Ostry ból głowy wybudza mnie ze snu. Otwarcie oczu okazuje się nie lada wyczynem, ponieważ promienie słońca wpadające do środka agresywnie atakują moją twarz. Przekręcam się na drugą stronę, co tylko wzmaga kłucie w skroniach. Stękam pod nosem. Wracam pamięcią do wydarzeń wczorajszego wieczoru i z przerażeniem stwierdzam, że niewiele pamiętam. Rozglądam się po sypialni, próbując przypomnieć sobie, w jaki sposób się tutaj znalazłam, ale od czasu pójścia do toalety i spotkania z Oliwią mam pustkę w głowie.
Dziewczyna zaczepiła mnie, mówiąc, że kojarzy mnie z ostatniej domówki u Huntera. Zamieniłyśmy ze sobą kilka słów, po czym zaproponowała mi drinka, na co ochoczo się zgodziłam. Chciałam się z kimś zakolegować, a skoro ona znała mojego brata i jego kumpli, wydawało mi się to naprawdę świetnym pomysłem. Nie wiem, co takiego było w tym drinku, że po jego wypiciu całkowicie mnie odcięło. Zazwyczaj nie upijam się tak szybko.
Po szybkim umyciu twarzy i zębów schodzę na parter. Już na schodach dociera do mnie zapach smażonego boczku, więc z zadowoleniem zmierzam do kuchni. Zatrzymuję się jednak w półkroku, gdy przy kuchence nie stoi mój brat, tylko Chase. Jest zwrócony do mnie tyłem. Nie widzi mnie. Chcę się wycofać i zaszyć w pokoju do czasu, aż stąd nie pójdzie. Wstyd mi za wczorajszy wieczór, bo nie wiem nawet, jak znalazłam się we własnym łóżku. Jeśli on i Landon widzieli mnie w takim stanie, mogę pożegnać się z pracą jako opiekunka Nory. Przełykam gorzko ślinę i na palcach robię kilka kroków w tył. Serce galopuje mi w piersi, a żołądek zaciska w supeł. Modlę się w duchu, by udało mi się niepostrzeżenie zniknąć z kuchni, lecz wtedy Chase okręca głowę i mnie zauważa.
– Wcześnie wstałaś – mówi spokojnym tonem, po czym znów skupia się na przyrządzaniu posiłku. – Sądziłem, że nie zobaczę cię co najmniej do południa.
Zerkam na zegar, który wskazuje godzinę ósmą trzydzieści i sama jestem w szoku, że tak szybko zwlekłam się z łóżka, choć nie mam pojęcia, o której dokładnie poszłam spać. Odchrząkuję, a następnie podchodzę do zlewu i napełniam szklankę wodą.
– Chciało mi się pić.
Chłopak nic nie mówi. Wbija jajka na patelnię, a następnie energicznie je miesza. Wypijam kranówkę niemal jednym haustem i mam zamiar się stąd ulotnić, lecz wtedy on znów zagaja:
– Pomyślałem, że możesz być głodna. – Rozkłada na stole dwa talerze i nakłada na nie boczek i jajka.
– Dziękuję.
Zajmuję miejsce najbliżej wyjścia z kuchni, żebym w razie potrzeby mogła szybko uciec. Chase przynosi mi również herbatę z cytryną, a ja czuję się źle z tym, że mi usługuje. Najchętniej unikałabym go tak długo, jak to możliwe, ale przecież nie zniknę teraz, kiedy przygotował dla mnie śniadanie. To bardzo miłe z jego strony.
– Może nie jest to jakieś wybitne danie, ale jajecznica zawsze mi wychodzi.
Zajadam się, za wszelką cenę unikając jego wzroku. Nie potrafię spojrzeć mu w oczy. Co, jeśli wczoraj powiedziałam albo zrobiłam coś głupiego? W takim stanie upojenia byłam skłonna zgodzić się na wszystko, co mi zaproponuje. Na trzeźwo ledwo nad sobą panuję, a co dopiero wtedy, kiedy straciłam nad sobą całkowitą kontrolę. W dodatku jest dla mnie odrobinę zbyt miły, co może świadczyć o tym, że coś musiało się wydarzyć.
– Hunter jeszcze śpi? – przerywam niewygodne myśli.
– Tak, wrócił dopiero ze trzy godziny temu.
