21. Chase

1.4K 124 11
                                        

Widok Mackenzie w mojej marynarce przyprawia mnie o szybsze bicie serca, a wyobrażenie, że mogłaby być pod nią całkiem naga sprawia, że robi mi się ciaśniej w spodniach. Odchrząkuję, gdy dziewczyna staje obok mnie i oddaje mi ubranie.

– Dziękuję.

Kiwam głową, nie mogąc wydusić z siebie nic innego. Przez ułamek sekundy nasze palce się ze sobą stykają, przez co odnoszę wrażenie, jakby poraził mnie prąd. Ona także zdaje się to czuć, bo obdarza mnie nieco przerażonym spojrzeniem, ale szybko przerywa to dziwne połączenie i wraca swoje miejsce.

Ktoś na górze musi sobie ze mnie drwić, sadzając ją naprzeciwko mnie. Przez ostatnie miesiące Kenzie wypiękniała, choć myślałem, że to niemożliwe, a w dodatku jej głęboki dekolt sprawia, że nie potrafię skupić się na niczym innym. Na siłę każę własnym oczom patrzeć wszędzie, tylko nie na nią. Zastanawiam się, czy specjalnie ubrała taką sukienkę, by odegrać się na mnie za to, że po wyjeździe w trasę tak po prostu przestałem się odzywać.

– Od kiedy ty palisz? – pyta siedzący obok mnie Jason, obwąchując mnie niczym pies.

– Od kiedy cię to interesuje? – Opycham go od siebie.

– Przecież ty nienawidzisz zapachu fajek.

Pospiesznie zerkam na Mackenzie, której uwagę przykuła naszej wymiana zdań. To prawda, co powiedział, ale nie przyznam przecież, że zrobiłem to tylko dlatego, by wziąć od niej papierosa i chociaż w tak idiotyczny sposób dotknąć jej ust.

Nie sądziłem, że jestem tak popierdolony.

Aż do teraz.

– Ludzie się zmieniają.

Na szczęście zaraz kelnerzy przynoszą nam jedzenie, dzięki czemu nie musimy ciągnąć tej rozmowy. Przez resztę wieczoru unikam wzroku Kenzie z obawy, że mnie rozgryzła, ale kiedy po raz trzeci wybucha głośnym śmiechem w odpowiedzi na coś, co powiedział jej Danny, mimowolnie przenoszę na nich spojrzenie.

Palant trzyma rękę na oparciu jej krzesła i z zaangażowaniem jej coś opowiada. Niestety z powodu gwaru rozmów w lokalu nie jestem w stanie usłyszeć, o czym dokładnie rozmawiają, co mnie niesamowicie wkurwia, dlatego gwałtownie wstaję i dołączam do znajdującego się na tarasie Huntera.

– Wydaje mi się, czy jesteś dziś jakiś spięty? – zagaduje, gdy zatrzymuję się obok niego.

Kumpel pali papierosa i patrzy na panoramę miasta dokładnie w ten sam sposób, co jego siostra godzinę temu.

– Nie wyspałem się.

– Ta blondynka była aż tak dobra?

Mija chwila nim dociera do mnie, że ma na myśli wczorajszą koleżankę.

– Tak – kłamię. Zrobiła mi loda, po czym zaczęła się dławić moją spermą i ostatecznie wyrzygała się na podłogę, którą później sam musiałem posprzątać.

To był koszmar. Ale przecież nie mogę mu zdradzić, że powodem mojego stanu jest jego własna siostra, która przez cały wieczór świeci cyckami, których nie mogę dotknąć, a w dodatku prowadzi żywą konwersację z moim kumplem, który bezwstydnie rozbiera ją wzrokiem przy jej własnym bracie. Nie wiem, jakim trzeba być debilem, żeby tego nie zauważać.

– Umówiłem się dziś z kimś.

– Rudowłosa?

Hunter kiwa głową.

Forget me notOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz