26. Mackenzie

1.3K 134 3
                                        

Świąteczny, charytatywny koncert przyciągnął tłumy, których kompletnie się nie spodziewałam. Na szczęście Peter załatwił mi miejsce tuż pod sceną, za które normalnie musiałabym wydać co najmniej połowę miesięcznego wynagrodzenia i drugie tyle za wejście za kulisy, by zamienić choć kilka słów z zespołem.

Światła na hali przygasają, by po chwili mogły rozbłysnąć kolorowe lampki na ustawionej na środku sceny ogromnej choince. Z sufitu zwisają złote gwiazdy i połyskujące kurtyny. Na ekranie wyświetla się płonący ogień, a z głośników słychać skwierczące płomienie, co tylko podbija świąteczną atmosferę. W pewnym momencie na scenę wbiegają przebrane za mikołajki tancerki i w rytm jednej z najbardziej klimatycznych piosenek zaczynają się poruszać.

Publiczność zaczyna klaskać i tańczyć razem z nimi. Wszyscy z wyczekiwaniem wpatrują się przed siebie i czekają na pojawienie się chłopaków. Oglądam się za siebie i uważnie przyglądam osobom na widowni. Większość z nich jest płci żeńskiej i ma nie więcej niż dwadzieścia lat, co wcale nie powinno mnie dziwić. Chase jest przystojnym i ogromnie utalentowanym wokalistą, więc to normalne, że młode fanki na niego lecą. Krzywię się, kiedy dziewczyny zaczynają głośno piszczeć. Mimowolnie zakrywam uszy i powracam spojrzeniem na scenę, na którą właśnie wbiega zespół. Na głowach mają czerwone czapki z białym bąbelkiem.

– Nowy Jork, jak się bawicie?! – wykrzykuje do mikrofonu Chase, gdy muzyka nieco cichnie. Publiczność w mgnieniu oka wpada w przeraźliwy pisk, przez co nie mogę powstrzymać uśmiechu.

Dziewczyny stojące obok mnie zakrywają usta dłońmi i zaczynają skakać w miejscu. Ich oczy niemal wypełniają się łzami, gdy Chase spogląda w ich kierunku, pokazując rządek białych zębów. Ściska mnie w żołądku, bo łudzę się, że ten uśmiech skierowany był do mnie.

– Zaczniemy od jednej z moich ulubionych świątecznych piosenek – kontynuuje, a jego głęboki głos roznosi się po ogromnym pomieszczeniu. – Mam nadzieję, że pokochacie nasze wykonanie.

Chłopak odsuwa się od mikrofonu i bierze do ręki gitarę. Posyła kolegom porozumiewawcze spojrzenie i nagle z głośników dookoła rozbrzmiewają dźwięki dzwoneczków. Tancerki rozbiegają się po całej scenie, rozpoczynając układ taneczny. Jason wchodzi ze swoją gitarą elektryczną i ku mojemu zdumieniu bardzo pasuje ona do tej piosenki. Po chwili dołącza do niego Chase, który przysuwa twarz do statywu, aż wreszcie otwiera usta, szczycąc nas swoim nieziemskim głosem.

Dashing through the snow

In a one-horse open sleigh

O'er the fields we go

Laughing all the way

Bell on bobtails ring

Making spirits bright

What fun it is to ride and sing

A sleighing song tonight

Jingle bells, jingle bells

Jingle all the way

Oh, what fun it is to ride

In a one-horse open sleigh, hey

Jingle bells, jingle bells

Jingle all the way

Oh, what fun it is to ride

In a one-horse open sleigh, hey!

Nie mija dużo czasu nim widownia dołącza do śpiewania. Na scenie zaczyna padać sztuczny śnieg, a kilku płatkom udaje się spaść na mój nos. Wszyscy dobrze się bawią, tańcząc i śpiewając wspólnie z ulubionym artystą. W moim sercu kiełkuje duma, bo byłam świadkiem ich drogi na szczyt.

Forget me notOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz