Rozdział 26
Perspektywa Scarlett
Już za parę tygodni mieliśmy przywitać na świecie naszą córeczkę, byliśmy bardzo szczęśliwi z tego powodu. Scott dba o mnie, sam sprząta cały dom, żeby nie musiała się przemęczać. Rodzice też do nas wpadają, jak tylko mają czas.
Kilka miesięcy było ciężkich, ale na całe szczęście wszystko wróciło do normy, dzisiejszy dzień zapowiadał się spokojnie. Wstałam o 9 rano, zrobiłam nam śniadanie, które uwielbialiśmy, ubrałam się, lekko pomalowałam i wstawiałam pranie z ubrankami dla bobasa.
-Bardzo dobre śniadanie, kochanie-powiedział
-Cieszę się, że smakowało-odpowiedziałam, po czym go przytuliłam
-Jakie masz na dzisiaj plany?-zapytał
-Właśnie wstawiłam pranie z ubrankami, umyję lustro w łazience i sypialni-oznajmiłam
-Mam na 13 spotkanie i po spotkaniu zabieram cię na piknik-powiedział i dał mi całusa
-Okej, a gdzie?-zapytałam
-Do parku-odpowiedział, bez chwili zastanowienia
-Przygotuję wszystko, więc po prostu bądź gotowa-dodał po chwili
-Dobrze-oznajmiłam
-A może podjedziemy też na zakupy po kilka rzeczy do pokoju i na zakupy spożywcze?-dodałam
-Jasne, po pikniku pojedziemy-powiedział i pomógł mi, ja myłam lustra, a Scott mył podłogi.
Dzisiaj było ciepło, więc była to idealna pogoda na spacery i piknik na świeżym powietrzu, bardzo lubiłam takie rzeczy, więc często chodziliśmy na spacery lub robiliśmy piknik.
Nadchodziła 13, więc zrobiłam coś na szybko ukochanemu do zjedzenia, a ja zrobiłam dla siebie i na wieczór lazanię, na którą miałam ochotę od bardzo dawna.
Przed powrotem Scott'a przebrałam się w sweterkowy komplet, który był bardzo wygodny i był przydatny, szczególnie teraz, gdy jestem w ciąży. Zabrałam torebkę, do której włożyłam klucze od mieszkania, szminkę, chusteczki i szczotkę do włosów.
Tak, jak obiecał sam wszystko przygotował. Dzisiaj w parku o dziwo było mniej ludzi niż zawsze, ale to nawet lepiej, bo mogliśmy pobyć sami we dwoje i odpocząć od otaczającego nas świata.
Wspominaliśmy, jak to było kilkanaście miesięcy temu i kilka lat temu, a teraz siedzimy tutaj razem, jesteśmy razem i wkrótce na świat przyjdzie nasze dziecko.
Jak to zawsze jest pewnych wspomnień nie chce się przywoływać, tak samo było w naszym przypadku. Część złych wspomnień już dawno została zapomniana, ale część utkwiła w pamięci na długo.
Ale z częścią tych wspomnień nie byłam sama, bo miałam przy dobie cudownych ludzi, którzy zawsze mnie wspierają. Mój narzeczony, moja przyjaciółka i rodzice, te osoby pokazały, że zawsze mogę na nich liczyć, bez względu na wszystko.
Posiedzieliśmy tak przez kilkanaście minut i pojechaliśmy na zakupy, ponieważ jeszcze kilku rzeczy nam brakowało i na spożywcze. Po powrocie do domu była już 17, rozpakowaliśmy zakupy i poszłam prasować ubranka, które przed wyjściem zdjęłam z suszarki.
Nagle dostałam silnych skurczy i to znaczyło już tylko jedno, dziecko chciało już przyjść na świat, a było jeszcze za wcześnie, zawołałam Scott'a i kilka minut później jechaliśmy do szpitala. Na całe szczęście miałam już spakowaną torbę i walizkę, więc szybko ją wzięliśmy i poszliśmy do samochodu.
W drodze zadzwoniłam do mamy, że jadę do szpitala i prawdopodobnie za niedługo poznamy nasze maleństwo, mama była bardzo szczęśliwa i życzyła powodzenia. W szpitalu okazało się, że tak to już i po chwili byliśmy w trójkę.
Byłam wyczerpana, ale bardzo szczęśliwa, gdy trzymałam Różę na rękach, ponieważ tak nazwaliśmy naszą córeczkę, uwielbiam róże i chciałam dać tak córce na imię, Scott też się zgodził na to imię. Od tej chwili byliśmy w trójkę na tym świecie.
Dzień później dostałam od Scott'a bukiet 100 róż i naszyjnik z imieniem i datą narodzin naszej córeczki, prezent był śliczny. Przytulił mnie i dał mi całusa, trafiłam na cudownego mężczyznę i był wyjątkowy. Za rok lub półtora planujemy ślub i zaprosić całą naszą rodzinę.
CZYTASZ
,,𝔒𝔠𝔥𝔯𝔬𝔫𝔦𝔞𝔯𝔷"
Teen FictionGłówna bohaterka zdaje za 2 miesiące maturę, chce dostać się na projektowanie wnętrz, lecz życie wybiera inaczej. Jej nastoletnim marzeniem było dostanie się do FBI, a mówi się, że marzenia trzeba spełniać. Scarlet przez to, że w gronie jej ojca jes...
