8.|D.R.E.S.Z.C.Z. jest dobry...

1K 74 7
                                        

-D.R.E.S.Z.C.Z. jest dobry...-szepczę i otwieram oczy.

Wrota są jeszcze zamknięte.

Łapię się za głowę...

D.R.E.S.Z.C.Z.

jest

dobry...

Te słowa wypełniają mój umysł.

Skoro w moim wspommieniu był Minho i Newt ,to reszta tych chłopców to...to...to streferzy. Jak mogłam być taka głupia... ?!

Kładę głowę i zamykam oczy.

Śpij...śpij...śpij...zaśnij...patrz na nich...przypomnij sobie...co było dalej !!

Zasypiam ,ale nic mi się nie śni...

-Niech to...-krzyczę otwierając oczy.-Ja nie mogę !!
-Rebecka...co jest ?-pyta Minho ,a Newt patrzy na mnie osupiały.

Wspomnienie ?

Kiwam głową.

-Co jest ?!-pyta ponownie Minho.
-Wspomnienie...-wyręcza mnie Newt.
-Skąd ty to wiesz... !!??-Minho patrzy na niego osupiały.

NIE MÓW MU...

ALE...TO JEST NASZ PRZYJACIEL...

Powiemy mu kiedy inndziej.

Ogay.

-Widać po jej minie...-tłumaczy Newt.-Co ci się przypominało ?

Opowiadam im o wszystkim. O tym jak to wszystko wyglądało ,o tym ,że ich obroniłam ,i o tym co powiedziała kobieta.

-D.R.E.S.Z.C.Z. jest dobry...-powtarza Newt.

Tobie też to wydaje się dziwnie znane ?

Tak...tak kobieta to mówiła...pani kanclerz...Ava...to mnie już przerasta...

-Dobra idzimy na śniadanie.-mówi Minho pocierając rękę o rękę.

Ja i Newt wywracamy oczami przez co Minho się focha i się do nas nie odzywa.

-Minho...,Minhusiek...-droczy go Newt.
-Nie przyznaje się do was.- Minho robi smutną minę. I odwraca głowę w drugą stronę ignorując nas.
-Masz 5 sekund.-ostrzega go Newt.-Raz,...dwa...,pięć.

Razem z Newtem rzucamy się na Minho i go łaskoczemy. Azjata śmieje się w niebogłosy.
-Ej...-mówi przez śmiech.-to nie... fair... nie powiedziałeś... trzy...i...cztery.
-Takie życie.-odpowiadam.

Minho wyrywa się spod Newt i biegnie w stronę kuchni.

-Biegiem na Minhusiem !-rzuca Newt i mknie jak strzała.
-Mój...boże...-szepczę i rzucam się w pogoń za Minho.

Zamykam oczy. To mnie odpręża. Mogę tak biec i ...

Potykam się o kogoś i upadam na kolana szorując po ziemi.

-Niech to szlag...-krzyczę patrząc na moje dłonie ,całe w krwi.
-Żyjesz ?-pyta chłopak.
-Nie...nie żyję...-warczę i odwracam się w stronę chłopaka.

To był Rayan.

O nie...co ja zrobiłam...

Nie chce niszczyć naszych relacji.

-Rayan...stój...-zaczynam.
-Smacznego.-uśmiecha się krzywo.
-Stój...proszę...nie wiedziałam ,że to ty...
-Yhmmm.-wzdycha i odwraca się na pięcie.-Napewno...
-Proszę...-chłopak nie reaguję.-Purwa...

Memory || TMROpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz