W shocie występuje OC, Azusa Hotate, na zamówienie Dai_Chan ^^
____________________________________________
- Ona czuje we mnie piniondz~! - Głos Takao rozniósł się po całym przedziale, raniąc słuch co wrażliwszych ludzi.
- Na na, na na~! - dołączył do niego inny, tym razem damski ton. Nie słychać było zbytniej różnicy - oboje strasznie fałszowali.
Takie piosenki można było usłyszeć w przedziale nr 14 od parunastu minut. Może było to wynikiem długiej podróży, a co za tym idzie, nudy. Może chcieli się pochwalić swoimi fantastycznymi - w swoim mniemaniu - głosami. A może to tylko zabawa? Tak czy inaczej, pasażerowie nie przejmowali się zbytnio. Młodzi są, powinni się wyszaleć.
O tym, że w przypadku tych trzech licealistów zabawa jest koniecznością, przekonać się mogli już na początku, kiedy to wsiadali do pociągu. Białowłosa dziewczyna zamiast zwyczajnej torby podróżnej ciągnęła za sobą tygryso-walizkę na kółkach, a w ręku trzymała małą, brązową poduszkę w kształcie słoika nutelli. Obok niej z szerokim uśmiechem na ustach szedł chłopak trzymając w dłoni klatkę z sztuczną sową. Droczył się lekko z towarzyszką, a ona nie pozostawała mu dłużna. Za nimi wlókł się z nieco kwaśną miną wysoki chłopak. W dłoni miał małą palmę, na której widać było jeszcze mniejsze kokosy.
Na pierwszy rzut oka widać, że z tą trójką coś jest nie tak. I że będą z nimi jakieś komplikacje. Jeśli to miało być tylko śpiewanie disco polo, to pasażerowie nie mają nic przeciwko. Bynajmniej, nawet wydadzą z siebie westchnienie ulgi. Niektórzy mieli już w głowie wizje małego zoo, czy też imprezy na całego. A piosenki? Kto nie zechce posłuchać tego pięknego wycia?
W przedziale nie wiało jednak takim optymizmem. Do całej tej sytuacji też doszło całkiem przypadkowo.
Mieli duże szczęście, że byli tylko w trójkę. Wszystkie innego miejsca były wolne. Chłopcy zachowali się jak na mężczyzn przystało i całą prawą stronę zostawili dla ich jedynej towarzyszki. Trzeba przyznać, że starał się o to głównie Takao - chciał zapewnić swojej dziewczynie jak najwięcej wygód. Tym bardziej przed przyjazdem do zamówionego pokoju w hotelu. Miał pewien niecny plan, więc aż do momentu jego zrealizowania nie chciał jej denerwować.
Hotate Azusa już zakładała słuchawki, aby odpłynąć w krainę swoich wiecznych zwycięstw w kosza, kiedy Takao zaproponował wszystkim grę w wyzwania. Przystała na to z dozą pewnej ostrożności (kto wie, co może mu do głowy wpaść?), ale nie miała też ochoty spędzić całej podróży w ciszy. Odłożyła wszystko na bok i usiadła po turecku, twarzą do swojego chłopaka.
Nie zdziwiło jej, kiedy Midorima stwierdził, że nie będzie grać. Wysłuchała jednym uchem Takao, który zachęcał go do przyłączenia się. W końcu, szanse są minimalne. Żeby to zrobił, Oha- Asa musiałaby mu kazać, inaczej nie ma opcji.
- To gramy w dwójkę, księżniczko? - spytał, rezygnując w końcu z tej walki z wiatrakami. Azusa lekko się skrzywiła i obrzuciła go krytycznym spojrzeniem.
- Jeszcze raz mnie tak nazwiesz, to zobaczysz, że księżniczka też potrafi walnąć z prawego sierpowego.
Takao roześmiał się tylko, co robił bardzo często w towarzystwie tej dziewczyny. Przypominała mu czasami groźnego króliczka, który czeka tylko na zaczepkę. Azusa pewnie obraziłaby się nieziemsko, słysząc do czego ją porównuje, ale nie mógł się powstrzymać. Strasznie słodko marszczyła nosek, kiedy się denerwowała.
Uważałby ja za ideał, gdyby nie to, że jej prawe sierpowe naprawdę bolą.
- Kto zaczyna? - spytała, w głowie układając już pierwsze wyzwanie.
CZYTASZ
One Shots
FanfictionZbieram zamówienia na one shoty *0* Głównie z takich anime jak: ~Haikyuu ~Kuroko no basket ~Noragami ~Kamisama Hajimemashita ~Durarara ~No game no life ~Kokoro Connect ~Ansatsu Kyoushitsu ~Ao no Exorcist Ale możecie prosić też o...
