Emm, +18
________________________
Otworzyłaś drzwi, pokazując mu całkowicie nowy świat. Z podziwem zrobił pierwszy krok, wchodząc do tego niechlujnego, twórczego i kolorowego pokoju. Twojego pokoju. Z pozoru nic tutaj nie pasowało do siebie. Jaskrawe barwy aż kuły w oczy, a ogrom wszelkiego rodzaju dekoracji, ozdób, figurek, napisów, lampek - wszystkiego - sprawiał wrażenie przegięcia. Nie można było nazwać tego bałaganem - każda rzecz miała swoje niezmienne miejsce. Gdyby ktoś przyjrzał się temu, zobaczyłby pewien rodzaj porządku panujący tylko i wyłącznie tam.
Przypominał całą ciebie. Tak samo pełny życia, szczegółów, które dopełniały zarówno ciebie jak i ten pokój. Zbierałaś wszystko, co wpadło ci w ręce. Nie przejmowałaś się ceną, czy też poświęconym czasem na takie drobnostki. Liczył się efekt końcowy.
Z dumą parzyłaś na Mephisto, oglądającego twój zbiór figurek. Specjalnie je ułożyłaś, wiedząc, że też jest otaku. Lubiliście nawet te same serie. Ba! Poznaliście się, kłócąc o ostatni egzemplarz mangi w pobliskim sklepie.
- A więc, moja ziemska dziewczyno? - spytał, odwracając na chwilę wzrok od dekoracji. - Czymże jest ten cały seks?
Zaczerwieniłaś się, ale nie schyliłaś głowy. Miałaś to i owo za sobą, ale nadal wstydziła cię ta niecodzienna sytuacja. Jak ktoś może nie mieć bladego pojęcia co znaczy seks? Przecież nawet demony muszą się jakoś rozmnażać...
Mephisto Pheles był twoim "chłopakiem" od dłuższego czasu. Dość wcześnie dowiedziałaś się, skąd pochodzi i czym właściwie jest. Nie przestraszyłaś się go jednak, ani nie miałaś ochoty urywać kontaktów. Wręcz przeciwnie, chciałaś go bardziej poznać. Za swój główny cel uznałaś oswoić go z ludzkimi zwyczajami i tradycjami, co jak na razie szło całkiem dobrze.
Poza tym, że zdecydowanie zbyt często rzucał podtekstami, o których istnieniu nie miał bladego pojęcia.
Zebrałaś się w duchu. Odłożyłaś na bok wstyd. Uśmiechnęłaś się kusząco. Wolnym krokiem, kręcąc trochę biodrami, zbliżyłaś się. On niezbyt rozumiał, co się dzieje, ale na ten widok kąciki ust podniosły mu się lubieżnie. Podobało mu się to, co widział. Gdy byłaś już kilka centymetrów od niego, zatrzymałaś się. Zmrużyłaś lekko oczy, czując narastające podniecenie. Przygryzłaś wargę.
- Seks...- zaczęłaś cichym pomrukiem. Chciałaś zachować naelektryzowaną atmosferę. - To pewien sposób wyznawania uczuć.
Przejechałaś delikatnie palcem po jego podbródku. Patrzyliście sobie prosto w oczy. Wyczuwałaś u niego ekscytacje. Może jakieś nieznane instynkty mówiły mu, że to co się stanie, będzie naprawdę przyjemne.
- Głębsze od pocałunków. Przyjemniejsze i bardziej emocjonalne. Dzikie.
Przy ostatnim słowie gwałtownym ruchem popchnęłaś go na łóżko. Spadł na nie bez oporu, z zaskoczeniem malującym się na twarzy. Usiadłaś mu na kolanach, a kiedy chciał się podnieść, powstrzymałaś go ręką. Wyczułaś wzniesienie w jego spodniach. Nakręciłaś się jeszcze bardziej. Specjalnie pokręciłaś się trochę, na co demon zrobił dziwną minę.
-Nic więcej oprócz ich dwojga...
Teraz popatrzył na ciebie z błyskiem w oku. Z uśmiechem podniósł się lekko. Jego ruchy były powolne, kuszące jak nigdy wcześniej. Pocałował cię mocno, leniwie wtapiając swoje wargi w twoje. Włożył dłonie pod twoją koszulkę. Poczułaś jego paznokcie, przejeżdżające po delikatnej skórze. Oderwał się od ciebie i zdjął ją szybkim ruchem. Wyrzucił gdzieś w kąt. Przejechał wzrokiem po twoim biustonoszu. Jego wzrok mówił tylko jedno - "Cholernie mi się podoba ten cały seks". Przechylił twoją głowę do tyłu i zaczął obdarowywać cię całusami po całej szyi. Przygryzłaś język, aby przypadkiem nie zajęczeć. Mephisto nie poddał się tak szybko. Polizał cię wzdłuż linii podbródka. Nadgryzł twój płatek ucha i wyszeptał niskim głosem, od którego aż zakręciło ci się w głowie:
- Chcę cię słyszeć, (Twoje imię).
Prychnęłaś niczym kot. Ściągnęłaś z niego biały płaszcz i zaczęłaś walczyć z marynarką. W myśli przeklęłaś kolejne warstwy jego ubrań. Pomiędzy tym całowaliście się namiętnie. Bawiłaś się z jego językiem, pociągałaś co chwila wargę Mephisto, nie mogąc do końca opanować oddechu. Prawdopodobnie zrobił ci już kilka malinek.
Z resztą ciuchów poradziliście dobie dość szybko. Siedzenie w samej bieliźnie przed nim było trochę zawstydzające. Tym bardziej, że czułaś na sobie jego rozpalony wzrok. Mephisto nagłym ruchem przywarł cię do łóżka, unosząc twoje nadgarstki ponad głowę. Pocałował gorąco, nie dając nawet odrobiny szansy na dominacje. Zawróciło ci się w głowie, a motyle wgryzały się w podbrzusze. Zwinnym ruchem ściągnął twój stanik. Od razu zaczął pieścić twoje piersi, lekko masując sutki.
Jęknęłaś cicho, nie mogąc się powstrzymać. On uśmiechnął się zwycięsko. Próbował zachować pozory opanowania i spokoju, ale na jego policzkach można było zobaczyć dwa pokaźne rumieńce, a i oddech nie był równy. Oraz najważniejszy dowód - jego męskość wyraźnie wystawała spod bokserek.
Zdjęłaś mu je, przejeżdżając "przez przypadek" dłonią po strategicznym miejscu. Nie przyglądałaś się mu zbyt dokładnie, czując narastające zażenowanie. W celu odwrócenia swojej uwagi, pociągnęłaś go lekko za ogon, teraz luźno latający pomiędzy waszymi ciałami. Demon syknął, ale nie wydawało się, że mu to przeszkadza. Sam przejechał palcem po twojej kobiecości. Na twoją niepewną reakcję zrobił to ponownie, ale szybciej i mocniej. Westchnęłaś, dając zupełnie się ponieść.
Nim się obejrzałaś, twoje majtki wylądowały na fotelu. Zdecydowanym ruchem Mephisto wszedł w ciebie, łącząc wasze ciała w jedno. Już nie umiałaś się powstrzymać, on zresztą też. Krzyknęłaś parę razy z rozkoszy. Z ust demona słyszałaś swoje imię, powtarzane co chwila.
Niesamowite uczucie wypełniło cię nagle. Spocona, zmęczona i czerwona z przyjemności, doznałaś najlepszej rozkoszy w swoim krótkim życiu. Jakby wznieść się ponad to wszystko, ale razem, w połączeniu z osobą, która zostanie już na zawsze.
***
- Mephisto? - spytałaś, leżąc na jego klatce piersiowej. Leżeliście w łóżku, wykończeni po taki akcie miłości.
- Hmmm?
- Dobrze wiesz, co to seks, co nie? - To pytanie nie pojawiło się od tak w twojej głowie. Już dawno podejrzewałaś, że kłamie w tej sprawie. Więc czemu na to wszystko się zgodziłaś?
- Jasne, słonko. Ale nigdy nie było tak cudownie - zapewnił z wielkim uśmiechem na twarzy.
Walnęłaś go z całych sił poduszką.
Czemu się zgodziłaś?
A ile razy w swoim życiu będziesz miała szanse na stosunek z demonem?
Trzeba korzystać trochę z życia, słonko - pomyślałaś.
_________________________________
Mephisto dla xHEADBANGERx i JemKartofle
Bosz, nigdy więcej. Na serio. Nie nadaję się. Bosz. Bosz. Mam spaprany mózg.
I do tego krótkie jest, kuwa. Jakbym miała się dłużej w tym bawić, to minąłby kolejny tydzień.
A tak serio - żadnych więcej lemonów xd Po prostu nie umiem tego pisać, a jak coś już wygrzebię z tej nędzy, to wychodzi to co na górze. Nie polecam, srly.
To był jeden z tych szotów, które aż z miłą chęcią pisałam w drugiej osobie xD
A mam już 17 tyś. wyś. Nosz kurde, nie wiecie ile to dla mnie znaczy.
Kocham was, bardzoo, bardzoo, ale więcej takie czegoś nie napiszę xD.
CZYTASZ
One Shots
FanfictionZbieram zamówienia na one shoty *0* Głównie z takich anime jak: ~Haikyuu ~Kuroko no basket ~Noragami ~Kamisama Hajimemashita ~Durarara ~No game no life ~Kokoro Connect ~Ansatsu Kyoushitsu ~Ao no Exorcist Ale możecie prosić też o...
