26. Nishinoya x reader

6.2K 321 78
                                        

   Chciałem udowodnić ci bardzo dużo rzeczy. 

Po pierwsze, to wcale nie spotkanie na moście było początkiem mojego zainteresowania wobec twojej osoby. Obserwowałem cię o wiele wcześniej, niż myślisz. Wiedziałem, że lubisz bawić się swoimi włosami. Że w krępujących sytuacjach musisz coś trzymać w ręku. Znałem twój ulubiony przedmiot i nauczyciela, którego darzyłaś większą sympatią, niżeli powinnaś. Byłaś dla mnie tak widoczna, tak wyróżniająca się, że wodzenie za tobą wzrokiem było czymś zupełnie naturalnym. Nie jestem pewny, czy to wtedy zacząłem cię kochać, czy może dopiero odkrywałem inne strony twojego charakteru. 

   Po drugie, nauczyciel angielskiego wcale nie był tak idealny, jak go widziałaś. Wiesz, że palił za szkołą? Mimo, że tak martwiłaś się o jego zdrowie. Czerwienił się po przebiegnięciu kilku metrów. Ja mam o wiele lepszą kondycję. Wcale nie był taki miły, jak się zdawał. Widziałem, kiedy okrzyczał jakąś staruszkę w sklepie. Nawet jego akcent nie był taki świetny! Wiem to, ponieważ oglądałem mnóstwo meczy siatkarskich z angielskim komentarzem. I nie wiedziałaś, co działo się za zamkniętymi drzwiami. Czasem naprawdę mam dość swoich umiejętności obserwacyjnych. Ten facet to zwykła ściema, nie było niczego do podziwiania.

   Co ma on, czego ja nie mam? Tak wtedy myślałem. 

Więc chyba cię już kochałem. 

  Po trzecie, most to wcale nie tak przyjemne miejsce do myślenia. Tym bardziej wieczorem, kiedy jest już ciemno. W zimie. Kobieto, co jest z tobą nie tak? Gdy zobaczyłem cię tam po raz pierwszy, śnieg prawie przebił się przez moją skórę i zamroził serce. Myślałem, że chcesz skoczyć, czy zrobić coś równie głupiego. Stałem tam chyba piętnaście minut, niezdolny do jakiegokolwiek ruchu. Ty w sumie też. Po prostu staliśmy po dwóch stronach mostu, jakby to była niewidzialna granica do pokonania. Miałem wrażenie, że płaczesz. Nie odważyłem się podejść bliżej. 

   Pomiędzy nami było wtedy bardzo dużo takich granic.

   Po czwarte, można poznać człowieka, nawet nie zamieniając z nim słowa. Ile to trwało? Cztery miesiące? Trzy? W każdym razie, o wiele za długo. Chodziłem tam codziennie, żeby przypadkiem nie przegapić twojej wizyty na moście. Nie bywałaś tam zawsze, nawet nie miałaś jakiś wybranych dni. Czasem po prostu byłaś, a czasami nie. Żadnych skomplikowanych spraw. Nie wiem, czy mnie widziałaś. Jeśli tak, nigdy po sobie tego nie pokazałaś. Jedną rzeczą, która cię interesowała to płynąca woda w rzece i muzyka rozbrzmiewająca w słuchawkach. W szkole nie mieliśmy okazji to rozmowy. Trzymaliśmy z innymi ludźmi, żyliśmy w innych światach. 

Ale te chwile były zawsze takie same. Naprawdę jestem ci wdzięczny za tamte miesiące. 

   Po piąte, odwaga jest naprawdę łatwą rzeczą. Gdy widziałem twoją zdeterminowaną minę i tęskny wzrok rzucony w stronę nauczyciela, wiedziałem, co zamierzasz zrobić. I wiedziałem, że muszę cię powstrzymać. Wyszłaś z klasy szybkim krokiem, kierując się pewnie za nim. Nie czekałem, nie miałem powodu. Wybiegłem za tobą.On był już w tamtym pokoju, a ja byłem za daleko, nie mogłem zdążyć. Krzyknąłem twoje imię, a chciałem zawrzeć w tym wszystko to, co pokazałaś mi wcześniej. Bo kiedy ty tęskniłaś za nim, nawet nie zobaczyłaś, że ktoś tęskni za tobą. Chwyciłem twoją rękę, a twoje ciepło przelało się do mnie. Miałem wrażenie, że trzymam słońce w dłoni. 

Ale i tak było za późno. 

Hej, __, wiesz? Shitto-sensei i Miko, ta dziewczyna z 3-C, mają romans. 

Nie chciałem widzieć twoich łez, naprawdę. Ale nie chciałem też, aby widział je ktoś inny. Zaprowadziłem cię gdzieś pod prawe skrzydło szkoły, gdzie już nikt nie chodzi o tak późnej porze. Dałaś się mi prowadzić, nie opierając się ani trochę. Zaufałaś mi w tak krótkim czasie, ponieważ byliśmy kolegami z klasy? Czy może zauważyłaś mnie wcześniej? 

One ShotsOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz