tkwię tak
w stanie
wpół-śpię
kiedy obok
nie ma cię
znikasz tam
na chwil parę
oddech
mi zabierasz
gdzież się podziewasz
mój słodki aniołku
tlenu filantropie
CZYTASZ
oddech.
Puisicoś przeszło cicho po moich plecach już wiem to twój dotyk chodź nie każ mi czekać
