Alex uwielbiała swoje nocne wyprawy w poszukiwaniu wskazówek i nowych miejsc. Noc oferowała jej dyskrecję i tajemniczość. W dzień było większe prawdopodobieństwo, że zostanie przyuważona.
Tylko światło z różdżki Alex oświetlało jej drogę tej nocy i chłodne ściany, w których notorycznie szukała pękniętej cegiełki.
W lochach było tysiące cegieł, a znalezienie tej jednej było bardzo trudne. Alex odczuwała już zmęczenie, przez co z jej gardła wydobywały się ciche warknięcia co parę minut. Miała już wracać, gdy znów trafiła na ślepy zaułek, a w świetle rzucanym przez różdżkę dostrzegła to, czego tak bardzo szukała. Zamarła na chwilę podekscytowana, przyglądając się pęknięciu, a potem wyczarowała delikatną wodną mgiełkę, która osadziła się na ścianie. W mig mgiełka zamieniła się w szumiący wodospad spływający po ścianie, a kiedy zniknął, ujrzała piękne brązowe drzwi.
Bez wahania weszła do środka. Znalazła się we wspaniałej komnacie wielkości bardzo dużego pokoju. W środku było ciemno i bardzo ciepło niczym w letni wieczór. Ściany były granatowe, a na suficie dostrzec można było srebrzyste gwiazdy i księżyc ozdobione prawdziwymi diamentami. Podłoga przypomniała miękką i nie za długą trawę i właśnie tam, w jednej z kępek, znalazła kolejną szkatułkę. W środku był zaokrąglony z jednej strony srebrny kamień i wskazówka.
Pięć części za tobą, a trzy musisz znaleźć!
Jak pewnie widzisz, wszystko jest proste i banalne,
A ty odkryjesz miejsce idealne.
Tymczasem znaleźć musisz Snów Pokój,
Gdzie ogarnie cię prawdziwy spokój.
Na drugim piętrze, tuż za obrazem śpiącego maga
Znajduje się przejście, co idealnie się nada.
Hasło musisz podać, lecz najpierw je odkryć należy,
Wśród zaklęć, dzięki którym ktoś sobie bezruchu poleży.
Zapewne już wiesz, o co mi chodzi,
a wszystko banalne wychodzi.
Prychnęła, chowając kartkę do kieszeni swoich spodni, a potem obrzuciła jeszcze raz piękną komnatę swoim spojrzeniem i wyszła na chłodny korytarz. Alex popędziła przed siebie, uważając, żeby na nikogo nie wpaść. Minęła Łazienkę Jęczącej Marty, z której można było dosłyszeć dziwne dźwięki i chlupania wody, co oznaczało, że Marta spędza noc w kolanku. Wspięła się po schodach, przeszła przez jeden korytarz na drugim piętrze, a jej wzrok padł na duży obraz śpiącego w fotelu mężczyzny. Mimo iż była noc, a wszystkie postacie z obrazów spały, ten wydawał jej się całkiem inny. Rozejrzała się wokół, a potem szepnęła:
- Petrificus Totalus.
Czarodziej drgnął, a potem ramy portretu cofnęły się, ukazując przejście. Weszła szybko do środka i znalazła się w bardzo małej klasie lekcyjnej, w której panowała śpiąca atmosfera. Alex ziewnęła głośno, nagle czując się sennie.
Na biurku dostrzegła drugą już dzisiaj szkatułkę. W środku znajdował się znów z jednej strony zaokrąglony, czarny kamień i zwitek pergaminu. Właściciel pochyłego pisma napisał:
Znalazłeś już sześć i dwa ci zostały.
W głębi lochów szepty słychać
CZYTASZ
Better Life
FanfictionVoldemort umarł, a czarodziejski świat odetchnął z ulgą. Na miejsce strachu i niepokoju wcisnęło się szczęście i pogoda ducha. Alex Black od najmłodszych lat wykazuje się ponad przeciętną inteligencją, poczuciem humoru, lekkim sarkazm. Odziedziczony...
