Ta miniaturka jest dla Sara_HP_ Miłego czytania 😘💘
~°~°~°~°~°~°~°~°~
Siedziałam z Hermioną w bibliotece, w naszym ulubionym miejscu. Tylko tu mogłyśmy się wyciszyć, a zapach starych ksiąg i pergaminów był jednym z najpiękniejszych. Chłopcy ciągle sobie żartowali, że wszystkie mole już dawno wyginęły, bo zabieramy im całą robotę. Jak dla mnie to nic złego, że lubimy czytać i się uczyć, ale oni też nie mogą narzekać, przecież im to też się opłaca, przynajmniej mają dobre źródła zaopatrzenia w zadania. Ostatnio zauważyłam, że Ron chyba czuje coś do Herm, zaczął zachowywać się inaczej, jakby bardziej denerwować i uważać na to co mówi, nawet nie je już tak okropnie, jak kiedyś. Wszystkie wypracowania bierze od niej, a Harry ode mnie. Pewnie wie o sytuacji przyjaciela i stara się dać im jak najwięcej intymności. Kochany chłopak, normalnie ideał. Jest szukającym, jest przystojny, miły, zabawny, troszczy się o przyjaciół, no i te cudowne zielone oczy. Aż się rozmarzyłam... No dobra może i mi się podoba, ale i tak z tego nic nie będzie. On chyba nie czuje tego samego do mnie, a do siostry Rona. Cóż Giny jest naprawdę ładna, rude włosy, czekoladowe oczy... Nie, nie możesz tak myśleć, przecież nie jesteś brzydka. Masz ładne, głębokie [kolor tw. oczu] tęczówki, delikatnie kręcone, [kolor tw. włosów] pukle, nawet zgrabną sylwetkę, czego więcej chcieć? Harrego! - krzyczało moje serce. Szkoda tylko, że rozum ciągle szeptał, że to nie możliwe. Rozmyślania przerwało mi brutalne szarpnięcie za ramię.
- Hej?!? - spojrzałam na Hermionę, która przyłożyła palec do ust.
- Cicho - mruknęła mi do ucha - Posłuchaj - patrzyłam na nią, jak na wariatkę, ale nic nie powiedziałam. Po chwili doszły do mnie ciche szepty.
- A co jeśli one tu będą? -zapytał ktoś niepewnie.
- Przecież miały iść się spotkać z Luną, zapomniałeś? - zapytał równie szeptem inny głos. Niby rozmawiali cicho, ale w bibliotece słychać każdy, nawet najdrobniejszy odgłos, więc całkiem wyraźnie mogłyśmy zrozumieć sens rozmowy. Nie lubię podsłuchiwać prywatnych konwersacji, ale cóż...
- A jak im coś wypadło i jednak nie poszły? - odpowiedział pierwszy - Musimy rozmawiać akurat tutaj? Czuję się nieswojo - Ja znam skądś ten głos! To chyba...Ron? No nic dziwnego, że czuje się tu nieswojo. Chciało mi się śmiać na jego uwagę, ale się powstrzymałam, czyli ten drugi głos musi należeć do Harrego?! O Morgano... Wrescie mi się żaróweczka zaświeciła i spojrzałam na Hermionę, a oczy pewnie miałam, jak dwa spodki. Ręką pokazała mi, żebyśmy podeszły bliżej regału za którym byli nasi przyjaciele.
- Musimy - odparł Potter - Przecież nawet, jak nie poszły do Luny, to by nas szukały, a biblioteka to ostatnie miejsce, gdzie byśmy poszli z własnej woli - gdybym mogła się odezwać powiedziałabym, że ostatnie byłyby lochy, gabinet Snape'a lub woźnego, ale niestety nie miałam takiej możliwości.
- No dobra - powiedział niechętnie Ronald. Ciekawe co jest tak ważnego, że przyszli aż do biblioteki?!? Ale mamy farta, faktycznie miałyśmy się spotakć z Krukonką, ale coś jej wypadło. Mówiła o jakiś gnębistworkach, czy jakoś tak, ale nie słuchałam za bardzo. Luna ma bujną wyobraźnię, ale to sprawia, że jest taka wyjątkowa i niepowtarzalna, nie to co te głupie chodzące lalki barbie.
- Masz jakiś pomysł? - zapytał Wybraniec.
- Ja? - zdziwił się Weasley - myślałem, że ty mi coś podpowiesz. Masz więcej doświadczenia ode mnie.
- Ta jasne - burknął Harry - Mam szesnaście lat i nie umiem powiedzieć dziewczynie, że ją kocham. Spędzamy tyle czasu razem, a ona pewnie uważa mnie tylko za przyjaciela. To naprawdę ogromne doświadczenie - moje serce zamarło.
- Nie denerwuj się tak - uspokoił go rudzielec - Mam przecież tak samo. Myślisz, że mam jakąś szansę i Hermiony? - zapytał Ron, a spojrzałam na zaskoczoną przyjaciółkę. Ha! Czyli miałam rację i chyba Hermiś też coś czuje do niego. Ale jazda...
- Chyba tak - usłyszałam niepewny głos chłopca - A ja co mam zrobić?
- No wiesz stary... - zaczął Ronald - może z nią szczerze porozmawiasz? - zaproponował.
- Ta, jasne - zakpił, co bardziej pasowało do Nietoperza, niż Wybrańca - I co jej powiem? Cześć [t.i], wiesz bardzo mi na tobie zależy, będziemy już zawsze razem? - o rany, o rany...zaraz chyba nie wytrzymam, chciałam skakać z radości. Hermiona, mimo że wciąż zaskoczona, miała delikatny uśmiech i rumiane policzki. Zaczęłyśmy się przytulać i chicho piszczeć ze szczęścia. W pewnym momencie któraś z nas szturchnęła regał, na szczęście był on wielki, więc nic się nie stało, niestety usłyszałyśmy huk, czyli musiały spaść jakieś książki. Niech to szlak.
- Co to? - zapytał Ron, ale Harry mu już nie odpowiedział. Chciałyśmy się schować, ale nie było ani miejsca, ani czasu. Popatrzyłyśmy na siebie przerażone, a w tym czasie chłopcy zdążyli pojawić się przed nami.
- Czy... Dużo słyszałyście? - pytanie zadał zmieszany Potter, a Weasley stał w tym czasie czerwony, spoglądając na Herm.
- Mhm - pokiwała głową Panna Wiem - To - Wszystko. I gdzie się podziała ta cała jej elokwencja? Nagle rzuciła się na rudego i zaczęła go przytulać. Spojrzał na nią zaskoczony, ale odwzajemnił czułość - Och Ron. (tylko mi tu bez skojarzeń😂😂)
- Czyli ty też mnie kochasz? - zapytał niepewnie. Dziewczyna złączyła ich usta w pocałunku i chyba to była dla niego wystarczająca odpowiedź.
- To może ich zostawimy samych? - zapytałam, a Harry pokiwał głową. Ruszyliśmy korytarzem.
- Wiesz ja, to co mówiłem... - zaczął się tak uroczo jąkać.
- Nie musisz nic mówić - powiedziałam cicho - Jeżeli chcesz możemy już zawsze być razem - uśmiechnęłam się delikatnie do niego, powtarzając jego słowa z biblioteki.
- Na-naprawdę? - wyksztusił zaskoczony, ale szczęśliwy.
- Naprawdę - zaczęliśmy się całować. Czułam motylki w brzuchu, jeszcze chyba nie przeżyłam czegoś równie pięknego i niesamowitego, jak w tamtej chwili.
- Potter, [t.n.] - przerwał nam nieprzyjemny głosu zaskoczeni odskoczyliśmy od siebie - minus trzydzieści punktów od Gryffindoru. Potter jesteś dokładnie taki sam, jak ojcec... - bla, bla, bla Severusik rozpoczął swoją tyradę. Harry patrzył na niego z wyraźną nienawiścią, a ja raczej ze znudzeniem. Nie ma bata, nie zepsuje mi tego cudownego dnia. Wreszcie skończył i sobie poszedł.
- Jak, ja go nienawidzę - mówił przez zęby - wstrętny, bezduszny, stary... - zaczął wymieniać cechy nauczyciela.
- Mam pomysł - przerwałam mu - zróbmy coś, co pokaże co myślimy o tych jego durnych punktach - posłałam mu zadziorny uśmiech.
- Niby co? - podniósł brew.
- To - po raz kolejny dzisiejszego dnia złączyłam nasze usta w jedność. A ten przerośnięty Nietoperz niech sobie odbiera te punkty. Mam to w tak samo ciemnym miejscu, jak kolor jego szat.
~°~°~°~°~°~°~°~°~
Hello, elo, ludzie 💖💚
Dzięki za tak liczne komentarze i gwiazdki pod poprzednimi miniaturkami. Jesteście wspaniali, mimo że piszę coraz więcej, mam coraz więcej też zamówień 😱😂😂 ale to nic. I tak kocham pisać i czekam na opinie 💖💋
CZYTASZ
Miniaturki HP ✔
FanfictionMiniaturki z Harrego Pottera☝💕😍 ZAPRASZAM!!! 💛💜💙 # 666 w Fanfiction # 780 w Fanfiction # 583 w Fanfiction # 8 w miniaturki # 17 w miniaturki # 16 w miniaturki
