stop teasing

5.8K 171 54
                                        

TW: nsfw themes


Steve, a właściwie Castiel uniósł głowę znad lady, kiedy dzwoneczek przy drzwiach oznajmił, że ktoś wszedł do sklepu

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Steve, a właściwie Castiel uniósł głowę znad lady, kiedy dzwoneczek przy drzwiach oznajmił, że ktoś wszedł do sklepu. Jakież było jego zdziwienie, kiedy zobaczył znajomą twarz. Jego najlepsza przyjaciółka, jedna z najlepszych łowców na świecie, kuzynka Winchesterów od strony Campbellów i jego wieloletnie zauroczenie, [T.I.] Campbell, weszła do sklepu, w którym pracował i uśmiechała się promiennie.

- Słyszałam, że macie tu dobre towary - zażartowała w klasyczny siebie sposób, opierając się o ladę, za którą stał Castiel. - Doradzisz mi coś... Steve?

- Co ty tu robisz? - zapytał zdziwiony mężczyzna. Nie przypomniał sobie, aby wspominał przyjaciółce o miejscu swojego pobytu.

Kobieta wywróciła tymi swoimi zabójczo [t.k.o.] oczami i ponownie się uśmiechnęła. Była w niezwykle dobrym humorze.

- Zawsze wiem jak dotrzeć do mojego ukochanego anioła - rzekła zalotnie, lekko przygryzając wnętrze swojego policzka. - Nie ukryjesz się przede mną, Castielu. Przykro mi.

Ciemnowłosy pokręcił z niedowierzaniem głową. Mógł się tego spodziewać. Campbell namierzyłaby go nawet na drugim końcu świata, tylko po to, aby upewnić się, że jest cały i zdrowy. Była bardzo opiekuńcza w stosunku do niego, nawet gdy był pełnym sił aniołem.

- Dobrze cię widzieć, [T.I.] - przyznał, po czym wyszedł zza lady, aby przytulić ją do siebie.

Ta zaśmiała się jedynie szczerze, wtulając się w mężczyznę. Zdecydowanie stęskniła się za tym nieogarniętym, niebieskookim aniołem.

Oderwali się od siebie, kiedy dzwoneczek oznajmił przyjście kolejnego klienta. Cas mruknął [T.I.] do ucha, że musi wracać do pracy, na co ona skinęła głową. Klient kupił, to co musiał i wyszedł.

- Gorąco tu - westchnęła [t.k.w.]włosa, po czym ściągnęła z siebie flanelową koszulę.

Anioł obrzucił ją długim spojrzeniem. Momentalnie zrobiło mu się gorąco. Czarna bokserka nie odsłaniała zbyt wiele ciała, ale zostawiała wystarczająco dużo do imaginacji. Castiel westchnął ciężko. Odkąd był człowiekiem, wszystkie bodźce odczuwał dużo silniej. W tym pożądanie.

- Cas, jestem trochę rozczarowana tobą - [T.I.] zabrzmiała niemal smutno. - Nie musiałeś tak kombinować, wystarczyło do mnie zadzwonić... Zajęłabym się tobą.

Podeszła do niewielkiej lodówki, z której wyciągnęła pudełko lodów i jednego na patyku. Ciemnowłosy cały czas uważnie ją obserwował. Nie wiedział co się z nim dzieje, ale miał ochotę wziąć ją tam. Przy tej lodówce. Ewentualnie na blacie.

- Które lepsze? - zapytała z lekkim uśmiechem na ustach, na co Castiel wskazał lody na patyku.

[T.I.] odłożyła pudełko do lodówki, po czym zapłaciła za wybrany przez siebie produkt. Usadowiła się wygodnie na ladzie i odpakowała przekąskę.

Castiel wciągnął ze świstem powietrze, kiedy zobaczył w jaki sposób usta przyjaciółki układają się wokół śmietankowego przysmaku. [T.I.] wiedziała, że taki będzie efekt jej działań. Spojrzała na niego spod rzęs, uśmiechając się pod nosem. To było perfidne, ale warte miny anioła.

- Coś nie tak? - zapytała, oblizując usta.

- Nie rób tego... - poprosił cicho, gardłowym głosem. - To sprawia, że nie czuję się komfortowo...

Dziewczyna uniosła pytająco brew, a jej wzrok na całkiem spore wybrzuszenie w jego spodniach. Uśmiechnęła się pod nosem na ten widok. Po chwili zabrała się za dokończenie loda. Kiedy to zrobiła, uwodzicielsko oblizała końcówkę patyczka i wyrzuciła ją do kosza. Cas wyglądał, jakby miał zemdleć.

- Pomóc ci z tym? - zapytała sugestywnie, spoglądając na jego krocze. - Nie powinieneś tego ignorować...

- Nie powinnaś tego robić, [T.I.] - mruknął niebieskooki, który jeszcze nie do końca wiedział jak radzić sobie z takimi odruchami.

[T.k.w.]włosa jedynie zaśmiała się pod nosem, po czym zeskoczyła z blatu. Podszedłszy do drzwi, przykleiła na nie karteczkę z napisem "Zaraz wracam", po czym przekręciła klucz w zamku.

- [T.I.], ja pracuję i... - Campbell przerwała mu długim, namiętnym pocałunkiem. Jej usta wciąż były słodkie od zjedzonych wcześniej lodów.

Popchnęła anioła za ladę, zmuszając, aby usiadł na niewielkim taboreciku. Spodobało mu się to. Nie raz wyobrażał sobie jak wyglądałoby podobne przeżycie z [T.I.]. Fantazjował o niej jeszcze jako anioł, ale same jej pocałunki były lepsze niż cokolwiek o czym kiedykolwiek pomyślał.

- Pozwolisz mi się sobą zająć, aniele? - wyszeptała do jego ucha, składając pod nim delikatny pocałunek.

Castiel w odpowiedzi po prostu pocałował dziewczynę, tak jak podpatrzył to na filmach. Był pojętnym obserwatorem, dlatego nie można było zgadnąć, że całuje się po raz pierwszy.

Cichy jęk wydostał się z ust anioła, kiedy dziewczyna zaczęła całować drogę w dół jego szyi, rozpinając przy okazji guziki jasnej koszuli. Zatrzymała się, kiedy była na swoich kolanach, a jej pocałunki dotarły do jego pępka. Spojrzała od dołu na Castiela, którego klatka piersiowa bardzo gwałtownie podnosiła się i opadała. Bardzo powoli, nie odrywając wzroku od twarzy anioła, odpięła pasek jego spodni i to samo zrobiła z guzikiem oraz zamkiem. Zsunęła materiał z jego bioder i delikatnie pocałowała miejsce tuż nad jego bokserkami. Anioł skwitował to cichym jękiem. Na jego twarzy formował się ogromny rumieniec.

- Wiesz, że jesteś piękny, Cas? - rzekła, kiedy jej palce bawiły się gumką jego bokserek. - Nie musisz się mnie wstydzić...

Z tymi słowy zsunęła jego bokserki, które znalazły się w jego kostkach wraz ze spodniami. Jego twardy już penis uderzył w brzuch. [T.I.] oblizała się na ten widok. Bardzo powoli i subtelnie ucałowała jego wilogtny czubek. Castiel wciągnął ze świstem powietrze, przymykając oczy. Miał wrażenie, że mógłby dojść nawet w tej sekundzie.

- [T.I.] - jęknął gardłowo, a jego dłoń znalazła się w jej włosach.

- Tak, aniele? - zapytała niewinne.

Nie dała mu oczywiście szansy na odpowiedź. Przejechała językiem po całej długości jego penisa, smakując słonawego prejekulatu. Uśmiechnęła się pod nosem, kiedy jego palce mocniej zacisnęły się na jej [t.k.w.]włosach. Drażniła go jeszcze chwilę, wydobywając z anioła słodkie, ciche jęki.

- Przestań... - Cas ledwo formował słowa. - Przestań się droczyć...

Na jego życzenie, [T.I.] zakryła czubek penisa swoimi ustami i zassała go delikatnie. Słysząc pomruki zadowolenia, postanowiła w końcu włożyć go głębiej do gardła. Na początku powoli poruszała głową w górę i w dół, językiem i ustami pieszcząc delikatną skórę jego członka. Jęki niekontrolowanie wydobywały się z ust Castiela. W końcu to on zaczął nadawać rytm ruchom [T.I.]. Lekko ciągnął jej włosy, przez co przyspieszała i zwalniała tak jak jej dyktował.

Nie mieściła go całego w ustach, jego podstawę masowała dłonią. Czuła jak zaczyna pulsować w jej ustach, to był dla niej znak, że Cas już nie wytrzyma długo. Jeszcze chwilę pieściła go swoimi ustami nim ciepła sperma wypełniła całe jej gardło. Anioł doszedł z głośnym jękiem, mocno zaciskając dłoń na włosach [T.I.]. Dziewczyna wylizała jego penisa do czysta, po czym podniosła się z klęczek, aby pocałować Castiela. Mógł zasmakować siebie z jej ust i spodobało mu się to.

- Chyba powinieneś wracać do pracy, aniele - mruknęła w jego usta. - Ale przyjadę po ciebie wieczorem... Powinniśmy to dokończyć...

ⁱᵐᵃᵍⁱⁿʸ ᶜʰᵃʳᵃᶜᵗᵉʳ ˣ ʳᵉᵃᵈᵉʳOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz