suprise, sugar!

6K 223 42
                                        

TW: slight angst, mentions of death

TW: slight angst, mentions of death

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Sprawę w Idaho [T.I.] prowadziła już od tygodnia. Wszystko wskazywało na mściwego ducha, ale kilka szczegółów nie pasowało do siebie. Tak naprawdę przypominało jej to coś, co już się wydarzyło, ale nie potrafiła przypomnieć sobie co to było.

Postanowiła porozmawiać z kustoszem muzeum, w ktorym doszło do tajemniczych zgonów. Ubrała swój najlepszy federalny strój i pojechała na miejsce zbrodni.

Kustosz ją zaskoczył. Był całkiem młody, dość szczupły, choć nie za bardzo, miał włosy do połowy szyi w kolorze ciemnego blondu oraz oczy, które przypominały szklankę whiskey, podstawioną pod słońce. Takie same oczy miał... No właśnie, kto miał takie oczy?

- Agentka Page, FBI - [T.I.] pokazała swoją odznakę. - Chciałam porozmawiać o ostatnich staraniach...

Kustosz uśmiechnął się.

- Oczywiście, zapraszam - wskazał ręką na pomieszczenie oddalone od miejsca zbrodni.

Łowczyni niepewnie skierowała się za kustoszem, chcąc mieć tą sprawę już za sobą. Nie mogła jednak pozbyć się dziwnego uczucia... Jakby coś takiego miało już miejsce. W dodatku ten mężczyzna... Zupełnie jakby go znała.

Nie zmieniło to jednak faktu, że poczuła się dziwnie, kiedy metraż pomieszczenia zmniejszył się tak jak przestrzeń między nią, a kustoszem.

- Pracował pan tu w dniu morderstwa? - zapytała, udając, że zapisuje coś w notatniku.

- Tak - głos mężczyzny był lekki i nonszalancki. - Miałem nocną zmianę, robiłem obchód w lewym skrzydle, kiedy to się stało.

[T.I.] pokiwała powoli głową, zakładając kosmyk włosów za ucho. Miała nieodparte wrażenie, że kustosz uważnie jej się przygląda.

- Zauważył pan coś tej nocy? - łowczyni kontynuowała, a jednocześnie starała się skupić na wszystkim innym, oprócz twarzy mężczyzny.

Brązowooki zmarszczył brwi.

- Co oznacza "coś"?

[T.I.] wzruszyła ramionami niby obojętnie.

- Przeciąg, zimne miejsca, zapach siarki... - wymieniła. - Przedmioty były w innym miejscach..?

Miała ogromną nadzieję, że w końcu będzie miała jakiś punkt zaczepienia. Powinna już dawno skończyć tę sprawę. Zginęło już pięć osób.

Kobieta zdziwiła się, gdy usłyszała śmiech kustosza. Nie miała pojęcia co go tak bawi, ale nie spodobało jej się to. Chwilę później wszystkie drzwi w pomieszczeniu zatrzasnęły, a [T.I.] spojrzała na wciąż rozbawionego mężczyznę, próbując wyciągnąć swojego glocka zza paska spodni.

- Nie sądziłem, że dasz się nabrać na mściwego ducha - kustosz westchnął jakby zawiedziony. - Myślałem, że pójdziesz głębiej...

Zdenerwowana łowczyni wycelowała lufę pistoletu w jego głowę, mierząc go morderczym spojrzeniem.

ⁱᵐᵃᵍⁱⁿʸ ᶜʰᵃʳᵃᶜᵗᵉʳ ˣ ʳᵉᵃᵈᵉʳOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz