- Ale proszę spokojnie! Lekarz wszystko Panu wytłumaczy. - mówi do mnie pielęgniarka.
- Dziękuję Panno Drive. - mówi do pielęgniarki. - A Pan.. No więc.. Ona zapadła w śpiączke.
Stałem jak wryty. Nie mogę w to uwierzyć. Moja mała zasnęła.. I nie obudzi się tak szybko.. Nie, nie.. To niemożliwe!
- Co z nią teraz? - pytam zszokowany.
- Potrzebne nam będą badania ale myślę, że powinna obudzić się za kilka dni. To nie jest poważna śpiączka.
Na jego słowa już nie odpowiedziałem.
Tydzień później
Odkąd Kathy jest w śpiączce minął tydzień. Tak bardzo mi jej brakuje.. Mam wrażenie, że jest martwa. Taka blada.. Jej piękne oczy są zamknięte i nie mogę ujrzeć ich blask.. Jej szczęścia w oczach.. Te iskierki.. A włosy? Włosy straciły swój blask, opadały jej na twarz.. Zawsze je poprawiam. Jej usta są sine.. Nie uśmiecha się. Nie mówi.. Zawsze przychodzę do niej i rozmawiam z nią. Zawsze udawałem twardziela ale tym razem nie mogę.. Siedzę tu znowu obok niej i trzymam ją za tą zimną rączkę aż w pewnym momencie poczułem jak poruszyła dłonią. Podniosłem głowę i ujrzałem jej piękne oczy. Patrzyły na mnie a jej usta delikatnie się uśmiechały.
- Kathy?! - podnoszę głos uradowany.
Na mój głos pokazuje palcem abym był troszkę ciszej i wykonuję jej polecenie.
Nagle łapie mnie za dłoń i kładzie ją na swoim brzuchu. Zdziwiony marszcze brwi i pytam co się stało.
- Co się stało? - pytam.
Jej oczy automatycznie ukazywały ból, smutek.
- Ej.. Maluszku. Powiedz mi co jest..
Chciała już coś mówić ale w tym momencie wszedł lekarz na salę.
- Oooo widzę, że znowu Ciebie mamy. - uśmiecha się do niej.
Ale mi do śmiechu nie jest.
- Dobrze przeprowadzimy pare badań. - kontynuuje. - A Pana poproszę do swojego gabinetu.
Robię tak jak kazał.. _______________
- A więc tak.. Jej stań nie jest za najlepszy ale też nie jest zły. Odwodniona jest, za mało je i..
- Proszę Pana.. - przerwałem mu.
- Słucham?
- Kathy położyła moją dłoń na swój brzuch.. Nie za bardzo zrozumiałem o co jej chodzi.. Wie Pan coś może o tym? - pytam.
- Ahh tak! Właśnie chciałem to powiedzieć ale Pan mi przerwał. Pańska partnerka jest w ciąży.
- Co? - pytam zszokowany.
- No tak. Gratulacje dla was. - wstaje i podaje mi rękę aby pogratulować i odwzajemniam gest. - Gdyby nie Pana szybka reakcja mogłoby to się skończyć źle. To i tak cud, że dziecko dalej żyje pomimo stanu swojej matki. Proszę zadbać o to aby więcej piła i jadła. Jest jej też bardzo potrzebny wypoczynek. Panna Kathy miała też koszmar.. Skrzywdził ją Pan po czym poroniła ale nasza zaufana Pani psycholog wytłumaczyła jej, że to tylko sen i już jest dobrze. To na tyle proszę do niej iść.
- Dobrze.. Bardzo dziękuję..
Wstaję i idę w kierunku sali mojej ukochanej myszki. Musimy poważnie porozmawiać.
----------------------------- Hej hej hejj! Rozdział trochę dłuższy a wena wraca małymi kroczkami! ☺ Jak myślicie? Co teraz będzie z Kathy i jej tatusiem Justinem? Dziękuję za tak dużą ilość wyświetleń i gwiazdek. Zbliżamy się do 100 follow. Co chcecie z tej okazji? ☺ Następny rozdział 29.07 ☀☺
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.