Po akcji z golemem na miejsce przybywa Asnir wraz z moimi rodzicami. Wracali ze służbowej delegacji w Álfheim i dopiero niedawno zorientowali się co miało miejsce.
- Jaki ze mnie kretyn...- wzdycha mój kuzyn- Powinnienem był dokładniej sprawdzić czy żaden z tych potworów nie został.-
- No...- składam ręce na krzyż- No powinieneś był. Swoją drogą, ten najbardziej narwany chyba odpowiada za to całe ruszenie.- wskazuję na arystokratę, który szarpie się i wyrywa, podczas gdy strażnicy usiłują go skuć.
- Co to za bezprawie?!- krzyczy, a ja parskam śmiechem i posyłam mu iskrę pod nogi.
Odskakuje od niej gwałtownie i ląduje plackiem na plecach, co ułatwia skucie go i wsadzenie na wóz z resztą bojowników.
Co za niezdara.
- Wiesz co?- pyta Asnir- Mam coraz większe wątpliwości czy nadaje się na króla.-
- Rządzisz od dwudziestu lat. Teraz masz wątpliwości?-
- Nie wzbudzam respektu jak Egir. Gdyby na moim miejscu był Havnir to...-
- Egir i Havnir nie wzbudzali respektu. Tylko strach.- przerywam mu stanowczo- I uwierz mi, nie chcesz tego robić. Ludność Wanaheim musi się przyzwyczaić, że nie żyje już pod władaniem tych szaleńców. Jak zrozumieją, że nie jesteś jak ojciec czy brat...-
- Sama mówiłaś, że minęły już ponad dwie dekady odkąd jestem królem. Jeszcze nie przywykli?-
- Egir rządził ponad milenium. Dwadzieścia lat to za mało.- przyznaję i ucinam sobie jeszcze krótką pogawędkę z rodzicami.
Ojciec jest bardzo dumny z tego jak poradziłam sobie z golemem, mama natomiast ma odmienne zdanie.
- Ty zawsze musisz się na coś niepotrzebnie narazić. Nie mogłaś pozwolić Thorowi aby zajął się tym monstrum?-
- Nie wiedział jak do tego podejść.-
- Ale to jest wojownik, a ty...-
- A ona jest wojowniczką.- ojciec uśmiecha się dumnie i mocno mnie przytula- A teraz powiedz, gdzie zniknął mój zięciu?-
- Loki? Gdzieś tu się...- zamieram dostrzegając jak srogi ochrzan mój mąż spuszcza starszemu bratu.
Wygląda to nad wyraz komicznie.
- Loki!- wołam- Zostaw go i chodź tu!-
Brunet wywraca oczami, co nie umyka mojej uwadze.
- Czy ty właśnie przewróciłeś na mnie oczami?- pytam, gdy mężczyzna podchodzi bliżej.
- Nie śmiałbym. To było na Thora.-
Rozmawiamy chwile z moimi rodzicami po czym podchodzi do nas gromowładny.
- Hogun zostaje, a reszta jedzie na wozach.
Wracacie ze mną przez Bifrost?-
- Hogun zostaje?- unoszę brew.
- A no tak... przecież ty nie wiesz... Hogun pochodzi z Wanaheim.-
Że co?!
- Słucham?-
- Jak miał dwadzieścia lat rekrutowali go do armii Asgardu. Dlatego wylądował u nas. A teraz skoro tu jest taki bałagan postanowił zostać. Nie śmiem go ciągnąć ze sobą z powrotem.-
- Co racja to racja.- mówię i zwracam się do Lokiego- No to co? Wracamy z twoim bratem?-
- Lepiej tak niż na wozie.-
*****
Po powrocie do Asgardu, Thor udaje się na rozmowę z Odynem. Odbywają konwersacje na tarasie widokowym, podczas gdy poniżej Sif, ja i Loki zajmujemy się treningiem latorośli. Nie idzie im najgorzej, ale mają zrozumiałe trudności z trzymaniem mieczy. W końcu to ciężki kawał metalu.
- Ragi, Ragi, Ragi... kręcisz się jak bąk. Nie możesz tyle skakać bo się cały odsłaniasz. Nie będziesz miał tarczy i ktoś od razu cię trafi.- zwracam się do swojego najstarszego syna.
- Dobrze, mamo.- trzynastolatek kiwa głową po czym woła do brata bliźniaka jednocześnie rzucając mu tarcze- Uni! Trzymaj!-
Drugi z chłopców wyciąga rękę i łapie przedmiot w locie po czym osłania się przed ciosem treningowym jaki mój mąż wymierza mu, specjalnie zabezpieczonym, kawałkiem drewna.
- Oczy na przeciwniku.- radzi.
- Tak jest, tato.- Uni uśmiecha się przebiegle w momencie gdy Loki Junior wskakuje ojcu na plecy przez co ten odgina się do tylu i prawie przewraca.
- Element zaskoczenia!- woła uradowany jedenastolatek.
- Hej! Od tyłu to nie honorowo!- odpowiada brunet, próbując ściągnąć z siebie chłopca.
Tym samym odwraca głowę od Ragiego, który sprawnie to wykorzystuje.
- Oczy na przeciwniku!- krzyczy trzynastolatek i też skacze na ojca, ale od przodu i cała trójka ląduje na ziemi, śmiejąc się głośno.
Tymczasem nasza córka zajmuje się walką z Sif, Freydis oraz Ulrem. Wygląda to naprawdę pięknie. Jest znacznie wyższa, lżej zbudowana niż reszta i porusza się z gracją równą tancerce, a nie wojowniczce. Halla ma w sobie także dużo więcej zwinności niż jej młodsze kuzynostwo.
Zarówno Ulr jak i jego siostra nie mają jeszcze dekady na karku. Dlatego nie dziwi mnie to, że Halla bez problemu ich pokonuje. Co innego z Sif, która jest silniejsza fizycznie.
Gdyby Halla użyła magii pokonałaby ją od razu. Ale, są zasady.
Thor znika z tarasu, a Odyn podnosi obie ręce do góry. Wszyscy stają w miejscu, czekając aż przemówi.
- Starczy już tego bicia! Idźcie się przygotować na wieczorną ucztę!-
CZYTASZ
Ad meliora|marvel ff|
FanficTrzecia część historii, po „Gloria Regali" i „Salva Mea". -------------------------- - Na długo przed narodzinami światła wszędzie zalegał mrok. Z tego mroku, jak wiecie, narodziły się Mroczne Elfy. Najbardziej bezwzględny i ambitny z nich, Malekith...
