- Nie!- krzyczę z przerażeniem.
Przecież on umrze. On umrze. Mój Loki...
- Zamorduję cię!- wydzieram się z furią i rzucam się na Thora z płomieniami wysnuwającymi się z moich rąk.
Blondyn jednak nic sobie z tego nie robi, chwyta mnie jakoś pokracznie za nadgarstki i ciska na zewnątrz.
- Tamora..!- krzyczy za mną Asnir, który także po chwili zostaje wypchnięty.
Spoglądam w dół i ku swojemu zdumieniu dostrzegam drugi statek, ale zanim mu się dokładnie przyjrzę uderzam w jego powierzchnie plecami.
Aua... aua...
- Tamora, cała jesteś?- zamieram, słysząc znajomy głos.
Podnoszę wzrok i dostrzegam swojego męża, który siedzi na podłożu statku, nieco obok mnie i Asnira.
- To ty żyjesz?!- wykrztuszam.
- Też przez chwilę miałem wątpliwości, ale...- brunet przerywa wypowiedź, gdy rzucam mu się na szyję i składam na jego ustach solidny pocałunek.
- Urwę twojemu bratu... sam wiesz co, za to jak mnie nastraszył.- stwierdzam.
- Chcę to zobaczyć.- Loki wybucha śmiechem, a do „załogi" statku dołącza Thor z Jane na rękach.
- Serdecznie witamy państwa na pokładzie! Miło, że do nas „wpadliście"!- słyszę głos Fandrala i podnoszę wzrok.
Stoi przy samych sterach i szczerzy się jak głupi.
- Stul pysk!- syczę- Bo ci język wyrwę z ust razem z gardłem!-
Mężczyzna spogląda na mnie z wyraźnym przerażeniem.
- Tłumacząc na wasze, chciała powiedzieć „Czemu nie mogliście nam od razu powiedzieć o drugim statku"?- wyjaśnia Loki.
- Myślałem, że lubicie sztuczki.- Thor wzrusza ramionami- A teraz rób co obiecałeś i wskaż tajne wrota. Tam masz ster.-
Pod sterowaniem mojego męża statek zaczyna skręcać nad rzeką tak ostro, że czasem nieco się pod nią zanurza i rozbryzguje wodę na wszystkie strony.
- Nie rzucaj nami tak, tu nie ma ścian! Zaraz ktoś wyleci!- wołam.
- To złap się czegoś co stoi!- odpowiada brunet, a ja po chwili namysłu obejmuję go mocno w pasie.
- Bez komentarza!- wołam, a Loki znów zaczyna lawirować po wodzie żeby uniknąć postrzału przez statek od Odyna.
Dogania nas tylko jeden, ale jest o wiele większy od tej malizny, jaką sprowadził dla nas przyjaciel Thora.
- Fandral!- gromowładny kiwa ręką na blondyna, a ten łapie za linę leżąca na podłożu.
Ta jest przywiązana do siedzenia.
Statek strzelający w nas podlatuje bliżej i niżej, znajduje się tuż za nami.
Fandral chce do nich doskoczyć...
- Asnir, asekuruj go!- nakazuję, a mój kuzyn pospiesznie chwyta mocno za linę, nieco nad węzłem przy siedzeniu.
- Za Asgard!- woła Fandral i skacze z rozbiegu. Udaje mu się wylądować u celu.
Słyszę jeszcze jak woła „Bez urazy, panowie!" i zaczyna się naparzać z wojownikami z drugiego statku.
Wzlatujemy wyżej po czym zakręcamy gwałtownie i lecimy prosto w kierunku jakiejś nawodnej skały.
Rozbijemy się. Rozbijemy się. Zginiemy. Po co ja się na to pisałam?! No po co?! Przygoda mi była potrzebna, no na litość...
- Ufasz mi?- słyszę pytanie bruneta i wracam do rzeczywistości.
- Tak.-
- To trzymaj się mocno.- mówi, a ja wzmacniam zacisk swoich ramion.
- Loki...!- woła przerażony Thor.
- Takie tajne przejście trzeba dobrze ukryć!- odpowiada mój mąż.
- Oszalałeś?!- gromowładny patrzy z niepokojem na brata.
- Możliwe!-
Wlatujemy w tak wąską szczelinę w skale, że boczne elementy statku zaczynają szorować po kamiennej ścianie i wyrzucać w powietrze masę iskier. Jest ich tak dużo, że praktycznie nic nie widać oprócz jasnożółtej plamy. Po jakiejś minucie zmienia się ona w niebieską i nagle z bardzo jasnego otoczenia wpadamy z impetem w takie ciemne w barwach szarości pomieszanej ze zgniłą zielenią i żółcią. Wokoło śmierdzi siarką i jest bardzo duszno.
Uderzamy o podłoże, a statkiem wstrząsa.
Odbijamy się od ziemi jeszcze kilkukrotnie zanim maszyna wytraca prędkość i możemy w końcu spokojnie latać.
Rozglądam się i widzę słońce, przysłonięte przez masę chmur i inne ciało niebieskie, które swoim kolorem nadaje temu miejscu całą, tę, mroczną i upiorną poświatę. Ziemia jest wyschnięta, mocno ubita i totalnie wyjałowiona. Nigdzie nie widać choćby źdźbła trawy, o drzewach, nawet takich wyschniętych i martwych, nie wspominając. Co jakiś czas widać ruiny czegoś co kiedyś było miastem czy wraki statków powietrznych.
Svartalfheim. Dotarliśmy.
CZYTASZ
Ad meliora|marvel ff|
FanfictionTrzecia część historii, po „Gloria Regali" i „Salva Mea". -------------------------- - Na długo przed narodzinami światła wszędzie zalegał mrok. Z tego mroku, jak wiecie, narodziły się Mroczne Elfy. Najbardziej bezwzględny i ambitny z nich, Malekith...
