rozdział 11

162 6 0
                                        

Gdy bruce wyszedł trochę się uspokoiłam i zorientowałam się że nie mam żadnych ciuchów ze sobą bo wszystko zostało w moim starym domu skierowała się w stronę garderoby wzięłam sobie piżamę ręcznik szlafrok kapcie i poszłam do łazienki wylałam dużo gorącej wody i położyłam się w wannie gdy tak leżałam poczułam że wszystkie moje problemy powoli znikają leżałam dosyć długo zrobił mi się zimna szybko wyszłam Ubrałam się i poszłam się położyć ale nie umiałam zasnąć wyszlam na chwile na balkon wiał zimny wiatr i padał deszcz ale mi to wgl nie przeszczadzało patrzalam na miasto w odali nagle w kieszeni szlafroka zadzownil moj telefon byla to iga chodz byla to 2 nad ranem odebrałam i zapytalam się co się stało
-mam pomysl
-jaki ?
- pojdziemy jutro po twoje rzeczy do domu zamiast do szkoly
Pomogę ci wszystko ogarnąć i sie przynajmniej wygadzasz
- spk ok
- a jak tam wgl twoj pokuj
- czekaj pokaże ci zadzwon na messa
- pokazlam ci moj pokouj i jak
-super nawet tylko tam brakuje czegos z batmana
- no
- db musze konczyc i isc spac
-narka kocham cię ♡
- ja cb tez papapa

Córka Wayne'aOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz