Ana, Nat, Clint, Bruce, Helen, Maria, Stark, Kapitan oraz Rodhy zebrali się w jednym z laboratoriów. Tony stał przy zniszczonej zbroi, a dziewczyna w cieniu. Nikt nie wiedział, że była w laboratorium.
- Cała robota na nic. Ultron zwiał. Ukrył się gdzieś w internecie - powiedział Bruce.
- Ultron - szepnął Steve.
- Widział wszystko, akta, monitoring. Pewnie wie o nas więcej niż my o sobie nawzajem - powiedziała Romanoff. Clint zrezygnowany spojrzał na Nat. Martwił się o córkę i żonę. Nie bez powodu.
- Wie o was wszystko. Poznał internet. Teraz pewnie przyjdzie pora na coś jeszcze ciekawszego - rzekł Rodhy.
- Kody nuklearne - weszła mu w słowo Maria.
- No na przykład. Powinniśmy dać komuś znać, póki to jeszcze jest możliwe - kontynuował James.
- Bomby. Powiedział "gdy zginiecie" - podłapała Romanoff.
- Nie, niezupełnie tak. Powiedziała "gdy wyginiecie" - poprawił ją Steven.
- Ale powiedział, że kogoś zabił - rzekł Clint.
- Nie było tu nikogo oprócz nas - powiedziała Hill.
- Owszem był - Stark wyświetlił hologram J.A.R.V.I.S.'a. Inteligencja była zniszczona. Bruce podszedł do hologramu.
- O nie... - szepnął mężczyzna. - Wow... To jakieś szaleństwo - dodał.
- J.A.V.I.S był pierwszą linią obrony. Mógł wyłączyć Ultrona to logiczne - powiedział Kapitan, zwieszając głowę.
-Nie Ultron mógł wchłonąć J.A.R.V.I.S'a. To nie jest żadna strategia. To jest furia.... - rzekł Bruce. W tym samym momencie wszedł Thor i podniósł Stark'a.
- Ej, ej, ej, ej, ej - powiedział Kapitan.
- Oho udzieliło mu się - dodał Clint.
- Spróbuj się wysłowić - rzekł Stark.
- Słowa są wobec ciebie bezsilne Stark - rzekł Odison.
- Thor co z pościgiem? - spytał Steven. Bóg piorunów puścił miliardera.
- Niestety zgubiłem trop po jakiś stu milach. Kierował się na północ i ukradł berło. Trzeba je będzie odzyskać... Jeszcze raz... - objaśnił.
- Czyli wszystko jasne. Dżin uciekł z lampy - podsumowała Nat.
- Nic nie rozumiem. Stworzyłeś ten program. Czemu chce nas zniszczyć? - spytała Helen. Tony poszedł do komputera i zaczął się śmiać. Bruce pokręcił głową, aby miliarder przestał.
- To takie śmieszne? - zadał pytanie Thor.
- Nie, nie. Chyba nie, nie? Nie, to raczej koszmar. Czyż to nie jest.... Tak, tak jest... Tak, to potworne - powiedział Tony, podśmiewując się.
- Nie doszłoby do tego gdybyś się nie mieszał w sprawy, których nie rozumiesz - powiedział Thor.
- Nie, przepraszam - wszedł mu w słowo Stark. - Przepraszam, to jest śmieszne. To są jaja, że nie wiesz, po co nam Ultron - dodał.
- Tony... Może byś tym razem odpuścił? - zapytał Bruce.
- Poważnie?! Taki jesteś? Ręce do góry i ogon pod siebie gdy tylko ktoś ci pogrozi palcem? - spytał z wyrzutem Tony.
- Tylko jak zbuduje maszynę zagłady - odpowiedział spokojnie Banner.
- To nie my. Nie mieliśmy okazji. Weszliśmy do interfejsu? - zapytał, a Bruce tylko wzruszył ramionami.
- Coś zrobiliście. Nie wykręcaj się. Avengers mieli działać inaczej niż T.A.R.C.Z.A. - oskarżył Iron Man'a Kapitan.
- Czy ktoś z was w ogóle pamięta, jak wyniosłem atomówkę w kosmos? - spytał.
- Nie, pierwsze słyszę - James zaprzeczył, kręcąc głową.
- Ocaliłem miasto? - pytał dalej.
- Jakoś nie - rzekł Rodhy. Wszyscy byli trochę zażenowani słowami Stark'a.
- Pamiętacie? Napadła na nas armia z kosmitów z innego wymiaru. Portal był dokładnie nad nami... Jesteśmy Avengers. Możemy łapać przestępców od rana do wieczora, ale to coś na górze to... to jest nasz koniec - powiedział, już spokojnie Tony. - Jak macie zamiar temu zapobiec? - spytał.
- Wspólnie - odpowiedział Kapitan.
- Zginiemy - rzekł Stark.
- Lepsze to niż ginąć samemu... Thor ma rację. Ultron nas wyzwał. Chcę go znaleźć, nim będzie gotów do walki. Świat jest wielki. Trzeba go trochę zmniejszyć - powiedział Kapitan.
- Co masz na myśli? - spytał Clint.
- Znam kogoś, kto może znaleźć Ultrona... Widziałem tę osobę w akcji. Jest dobra i to bardzo - rzekł, spoglądając w miejsce, gdzie stała Hidden Hawk. Wiedział, że cały czas była w laboratorium.
- Ciekawe czy będzie chciała z nami współpracować? - zadał pytanie Nat.
- Już współpracuje i Ultron o niej nie wie - odpowiedział Rogers.
- Jak to? Przecież każdy ma jakąś kartotekę - rzekł Rodhy.
- Ona nie, była ukryta. Nie ma kartoteki - odpowiedział Steven - Dasz radę go znaleźć? - spytał.
- Każdego da się znaleźć, ale jeśli usunął wszystkie informacje o sobie, to będzie trudno - mówiła Ana, wychodząc z cienia. - Nie obiecuję cudu. Prawie każdego da się znaleźć, ale to może potrwać. To robot, więc będzie trudniej... Ale z pół roku temu udało mi się znaleźć osobę, bardzo ciężką do namierzenia, lecz nie jestem pewna tego śladu - dodała.
- Kogo? - spytała Maria.
- Przyjaciela - nie chciała zdradzać tożsamości. - Jutro poszukam waszej zguby, a na razie radzę się wszystkim wyspać - krzyknęła, wychodząc.
CZYTASZ
Hidden hawk
FanfictionCo się stanie gdy Avengers odkryją córkę Czarnej Wdowy i Hawkeye'a? Jaka będzie jej rola?
