Wieczorem, podczas kolacji Fury zarządził zebranie.
- Ultron zmusił Was do odwrotu. Potrzebuje czasu. Moi ludzie twierdzą, że coś buduje. Sądząc po ilości vibranium, które zaiwanił może to być parę cosiów - powiedział.
- Dobra, a co z samym Ultronem? - zapytał Kapitan.
- Łatwo go znaleźć, ciężko przyskrzynić. Koleżka się mnoży jak bakteria na szmacie. Armia mini Ultronów, kradnie podzespoły na całym świecie - odpowiedział, rozglądać się.
- Poluje na kody do głowic? - zapytał Stark
- A i owszem, ale nie za bardzo mu idzie - oznajmił Nick.
- Sieć Pentagonu zhakowałem dla jaj w gimnazjum - Tony rzucał rzutkami.
- Ta gadałem o tym z naszymi znajomymi z pępka - rzekł Fury. - A jakiś szczyl włamał się do sieci Pentagonu z pół roku temu i dalej nie można namierzyć kto to. Wszedł, wyszedł, nie wiadomo jakie informacje uzyskał, nie ma śladów w sieci - dodał.
- Dalej nie wiedzą, kto to zrobił? - spytała Hidden Hawk, odwracając się do dyrektora. Była zdziwiona i zadowolona. Fury pokręcił głową.
- Co to? - zapytała Kapitan.
- Światowy węzeł internetowy w Oslo. Przepływa tamtędy każdy bit informacji. Najszybszy dostęp do sieci - wyjaśnił Bruce.
- I co powiedzieli? - zapytał Clint.
- Chce się dobrać do głowic, ale kody są ciągle zmieniane - odpowiedział dyrektor.
- Przez kogo? - zapytał Tony. W tym momencie strzałki od rzutek przeleciały obok jego głowy. Dziewczyna i Stark spojrzeli na Hawkeye'a, a on tylko się głupio uśmiechnął i wzruszył ramionami.
- Nieznanych sprawców - powiedział Fury.
- Mamy sojusznika? - zapytała Nat.
- Ultron ma wroga, a to nie całkiem to samo. Ale wiele hajsu bym dał, żeby go poznać - wyjaśnił Fury.
- Chyba skoczę do tego Oslo. Poszperam trochę - rzekł Iron Man.
- Miło szefa zobaczyć, ale, prawdę mówiąc, liczyłam, że masz coś w zanadrzu - powiedziała Romanoff.
- I mam, znaczy was. Za dawnych czasów miałem oczy wszędzie, a uszy wszędzie indziej - wyjaśnił Nick. "Strzelam, że chodzi o Triskelion. Ups..." pomyślała Ana, uśmiechając się. - Wy mieliście wszystkie zabawki świata. I nagle proszę, jesteśmy goli. Zostały nam tylko mózgi i szczera chęć, by ocalić świat. Ultron mówi, że tylko Avengers dzielą go od jego celu. Wprawdzie nie chce tego przyznać, ale jego cel to zagłada ludzkości. To wszystko ma szlak trafić. Kombinujcie, jak sukinsyna wykołować - mówił Fury, siadając przy stole.
- Steve nie lubi takiego słownictwa - rzekła Natasha, uśmiechając się.
- A kopnąć Cię w tę... - nie dokończył Kapitan. Nat i jej córka spojrzały na niego rozbawione. On również delikatnie się uśmiechnął.
- Właściwie czego on chce? - zapytał Fury.
- Chce być lepszy, lepszy od nas. Buduje kolejne ciała - mówił Kapitan
- Ludzkie ciała - wtrącił Tony. - Choć nie są zbyt wydajne, niedopracowane w sensie biologicznym, ale jego ta forma fascynuje - dodał.
- A wy twórcy idealnego obrońcy ludzkości nieźle daliście formę - skwitowała Nat.
- Nie chodzi o to, żeby ją chronić, ma ewoluować. Ultron też ewoluuje - powiedział Bruce, podchodząc do stołu.
- Jak? - spytał szef.
- Kontaktował się ktoś może z Helen Cho? - odbił pytanie Hulk.
- Kołyska. Tworzy dzięki niej nowe ciała - powiedziała Hidden Hawk, podchodząc do ściany. Położył na niej rękę. Pojawił się czytnik linii papilarnych, który zatwierdził odcisk dłoni. Ukazała się zmechanizowana skrytka, w której był kombinezon, kilka łuków, różne rodzaje strzał oraz grotów, oraz rzecz, którą podarowali jej wakandyjczycy. - No co? Gdy rodziców nie ma to mi się nudzi - dodała, widząc zdziwiony wzrok reszty.
- Ej, ale jak? - spytał Stark.
- Najnormalniej w świecie. Fury, ten szczyl, który włamał się do Pentagonu, to ja - rzekła z uśmiechem.
- Barton - syknął Nick.
- Tak w ogóle, jak brzmi twoje pełne imię? - spytał z nienacka Steve.
- Ana Barton - Romanoff, aka Zimowy Żołnierz, a co? - odpowiedziała kobieta.
- Dlaczego używasz tylko pierwszego nazwiska? - tym razem pytanie zadał Banner.
- Bo tak jest szybciej - odpowiedziała.
- Fakt.
- Niektórzy wiedzą, niektórzy nie. Byłam w Hydrze przez osiem lat. Zwiałam rok temu. Organizacja, oprócz umiejętności, serum, kodu zimowego żołnierza, "zapewniła mi" broń. Część mnie, która nie raz uratowała mi życie. Nienawidzę tego, ale jednoczenie się przydaje. Niedawno ta rzecz została wymieniona oraz program został ze mnie usunięty - wyjaśniła kobieta.
- O czym mówisz? - spytał Stark. Mechanizm zdjął Hidden Hawk ramię, które nosiłam codziennie, a dał model wykonany z vibranium. Ana odeszła od panela, aby wszyscy mogli zobaczyć ramię.
- O cholera... - wyrwało się Tony'emu.
Przez dobrych parę minut wszyscy stali i przyglądali się zdziwieni.
- Dzisiaj się wyśpimy, z rana lecimy - oznajmiła Ana i jakby nigdy nic wyszła na ganek i usiadła na sofie. Usłyszała piosenkę Skillet - Monster, czyli ktoś do niej dzwonił. Spojrzała na wyświetlacz: Sierżant.
- Hej, coś się stało? - spytała.
- Cześć kochanie. Nic, po prostu dawno cię nie słyszałem. Czy jest coś złego w tym, że chłopak chce zadzwonić do swojej dziewczyny? Przeszkadzam? - spytał Bucky.
- Nie, nie przeszkadzasz. Niby nie ma nic złego w tym - odpowiedziała i zaczęli rozmawiać ze sobą.
- Dobrze skarbie. Ja kończę. Mamy inną strefę czasową, a ty musisz się wyspać. Kocham cię. Powodzenia - rzekł Winter.
- Ja ciebie też kocham. Dobrego dnia - dziewczyna uśmiechnęła się i rozłączyła.
- Czyli chłopak - usłyszała za swoimi plecami. Spojrzała w bok i ujrzała swoich rodziców.
- Tak - przyznała Hidden Hawk, chowając telefon. Romanoff i Barton usiedli obok córki.
- Przystojny? - zapytała Rosjanka.
- Tak - młodsza kobieta nie widziała sensu, aby kłamać na ten temat.
- Kim jest? Ile ma lat? - kolejne pytanie, tym razem ze strony ojca. Gdyby nie fakt, że rozmawiała z James'em na temat ,,Co by było, gdyby ktoś zapyta o niego?", to musiałaby kłamać. Ale oboje wiedzieli, że Natasha i Clint zrozumieją ich przyjaźń i ich związek.
- Jest żołnierzem. Ma dziewięćdziesiąt osiem lat - odpowiedziała.
- Rozmawiałaś z Rogers'em? - spytała Nat.
- Nie, nie z nim - wyjaśniła szybko kobieta. Rodzice spojrzeli na córkę nierozumiejącym wzrokiem.
- To z kim? - następne pytanie zadał Hawkeye.
- Z Bucky'm - Ana zagryzła wargę i spojrzała na swoją metalową rękę.
- Zimowym Żołnierzem - zarówno Nat, jak i Clint, nie dowierzali w to, co słyszą. Hidden Hawk przytaknęła.
- Jesteś dorosła. Nie mamy prawa ci mówić, co masz robić. A tym bardziej wiem, że serce nie sługa. Po prostu nie chcemy, abyś tego żałowała - wyjaśnił Barton, przytulając córkę. Nat również się do nich przytuliła.
- Nie sądzę, że będę - szepnęła Ana i wtuliła się w rodziców. Ufała Jamesowi.
CZYTASZ
Hidden hawk
FanfictionCo się stanie gdy Avengers odkryją córkę Czarnej Wdowy i Hawkeye'a? Jaka będzie jej rola?
