9.

1.2K 57 4
                                        

Pov. Białorusi
Lekcje minęły, więc trzeba byłoby iść do dyrektora. Spakowałam książki i wyszłam z sali. Wolnym krokiem poszłam w stronę gabinetu. Po chwili doszłam na miejsce, byli już tam Japonia i Rosja. Musieliśmy jeszcze poczekać na Koreę.
Usiadłam obok nich. Spojrzałam na Japonię, która była bliska płaczu. Objęłam dziewczynę i pocałowałam ją w policzek. Popatrzyła na mnie lekko się uśmiechając.
Jap: P-przepraszam was.
B: Za co? Przecież to nie była twoja wina.
R: No właśnie, nie przejmuj się nim.
Jap: No ale to była moja wina, gdybym nie dała Południowemu tej mangi do nieczego by nie doszło.
Chwyciłam ją za podbródek, tak żeby patrzyła na mnie.
B: Kochanie, nie mogłaś tego przewidzieć. To jest głównie wina Korei, który nie pilnował swoich rzeczy i tyle.
Jap: Tsa, pewnie masz racje.
Westchnęla cicho i oparła głowę o moje ramię. Po chwili przyszedł Korea Północny. Usiadł dwa miejsca dalej od nas. Z gabinetu wyszedł Unia i poprosił Rosję żeby poszedł z nim. Wszedli razem do pomieszczenia. Japonia wtułiła się, a ja zaczęłam ją głaskać. Usłyszałam cichy śmiech Korei. Spojrzałam na niego.
NK: No co? Nie ma się powodzenia u chłopców? Co się dziwić jak jesteś płaska.
Znów się zaśmiał, a ja przewróciłam oczami.
B: Po pierwsze nie chodzi o to że nie mam powodzenia u chłopców, tylko po prostu lubię dziewczyny. A jeżeli chodzi o to że jestem płaska to mi to jakoś nie przeszkadza.
Chłopak przewrócił oczami. Odwróciłam od niego wzrok i spojrzałam na moją dziewczynę.
B: Pójdziesz pierwsza czy ja mam pójść?
Jap: P-pójdz pierwsza.
Kiwnęłam głową. Po pietnastu minutach z gabinetu wyszedł Rosja, więc wstałam i sama tam poszłam. Zamknęłam drzwi i usiadłam na krześle, które było przy biurku.
UE: No to powiedz mi jak to było?
Zaczęłam mu wszystko opowiadać, zgodnie z prawdą. Gdy skończyłam mówić, Unia powiedział że mogę iść. Wyszłam z pomieszczenia i podszedłam do Japonii.
B: Teraz ty idź.
Dziewczyna wstała i niepewnym krokiem weszła do gabinetu. Usiadłam obok Rosji.
Kiedy Unia wreszcie wszystkich popytał, musieliśmy wszyscy razem tam pójść. Rosja wszedł pierwszy, a zanim weszłam ja z Japonią. Na samym końcu wszedł Korea. Wszyscy staliśmy obok biurka, tylko Unia siedział.
UE: Wszyscy dzisiaj zostajecie w kozie, dodatkowo każdy z was dostaje uwagę.
Spojrzał na Japonię.
UE: A ty Japonio, jak jeszcze raz zobacze takie książki zostaniesz zawieszona.
Jap: D-dobrze.
Powiedziała łamiącym się głosem.
UE: A teraz odprowadzę was do kozy.
Wstał i otworzył drzwi, wszyscy wyszliśmy. Chwyciłam Japonię za rękę, ona na mnie spojrzała i również mnie chwyciła. Po chwili dotarłyśmy do klasy, Unia coś tam jeszcze gadał. Kiedy skończył wyszedł z pomieszczenia zamykając drzwi na klucz. Położyłam plecak pod ścianą, Japonia też tak zrobiła. Rosja usiadł na parapecie. Notomiast Korea stał przy drzwiach próbując je otworzyć. Usiadłam na krześle. Japonia stała przedemną.
B: No siadaj.
Lekko pociągnęłam ją za rękę, dziewczyna usiadła na moich nogach. Wtułiła się we mnie. Na szczęście Japonia była lekka, więc noszenie jej i tym podobne rzeczy nie były problemem. Zaczęłam ją głaskać, na co ona zaczęła cicho mruczeć. Uśmiechnęłam się. Korea kopnął w drzwi klnąc przy tym. Odszedł od nich i usiadł na biurku nauczyciela.
NK: Trzeba się z tąd zerwać, tylko jeszcze nie wiem jak.
Jap: Ja nie mam zamiaru uciekać.
Stwierdziła dziewczyna, kątem oka patrząc na tego debila.
NK: Spoko kicia.
Trochę mnie to zdenerwowało jak powiedział na Japonię, ale powstrzymałam się żeby nie było kolejnej awantury. Westchnęłam cicho.
Jap: Ej, spokojnie.
Powiedziała patrząc na moją zacisnietą pięść.
B: Dobrze, dobrze.
Opanowałam się, wzięłam głębszy oddech. Japonia wie że mam problemy z agresją, tak samo jak Rosja. Korea zaczął łazić po sali. Chwilę potem Rosja zszedł z parapetu, podszedł do nas. Wziął krzesło z innej ławki i usiadł obok.
R: A wiecie chociaż jak długo tu mamy siedzieć?
Jap: Do osiemnastej.
Dziewczyna mówiąc to wyciągnęła telefon z kieszeni swojej bluzy.
Jap: Jeszcze trzy i pół godziny.
Kiwnęłam głową, Japonia zeszła z moich nóg. Spojrzałam na nią trochę zdziwiona. Podeszła do swojego plecaka i wyciągnęła z niego książki. Podeszła do mnie i z powrotem usiadła mi na kolanach, tym razem tyłem do mnie. Położyła książki na ławce, otworzyła je i zaczęła coś pisać. Położyłam głowę na jej ramieniu, zaglądając na to co robi.
B: Serio chcę ci się teraz robić zadanie?
Jap: Tsa, później nie będę miała czasu.
B: Mhm.
Po kilku minutach Japonia skończyła pisać. Trochę się zdziwiłam że tak szybko to zrobiła.
B: Już?
Dziewczyna kiwnęła głową.
B: Starsznie szybko to zrobiłaś.
Jap: Wiem.
Zamknęła książki i znów wstała. Zaniosła je do plecaka. Po chwili odwrociłam wzrok od dziewczyny. Zerknęłam na Koreę który dalej łaził po sali. Japonia wróciła i usiadła.

Pov. Korei Północnej
Chodziłem w kółko po sali myśląc co zrobić żeby stąd uciec. Nie robiłem tego na marne, bo po dłuższym czasie wymyśliłem coś. Szybko podszedłem do plecaka i wyciągnąłem telefon. Zadzwoniłem do mojego głupiego brata.
SK: Halo?
NK: Słuchaj, chodź pod salę 25 i weź ze sobą śrubokręt. Jest w pudełku, pod moim łóżkiem.
SK: Ale wiesz że nie ma nic za darmo, co nie?
Przewróciłem oczami.
NK: Dobra, to co chcesz?
SK: No wiesz~
NK: Kurwa, młody nie przesadzaj. Nie i koniec kropka.
Westchnął zrezygnowany.
SK: No to nie licz na moją pomoc, z resztą oprócz mnie nikt ci nie pomoże.
NK: Jak ja ciebie czasami nienawidzę.
SK: Wiem, wiem bo ty mnie kochasz.
NK: Nie, a teraz przyjdź pod tą jebaną klasę!
SK: No ale co dostanę w zamian?~
NK: Ugh... Dobra "wyjątkowo" się zgadzam.
SK: No i na to liczyłem. Za chwilkę będę.
Rozłączyłem się i schowałem telefon do kieszeni.
NK: Za chwilę tu będzie mój brat.
Japonia dziwnie na mnie patrzyła.
NK: A ty co się tak gapisz?
Niższa dziewczyna podeszła do mnie.
Jap: Słyszałem waszą rozmowę. O co chodziło z tym wyjątkiem?
NK: Nie interesuj się. Ja ci nie powiem.
Jap: I tak się dowiem od Południowego.
NK: Eh...
Odszedłem od niej idąc w stronę drzwi, pod którymi był już mój brat. Używając śrubokrętu próbowała otworzyć drzwi. Po chwili udało mu się to. Chwyciłem za klamkę i otworzyłem drzwi.
SK: No hej, braciszku~
NK: Chyba ci coś mówiłem na ten temat.
SK: No ale-
NK: Nie ma żadnego ale!
Przerwałem mu i pociągnąłem go za nadgarstek, przymknąłem drzwi. Podszedłem z nim na koniec sali.
NK: Mówiłem ci że nie chcę żeby kto kolwiek o tym wiedział!
Krzyknąłem na brata.
SK: T-tylko tak jakby trochę za późno, bo jedna osoba już wie...
Wściekłem się jeszcze bardziej.
NK: Kto to jest?!
Widziałem że jest co raz bliższy płaczu, ale nie kontrolowałem siebie więc nie mogłem z tym nic zrobić.
NK: Pytam się kto to jest!
SK: J-japonia.
Jego głos się załamywał.
NK: No ja pierdole! Czemu akurat hej powiedziałeś?!
Chłopak zaczął płakać... Odsunął się ode mnie. Japonia podszedła do nas i go przytuliła. Najgorsze było to że oni to wszystko słyszeli. Opanowałem emocje.
NK: Japonia odejdź.
Dziewczyna odeszła patrząc na mnie jakby chciała mnie zabić, zignorowałem to. Podzedłem do brata i go przytuliłem.
NK: Przepraszam...
Szepnąłem do niego.
NK: Nie chciałem...
Chłopak wtułił się we mnie, lecz po chwili odsunął się. Polożyłem rękę na jego policzku i wytarłem jego łzy.
NK: Nie płacz już.
Nic się nie odzywał patrząc w bok. Westchnąłem cicho i zbilizylem twarz do jego. Złączyłem nasze usta w pocałunek. Po chwili jednak odsunąłem się od niego. Odwróciłem się tyłem do niego i spojrzałem na Rosję, Białoruś i Japonię, którzy patrzyli na nas zdziwieni. No może oprócz Japonii.
NK: Jeżeli powiecie o tym komuś to pożałujecie.
R: Tsa.
Chwyciłem brata za rękę i wziąłem swój plecak. Wyszedłem z nim z sali. Poszliśmy w stronę naszego pokoju. Wszedłem do środka, a za mną wszedł Południowy. Zamknąłem drzwi, podzedłem do młodszego i przytuliłem go od tyłu. Pocałowałem go w policzek.
NK: Nie jesteś zły?
Powiedziałem spokojnie.
SK: N-nie, ale musisz zacząć panować nad emocjami.
Kiwnąłem głową. Usiadłem na łóżku, a South usiadł mi na kolanach i wtułiła się we mnie. Objąłem go, po czym  położyłem się z nim. Chłopak wtułił się we mnie jeszcze bardziej. Przymknąłem oczy i po dłuższej chwili odydwoje zasneliśmy.

AmePol / Countryhumans Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz