18

91 7 0
                                    

Obudziły mnie promienie słońca, które nieproszone pojawiły się w pokoju. Spojrzałam na zegarek na szafce nocnej i na widok wyświetlanej na nim godziny, od razu się rozbudziłam. Cholera jest po dwunastej! Usiadłam na materacu i zobaczyłam Jaydena, który spał obok mnie w moim łóżku. Co się do cholery dzieje?

Najciszej jak mogłam wstałam i podeszłam do szafy, żeby wyciągnąć z niej świeże ubrania. Otworzyłam jeszcze okno, żeby pozbyć się zapachu alkoholu z pokoju i zanim wyszłam, spojrzałam na śpiącego bruneta, po czym podeszłam do niego i przykryłam go kocem żeby nie zmarzł przez otwarte okno. Udałam się do łazienki, żeby wziąć szybki prysznic i doprowadzić się do porządku. Poczułam ulgę, gdy tylko ,chłodne krople wody spadły na moje ciało i bolącą głowę. Nie ma nic lepszego na kaca zarówno moralnego jak i tego zwykłego niż zimny prysznic. Umyłam swoje ciało i włosy, spłukałam z siebie pianę i wyszłam z kabiny. Wytarłam swoje ciało puchatym ręcznikiem i zaczęłam się ubierać. Mokre włosy zostawiłam rozpuszczone, a cienie pod oczami przykryłam korektorem, żeby wyglądać choć trochę lepiej. Wychodząc z łazienki przypomniałam sobie o butelce, którą rozbiłam wczoraj w salonie. Szybko zbiegłam po schodach ale o dziwo, po szkle nie było śladu.

-Lepiej żebyś wymyśliła jakąś ciekawą wymówkę Melanie. - zamarłam gdy usłyszałam za sobą głos mamy. Odwróciłam się i zobaczyłam jak stoi w progu kuchni ze skrzyżowanymi dłońmi na piersi.

-Przepraszam. - na nic więcej mnie nie stać?

-Nie chce przeprosin tylko wyjaśnień. Masz szczęście, że ojciec przywiózł mnie do domu, a sam pojechał do firmy. Zamarłby na widok swojej córki z chłopakiem w jednym łóżku.

-To moja wina, miałam mały kryzys i zadzwoniłam pod Jaydena, przepraszam.

-On wie?

-Wiem, że nie powinnam, ale tak. Jay wie o wszystkim.

-Kiedy mu o tym powiedziałaś?

-Na wyjeździe. Mamo on nic nikomu nie powie.

-Spokojnie skarbie, skoro mu ufasz to ja też muszę. Bardziej martwię się o ojca. 

-Sama mu powiem.

-Nie wątpię. Muszę iść do pracy, przyjechałam tylko się przebrać. - mama podeszła do mnie i po prostu mnie przytuliła, a ja po chwili odwzajemniłam jej uścisk. - Porozmawiamy wieczorem.

Kobieta odgarnęła moje mokre włosy i założyła mi je za ucho uśmiechając się przy tym. Nigdy nie będę w stanie odwdzięczyć się jej za to, jaką matką była dla mnie. Odwzajemniłam jej uśmiech, i poczekałam aż zniknie za drzwiami domu. Wzięłam głęboki wdech i przeczesałam włosy ręką. Stwierdziłam, że pora obudzić bruneta, który śpi w moim pokoju na górze. Weszłam po schodach i przekroczyłam próg mojego pokoju. Jay jeszcze spał przytulony do mojej poduszki przez co wyglądał naprawdę uroczo.

-Jay? Obudź się. - położyłam dłoń na jego ramieniu i lekko szturchnęłam. Chłopak po chwili przeciągnął się na łóżku i otworzył oczy. Był tak samo zdziwiony jak ja, gdy się obudziłam. Posłałam mu lekki uśmiech i usiadłam obok na materacu.

-Przepraszam, musiałem zasnąć. - czy ja mam zwidy czy pan idealny się czerwieni?

-Domyśliłam się po twoich ciuchach. - brunet w dalszym ciągu miał na sobie wczorajszy dres i bluzę. - Moja mama była tu rano.

-Cholera. - Jay usiadł na materacu i przetarł zaspaną twarz dłońmi.

-Nie jest zła. - był zdziwiony i lekko zażenowany. - Dziękuje, że przyjechałeś.

-Zawsze mogłaś na mnie liczyć Mel. - uśmiechnęłam się i spuściłam wzrok na moje dłonie.

-Chcesz wziąć prysznic?

ChoicesOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz