I. core memory

339 18 21
                                        

Retrospekcja

Denver Highschool.
16 września, 2012.

A l l i s

Za oknem padało, mgła przysłaniała krajobraz widoczny zza okien budynku szkoły. Ulica i spokojna dzielnica miasta, na tle gór i lasów. Po prawej stronie szkolnego korytarza znajdowały się szafki, zaś druga zabudowana była długim rzędem ogromnych okien. Allis jak zwykle siedziała na parapecie z słuchawkami na uszach. Przez ich przewody płynęły akordy Cherry Waves od Deftones, jednego z jej ulubionych zespołów. To był drugi rok w nowej szkole, w innym kraju. Udało jej się zaklimatyzować i nawiązała dwie poważniejsze przyjaźnie. Szesnastolatka odpaliła aparat w telefonie, aby przejrzeć się kamerce, ponieważ w pobliżu nie było żadnego lustra. A nie chciało jej się iść do łazienki, bo akurat była ulubiona pora szkolnych dziuń na ich ploteczki. Nie czuła się mile widziana w ich towarzystwie.

Mówiąc szczerze, od przeprowadzki do USA, Allis znacząco wyładniała. Zaczęła się lepiej ubierać i malować, znalazła swój styl i zmieniła fryzurę. W jej szafie obecnie przeważały ciemne barwy, a w szafce wiele biżuterii. Zazwyczaj ubierała się w stylu gotyckim bądź emo, nie należała oficjalnie do żadnej subkultury, aczkolwiek gustowała w takiej muzyce i modzie. Średniej wielkości usta o sercowatym kształcie często malowała bordową szminką, spojrzenie dużych, lecz zmęczonych oczu podkreślała czarnym cieniem, tuszem do rzęs i eyelinerem.
Choćby użyła tony korektoru bądź podkładu, nie mogła zakryć sinych torów pod oczami, jedynie nieco je rozjaśnić i odwrócić od nich uwagę. Miała szczupłą, twarz o widocznie zarysowanej linii żuchwy i wydanych kościach policzkowych. Nie miała idealnej cery, do niedawna zmagała się z trądzikiem i aktualnie nadal z nim walczyła, mając nieco przebarwień po zmianach trądzikowych. Jej skóra była jasna, wręcz porcelanowa, kontrastowała z pofarbowanymi na ciemno-szary odcień włosami.

Swe naturalne, które normalnie były koloru opisywanego jako mysi bądź szatynowy, przefarbowała wcześniej na czarno, lecz kolor zaczął się wypłukiwać. Poddała je wielu metamorfozom przez ostatni rok. Tym razem postawiła na niesforne ścięcie z pocieniowanymi końcówkami i grzywką na bok o nieco dłuższych kosmykach przy żuchwie i policzkach. Przez ten czas krótkie dawniej włosy odrosły, sięgając do ponad polowy pleców. Jedno z jej oczu było bardziej szare, drugie podchodziło pod zieleń wymieszaną z kolorem niebieskim. Nie różniły się jakoś znacząco, ale po przyjrzeniu się było widać różnicę. Choć osobiście uważała się za przeciętną, a w podstawówce gnębili ją przez dziwny wygląd spowodowany dużymi, wręcz lalkowymi oczami i zawsze obojętnym wyrazem twarzy, to w jej urodzie było coś fascynującego i oryginalnego.

Nie lubiła swojej figury i ukrywała ją pod luźnymi ubraniami. Nie z powodu dodatkowych kilogramów, co zazwyczaj bywało powodem kompleksów związanych z ciałem. Wręcz przeciwnie, miała kilka kilo niedowagi. Powodem wstrętu do własnego ciała były zaburzenia odżywiania wywołane traumatyczną przeszłością oraz związane z tym nieprawidłowe postrzeganie jego obrazu. Teraz było znacznie lepiej niż w gimnazjum, aczkolwiek nadal z powrotu przebytej choroby miała nieco mniejsze kształty niż rówieśniczki. Może nie miała totalnie płaskiej klatki piersiowej i bioder, lecz były niewielkie. Jej kościstą figurę pod względem poczucia kobiecości ratowało jedynie ładne wcięcie w talii i długie nogi. Dziewczyna mogła zadowolić się średnim wzrostem, który wynosił sto sześćdziesiąt siedem centymetrów. Dysmorfię ciała jej zdaniem pogarszała obecność istoty bez twarzy Wszelkie nieszczęścia i problemy Allis zrzucała właśnie na jej obecność.

Wstała z miejsca, zmieniając piosenkę. Tym razem odpaliła Concrete od Crystal Castles. Przemierzała korytarze liceum, lustrując wzrokiem uczniów spędzających przerwę na korytarzu. Mimo tego, że raczej przebywała z Aidenem bądź Margot, to zawsze słuchała rozmów innych ludzi. Wiedziała, że powinna zapamiętywać informacje które mogą jej się kiedyś przydać. Na przykład, gdy trzeba będzie kogoś metaforycznie udupić. Może i podchodziło to trochę pod stalking, ale posiadała kilkanaście notatek w telefonie, w których zapisywała informacje o różnych osobach. Chciała poznać każdego na wylot, niekoniecznie osobiście.
O stalkerskich zapędach panny Avery-Zimińskiej wiedziała jedynie jej przyjaciółka. Dla reszty jednak pozostały one jedynie słodką tajemnicą, tak jak sama osobowość dziewczyny, o której mało kto cokolwiek wiedział. Była znana jako ta dziwna dziewczyna, o specyficznych zainteresowaniach, która przybyła z Polski. Może i była dość nietypową i ekscentryczną osobą, lecz nigdy nie można było nazwać jej cichą. Była szczera i zawsze trzymała się swojego zdania, odzywając się w najmniej spodziewanym momencie.

I.𝖎𝖓𝖋𝖔𝖗𝖒𝖎𝖘 𝖈𝖗𝖊𝖆𝖙𝖚𝖗𝖆 ⦻ 𝔰𝔩𝔢𝔫𝔡𝔢𝔯𝔳𝔢𝔯𝔰𝔢  Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz