Rozdział XXIII

818 71 6
                                        

Sariel

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Sariel

Wszyscy wpatrywaliśmy się w szoku na postać Lucyfera. Próbowałam mrugać, myśląc że mam omamy i go przede mną nie ma, jednak wciąż stał w całej swojej okazałości. Wszyscy byli w szoku, nawet Lucy z wrażenia upuściła kubek z napojem, a Leah wróciła z powrotem do nas. Asteroth, który stał za mną, nagle pojawił się przede mną.

Wiele ksiąg przedstawiało postać władcy piekieł, jednak żadna z nich nie ukazywała jego prawdziwego wizerunku, przynajmniej takie jakie czytałam. Był przystojnym mężczyzną, równie przystojnym jak Asteroth. Kiedy na niego się spoglądało, od razu można było stwierdzić że nie jest z tego świata. Cała jego postawa w znacznym stopniu różniła się od zwykłych ziemian. Posiadał czarne jak smoła włosy, jak i również twarde rysy twarzy. Jego oczy były tak samo czarne jak oczy Asterotha. Jednak było czuć w nim niebezpiecznego drapieżce.  

- Będziecie tak milczeć? - zapytał Lucyfer, który wyglądał na znudzonego. Jego spojrzenie przenosiło się po wszystkich zebranych i nagle spoczęło na Lucy. Z tych całych nerwów zacisnęłam pięści. - Dlaczego znajduje się tu człowiek? Anioły mogę zrozumieć, ale człowiek? - dodał, trochę się do niej zbliżając. Jednak nagle znalazł się przed nią Amon, zasłaniając ją całą swoją postacią. Ja również mimowolnie się poruszyłam, jednak Asteroth mnie zatrzymał, łapiąc za dłoń. Próbowałam się wyszarpać, jednak trzymał mnie mocno i wiedziałam, że nie mam nic do gadania. - Przecież nie zrobię jej krzywdy, zastanawiam się tylko dlaczego śmierdzi czarownicą. 

- Jestem szóstą w sabacie. - odparła niepewnie dziewczyna. Byłam zaskoczona, że nawet się przed nim nie zająknęła. Uniósł brew. 

- I jeszcze żyjesz? - zapytał, na co skinęła głową. - Ciekawe. - dodał z zamyśleniem. Jego spojrzenie przeniosło się tym razem na Aville i pojawił się na jego twarzy lekki uśmiech. Nic nie mówił, tylko jej się przyglądał.

- To trochę niezręczne. - odparła cicho, zakładając swoje włosy za ucho. 

- Cieszę się, że w końcu mogę cię poznać. Nie ukrywam, że twoja historia bardzo mnie zaciekawiła. - odpowiedział. Dziewczyna zmarszczyła brew. 

- Skąd...

- Myślisz, że nie wiem co się dzieje w moim gnieździe? - zapytał. Jednak tak naprawdę to nie było pytanie, a ostrzeżenie. - Tak więc jestem zaskoczony, synu, że nie raczyłeś mnie powiadomić o swoim kolejnym ślubie. Ostatnio wiele rzeczy ukrywasz i to mnie niepokoi. - dodał i tym razem jego spojrzenie przeniosło się wprost na nas. Moja dłoń drżała w dłoni Asterotha, jednak jego palec kojąco przejechał po mojej skórze.

- Cóż, to była niespodziewana decyzja. - odparł demon z obojętnym wyrazem twarzy. Byłam zaskoczona jego spokojem, najwyraźniej już tyle razy miał do czynienia z władcą, że trudno było go czymkolwiek wystraszyć. 

Heaven "DESTINY"Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz