Rozdział III

1.2K 106 13
                                        

Sariel 

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Sariel 

Tik tak. Tik tak. Tik tak. 

- Odpowiedz na pytanie. - warknął, uderzając w stół. 

Tik tak. Tik tak. Tik tak. 

- Ile mu powiedziałaś? 

- Co do niego czujesz? 

Tik tak. Tik tak. Tik tak. 

- Zostawcie nas samych. - powiedział Gabriel, zwracając się do swoich podwładnych. Oczywiście w pomieszczeniu został Michael, ani na moment nie ruszając się z miejsca. Nie wiem który z nich w tym wszystkim był gorszy.  

- Myślisz, że mnie złamiesz? - szepnęłam nieobecnie, próbując nie zsunąć się z krzesła. Uśmiechnął się. 

- Już to robię. - odpowiedział mój brat. - Twój umysł z każdym dniem coraz bardziej mi się poddaje. To kwestia czasu zanim wymaże twoje wspomnienia. Doszczętnie. 

- Wiesz...- powiedziałam, wpatrując mu się w oczy. - Jesteś idiotą jeśli myślisz, że będziesz w stanie to zrobić. - dodałam, siląc się na uśmiech. 

Nie byłam zdziwiona, kiedy stolik który był przede mną znalazł się nagle na ścianie, a jego dłoń zacisnęła się na mojej szyi. Nawet nie drgnęłam kiedy to zrobił. Byłam otępiała i powoli traciłam siły. Gdzieś jeszcze wewnątrz mnie pozostała wola walki, jednak z każdą sekundą była coraz bardziej tłumiona. Miałam już dość i nie wiem jak długo byłam w stanie utrzymywać swoje granice. 

- Myślisz, że on tam na ciebie czeka? - zapytał, parskając śmiechem. - Już za pewne pieprzy jakąś ziemiankę...

- Nic nie wiesz. - przerwałam mu, a moje dłonie mimowolnie zaczęły się zaciskać. Nie miałam na sobie żadnych kajdanek ani nic podobnego. Gabriel tak wpłynął na mój umysł, że nie miałam nawet siły się podnieść, a co dopiero go zaatakować.  

- Nic nie wiem? - odparł, unosząc kąciki ust. - To demon. Jesteś głupia jeżeli myślisz, że miałaś na niego jakikolwiek wpływ. Byłaś dla niego grą, niczym więcej, moja droga siostro. 

- Nie zmienisz tego co czuję. Cokolwiek byś powiedział, nie zmienisz tego. - rzuciłam hardo. Mógł zrobić ze mną wiele rzeczy, jednak nie był w stanie zmienić moich uczuć.  

- Kto by pomyśl, że to właśnie miłość stanie się twoim zgubieniem. - powiedział. - Byłem pewien, że jesteś zimną suką. A tu proszę, dałaś się omamić demonowi. 

Heaven "DESTINY"Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz