Wow... to już dziesiąty dzień. Szybko zleciało nie powiem.
Bilans:
Jabłko - 105 kcal
2 jajka na twardo - 180 kcal
Napój oshee - 92 kcal
Wafle ryżowe o smaku chili - 293 kcal
Pasta z tofu - 79 kcal
Pomidor - 30 kcal
Batonik proteinowy - 210 kcal
W sumie: 989 kcal / 1000 kcal
Wstałam dzisiaj jakoś przed 10 rano. Co dla mnie jest wcześnie, zazwyczaj budzę się popołudniu. Pojechałam z ojcem do sklepu, ale nie było tego co chciałam niestety. Mamie bedą opuszczać wodę z żołądka. Na razie z badań nic nie wychodzi, więc zobaczymy jutro. Układałam puzzle, ale są dość trudne i czuję, że w ogóle nie robię postępów. Irytujące. Jutro odwiedza mnie na noc przyjaciółka, którą poznałam na proteście kobiet. Dawno się z nią nie widziałam i bardzo się cieszę, że przyjedzie. Boję się też jedzenia, więc zjem coś małego przed jej przyjazdem, z nią zjem cos do 300-400 kalorii i będzie miejsce na trochę wina, bo jej obiecałam że się spotkamy już dawno temu, ale ciągle to odkładałam na inny czas, bo nie miałam ochoty się z nikim spotykać.
Nie wiem co mogę tu jeszcze napisac, więc miłego wieczoru/dnia wam życzę. Do zobaczenia jutro. ( tak tym razem wrzucę rozdział na czas dłużej niż dwa dni z rzędu XD)
CZYTASZ
Dzienniczek odchudzania
RandomKontynuacja dziennika pierwszego, nie robcie tego co ja. Jest to niezdrowe i zdaje sobie z tego sprawę. Czytajcie na własną odpowiedzialność. Dawniej "60 dni do celu dziennik odchudzania"
