Nie spałam dzisiaj znowu, ale dzisiaj nie mogłam pójśćspać w dzień niestety. Jutro jadę z tatą na basen i jego rodziną. Strasznie sie boję jeśli mam być szczera, ale chcę mieć spotkanie z nim z głowy. Dzisiejszy dzień nie poszedl praktycznie w ogóle tak jak go planowałam, ale czasem tak jest. Noestety wyszłam dość sporo poza limit, ale trudno teraz już nic z tym nie zrobię. Waga kuchenna mi się chyba zepsuła, może muszę tylko zmienić baterie... oby.
Bilans:
Pomidory w puszcze - 48 kcal
Chleb tostowy - 122 kcal
Puree - 217 kcal
Batat - 175 kcal
Pomidor - 19 kcal
Awokado - 234 kcal
Lody (:/) - 207 kcal
Jogurt naturalny - 124 kcal
Jabłko - 100 kcal
Suma: 1428 / 1000 kcal
:(
Nie jest źle, ale też nie tak jak chciałam. Choć nie powiem mogło być gorzej. Padam już kompletnie, a musze się jeszcze przygotować na jutro, więc postaram troche wiecej napisać w środę.
Miłego dnia wam wszystkim! Besoskii
CZYTASZ
Dzienniczek odchudzania
De TodoKontynuacja dziennika pierwszego, nie robcie tego co ja. Jest to niezdrowe i zdaje sobie z tego sprawę. Czytajcie na własną odpowiedzialność. Dawniej "60 dni do celu dziennik odchudzania"
