Gdy zabrakło nam tchu odsunęliśmy się się od siebie. I wtedy zaczęła się wielka kłótnia. Krzyczałyśmy na siebie mówiąc jak bardzo nam na sobie zależy, jak bardzo się kochamy i jak bardzo nie umiemy żyć bez siebie. Gdy nadeszła cisza i byłyśmy po paru drinkach postanowiłam zacząć szczerą ROZMOWĘ a nie kłótnie. Posadziłam Edytę na kanapę a sama usiadłam na jej kolana, trzymając jej twarz tak aby patrzyła w moje oczy.
- Kochanie, nie dam rady sobie gdy Ciebie nie będzie obok. Gdy czuje Twój oddech mam dreszcze nie umiem tego powstrzymać, gdy mnie dotykasz mój żołądek sobie nie radzi a moje uczucia... rosną, doprowadzają mnie do szaleństwa, niezwykłej ekstazy jak po jakiś prochach z pierwszej półki. Chce cię obok na zawsze, czuć Twoje ręce, Twój oddech, patrzeć w Twoje oczy nieskończenie długo i krzycząc jak bardzo Cię kocham. - mówiąc to czułam strach że moje całe życie wyjdzie przez dzwi i trzaśnie nimi albo była ta opcja że nie wyjdzie a powie mi co czuje.
- Kinia... co ja mam powiedzieć. Kocham Cię! Słyszysz? Jesteś taka idealna pod każdym względem idealna. Ale ja sobie nie radzę! Nie radzę sobie z uczuciem jakim cię darze. Gdy widzę Cię z Weroniką lub Natalią ( Natalia to moja przyjaciółka z która kiedyś mnie coś łączyło coś więcej niż przyjaźń. Powiedziałam o niej edycie jak bardzo ją kochałam i co mnie z nią łączyło) nie umiem powstrzymać łez, boje się że mnie zostawisz, że nie przytulisz, że nie usłyszę Twoich ciepłych słów które tak pięknie mówisz. Kochałam się z Tobą, poprosiłam żebyś pomogła mi zapomnieć o tym co złe i tak się stało. Zapomniałam o wszystkim, nie wiedziałam jak się nazywam, odprowadziłaś mnie do takiego stanu że nie wiedziałam na jakim świecie żyje, ale nie doprowadzasz mnie do tego tylko wtedy kiedy się z tobą pieprze. Doprowadzasz mnie do tego stanu kiedy na mnie patrzysz. Rozumiesz to co mowie?! - odpowiedziała mi tak jak oczekiwałam czyli że wyzna mi to co czuje. A ja bez chwili zastanowienia położyłam ją na podłogę i się nad nią nachyliłam całując jej szyje, schodziłem do jej kształtach piersi ( zjadłam stanik i koszulkę) po czym lekko masowałam jej cycki. Pocałunki zaniżały się coraz niżej aż doszłam do spodni, postanowiłam się trochę podroczyć i lizałam jej kobiecość przez spodnie i majtki które na sobie miała. Czułam jak się przy tym wygina i rozpina spodnie, pomogłam jej i zsunęłam jej garderobę do kolan po czym lizałam jej łechtaczkę czule, widziałam ze jej się to podoba. Przerwałam na chwile i spojrzałam jej w oczy. Widziałam jej porządane którego nie potrafiła opanować, złożyłam delikatny pocałunek w jej usta i znów wróciłam do kobiecości, lizałam ją po czym dołożyłam trzy palce wkładałam i wyciągałam je szybkim ruchem a ona krzyczała ,, tak błagam, tak bardzo tego chce,, wiedziałam co robić. Robiłam to szybciej a drugą ręką zaciskałam jej piersi. Widziałam ze wije się z podniecenia a nawet słyszałam. Przy stoliku znajdowała się doniczka i nasze drinki które nauczycielka zaczęła rozbijać, rzucała czym się da. Telefonem, szklaną, doniczką i pilotem czyli to co leżało pod jej ręką, znajdowało się pare metrów dalej, widziałam jej stan który tak bardzo mnie podniecał.
- Do...docho...dzę...nie...nie przestawaj. - usłyszałam z jej ust i wykonywałam szybsze i głębsze ruchy, po chwili usłyszałam głośny jęk. Dopiero po chwili wyciągnęłam z niej palce i je oblizałam patrząc w głąb jej oczu. Ona opadła ze zmęczenia, zamykając oczy, podniosłam ją i zaniosłam do łóżka.
- To było tak cudowne. - wyszeptała w moje ucho. - powtórzymy to kiedyś? ale tym razem ja ci się odwdzięczę.
- Ohhh... kochanie. powtórzymy. Kiedy i jak będziesz chciała. - wzięłam szybki prysznic i wróciłam do łóżka, nauczycielka się we mnie wtuliła i zasnęła a ja chwile po niej.
************************************
Mam nadzieje że podoba się to co pisze, liczę na jakimś komentarz.
CZYTASZ
chce być Twoja
Teen Fictionuczennica, tak bardzo pragnęła tej jednej nauczycielki która dbała o nią. Każde jej słowo działało na nią paraliżująco a dotyk był niesmowicie przyjemny.
