Po jakiś 20 minutach, płaczu z złości i smutku, zobaczyłam w drzwiach swoją nauczycielkę, przyniosła mi mój plecak i powiedziała że jedziemy do szpitala. Nie protestowałam, widziałam że jest na tyle zdenerwowana, że nie chciałam jej denerwować bardziej. Zanim zebrałyśmy się, zaczęła się kolejna lekcja, nauczycielka zadzowniła do mojej wychowawczyni z informacją że nie będzie mnie na dalszych lekcjach gdyż jedzie ze mną do szpitala. Nim się obejrzałam byłyśmy już przy aucie, moja polonistka pomogła mi wsiąść do auta i po chwili usiadła za kierownicą. Jechałyśmy około 10 minut aż odważyłam się odezwać.
- Może Pani mnie zawieść do domu? - spojrzałam na nią błagającym wzrokiem.
- Nie! Będę przy Tobie podczas badań aby usłyszeć co mówi lekarz żebyś mnie nie okłamała - odpowiedziała mnie patrząc nawet w moją stronę.
* Po badaniach *
Lekarz wykrył że mam problemy z rzepką ale nie wymaga to operacji, rzepka musi się zregenerować i ktoś musi się mną zająć. Mieszkałam sama, rodzice nie zbyt mną się interesowali, nie chciałam wracać do rodzinnego domu, powiedziałam lekarzowi ze będę leżeć w domu niech tylko wypisze mi zwolnienie do szkoły. Lekarz wypisał mi zwolnienie i dał mojej nauczycielce. Po dość niedługim czasie i załatwieni spraw w szpitalu moja kojąca ból kobieta zaprowadziła mnie do auta idąc przed emną i trzymając za rękę, nie potrafiłam oderwać od niej wzroku. Wsiadłyśmy do auta, a nauczycielka odpaliła silnik. Po chwili powiedziała:
- Zamieszkasz ze mną.
Nie wiedziałam co wtedy się ze mną stało przez emnie przepłynęła energia której nie potrafię opisać, spojrzałam na nią, po czym ona na mnie.
- Jak to z Panią? - odpowiedziałam bez żadnych emocji.
- Normalnie, wiem że sama się sobą nie zajmiesz, pojedziemy do Ciebie spakujemy ubrania i wrócimy do mnie. - powiedziała z lekkim uśmiechem.
Nie zaregowałam na to w żaden sposób. Nie wiedziałam co bedzię stosowane.
* wieczór *
Po wizycie u mnie i spakowanie ubrań znalazłyśmy się w domu niesamowitej kobiety. Był to dość duży dom w którym mieszkała sama, nie miała męża ani dzieci, po poznaniu jej zakątka pozwoliłam sobie usiąść na kanapie i położyć nogi które tak okropnie mnie bolały. Moja nauczycielka zrobiła mi kolacje i ją przyniosła.
- Dziękuje - powiedziałam patrząc na pełen talerz zupy.
- Nie ma za co - uśmiechnęła się zalotnie - Jak zjesz, pójdź się położyć ja będę spała na kanapie.
- Ale ta kanapa nie jest przeznaczona do spania - odpowiedziałam patrzeć w jej śliczne błękitne oczy.
- Wole kanapę niż podłogę - zaśmiała się.
- Nie dość że się Pani mną zajmuje to chce mi ustąpić łóżka, nie pozwolę na to Ja będę spała na kanapie. - odpowiedziałam stanowczo.
- Musisz odpocząć.
- Tak samo jak Pani - odpowiedziałam
- Prywatnie jestem Edyta... i dobrze o tym wiesz, źle się czuje gdy tak do mnie mówisz. - mówiła patrząc na mnie pełna troski.
- Dobrze, wiec ja będę spała na kanapie a Ty na własnym łóżku.
- Mam lepsze rozwiązanie... jeżeli będzie Ci ono odpowiadać - widziałam jak mówi te słowa bardzo skrępowana ale nie potrafiłam odczytać co chce mi powiedzieć. - Będziemy spały u mnie, mam duże łóżko wiec się zmieścimy.
- Pasuje!!! - odpowiedziałam bez zastanowienia.
Miałam w tamtej chwili taki uśmiech na twarzy, nie mogłam wytrzymać ze szczęścia ze będę spała z tą cudowną kobietą. Zjadłam rosół który przygotwowała mi Edyta.
- Masz ochotę na jakiś film? - zapytałam.
- W sumie możemy coś obejrzeć. - odpowiedziała - Tylko co? Masz jakiś pomysł?
- Mam ochotę na jakiś dreszczyk. Może horror? - zapytałam.
- Nie przepadam, ale dla Ciebie zrobię wyjątek. - uśmiechnęła się do mnie i puściła oczko.
- Bardzo to doceniam... Zacznę czegoś szukać.
- Dobrze ja przyszykuje jakieś przekąski i zaraz wracam do Ciebie mała. - odpowiedziała z uśmiechem.
,, mała,, miałam w głowie te słowo ciagle, tak pięknie do mnie powiedziała. Znalazłam film o tytule ,. Zakonnica,, zawsze chciałam go obejrzeć, po chwili obok mnie usiadła moja piękna kobieta. Co prawda nie była moja ale zawsze chciałam tak o nie myśleć o niej.
* w trakcie filmu*
Pojawił się dość straszny moment, gdy nagle poczułam jak nauczycielka przybliżyła się do mnie, nie chciałam jej odpychać a bałam sie równie jak ona.
- Mogę się przytulić? - zapytałam.
- Tak, mi również to pomoże. - spojrzała mi w oczy to było tak niesamowite uczucie, chciałam tak bardzo pocałować jej usta które były tak piękne jak ona sama.
CZYTASZ
chce być Twoja
Jugendliteraturuczennica, tak bardzo pragnęła tej jednej nauczycielki która dbała o nią. Każde jej słowo działało na nią paraliżująco a dotyk był niesmowicie przyjemny.
