Nie wszystkie mecze wygrałyśmy... jeden przegrałyśmy, delikatnie się załamałam bo w tym ostatnim meczu, doznałam delikatnej kontuzji swojego niezaradnego kolana. Przewróciła mnie przeciwniczka, choć ból był niemiłosierny nikomu nie powiedziałam, wtedy trener zdjął by mnie z boiska a jutro musimy dać z siebie wszystko...
Wróciliśmy do hotelu a ja nie od przegranej walki nie zadzwoniłam do Edyty, wyłączyłam telefon, byłam załamana i nie chciałam z nią rozmawiać. Jedyne co to napisałam do niej SMS że odezwę się później.
W hotelu wzięłam leki na ból, zaczęłam masować i ćwiczyć kolano tak jak zlecił mi rehabilitant. To nic nie pomagało... byłam taka wściekła na siebie za tą noge, byłam w czarnej dupie i to było najgorsze, bałam się ze nie dam rady wejść jutro na boisko.
W hotelu się ogarnelam i w końcu włączyłam telefon, myślałam ze wybuchnie od nadmiaru powiadomień które dostałam, były od dziewczyn z klasy i drużyny, Edyty i przyjaciół. Powoli każdemu odpisałam i zadzwoniłam do Edyty.
Połączenie Do: Idealna polonistka.
- jezus Kinga!!! Co z tobą!? Czemu nie odbierałaś?! Jest 20! Co z tobą od rana?! - usłyszałam z drugiej strony słuchawki
- przepraszam... napisałam ze odezwę się później.
- co się stało?
- ostatni mecz przegrałyśmy i...
- i? i co?
- moja noga... boje się ze nie zagram jutro. Zjebalam wszystko to przez to przegrałyśmy KURWA! to przez noge zjebalam i nie pomogłam dziewczynom.
- byłaś z tą nogą u waszego lekarza?
- nie
- masz iść tak teraz! sama się leczysz?!
- tak! i nigdzie nie idę! trudno mam to w dupie. Muszę jutro zagrać, zreszta wzięłam leki i wezmę przed meczami.
- dlaczego ty to robisz? dlaczego taka jesteś Kinga? powiedz mi dlaczego! - rozłączyła się, była zła? zła to chyba zbyt delikatne słowo, pierwszy raz słyszałam ją taką i zła, zmartwioną, zdesperowaną, smutną... i chyba wszystko co negatywne na raz.
Za dużo na dziś, po tym telefonie zasnęłam.
* następny dzień*
Dziś dwa mecze i je wygramy, jestem pewna! Wzięłam pare tabletek i gdy byliśmy już w szkole w której mamy grać i zaczęłam się rozgrzewać.
Nie miałam od wczorajszej kłótni kontaktu z Edytą, było mi przykro, i to w sumie tyle.
No cóż... pierwszy gwizdek i zaczynamy. Dziś dwie połowy po 25 minut. Podczas meczu odczuwałam ukłucie w kolanie ale dało się przeżyć. Dałam z siebie wszystko, i jak widziałam dziewczyny które grają tak dzielnie... to było coś cudownego. Tez dały z siebie 101%. Moje dzielne dziewczyny. Nasz trener dopingował nas bardzo i do każdej z nas i osobno podchodził cholernie odpowiednio. Wiedział czego każda potrzebuje, jakiego wsparcia i jakich słów, zawsze dawał dobre rady i zastosowanie techniki. Wiedział jak może nas podbudować, ta drużyna to coś wspaniałego... życzę każdej każdemu takiej jaką mam ja. Gdy sobie pomyślałam ze to ja jestem kapitanem tak zdolnych dziewczyn to miałam wrażenie ze jestem najszesliwsza, podczas meczów bardzo mnie to podbudowało. Sama starałam się dla drużyny dawać otuchę, wsparcie, pomoc i nauczki.
I w końcu dwa mecze za nami... DWA WYGRANE!!!! Udało nam się wygrać, dzielnie to wygrałyśmy po skończonym drugim meczu i ostatnim gwizdku chyba każda z nas położyła się na boisku ale świadomość tego ze nam się udało była tak zajebista ze zaczęłyśmy ryczeć. Niesamowite uczucie, coś pięknego i nie do zapomnienia...
Teraz miałyśmy dwa dni wolnego, chciałam odpocząć i jak najszybciej przywrócić chociaż trochę noge do równowagi.
Ale męczyło mnie coś jeszcze... Edyta... napisałam do niej.
Wiadomość do: Idealna polonistka.
- przepraszam za wczoraj. Wszystko w porządku?... Tęsknie za Tobą
Od: Idealna polonistka.
- odezwę się później.
Zabolało... ale rozumialam to, zostawiłam ją, obciążyłam, zmartwiłam i denerwowałam. Chciałam dać jej czasu, wieczorem z dziewczynami i trenerem, opijaliśmy sukces... nie było dużo alkoholu ani żadnych zabaw. Po prostu siedzieliśmy przy muzyce i gadaliśmy... fajnie spędziliśmy wspólny wieczór.
O 21 wróciłam do pokoju i wzięłam dość kąpiel.
Doczekałam się odzewu ze strony nauczycielki.
Połączenie od: Idealna polonistka.
- dziękuje ze dzwonisz - powiedziałam przykładając telefon do ucha.
- mówiłam ze się odezwę.
- przepraszam że tak się zachowałam
- ja tez przepraszam...
- jak się czujesz? - zapytałam.
- jest okej... tylko...
- tylko co?
- źle mi bez Ciebie, po prostu ciężko. Boje się że nie ogarniemy tego
- błagam... nie mów tak proszę, Kocham Cię i nie pozwolę ci odejść rozumiesz? jesteś całym moim światem, nie kończ tego tylko dla tego że się sprzeczyłyśmy. Nie zostawiaj mnie, wiem ze jestem nie do zniesienia ale już tyle razem udało nam się zyskać... jeżeli mnie kochasz na prawde to mnie nie zostawisz, ja cię nie zostawię bo kocham cię na prawde, wiesz ile dla mnie te słowa znaczą.
- Kocham Cię, cała sobą ale potrzebuje cię Kinia... potrzebuje twojego ciepłego dotyku i bliskiego głosu... - we dwie zaczęłyśmy płakać. Przegadaliśmy kolejne 2 godziny i wszystko sobie wyjaśniałyśmy.
CZYTASZ
chce być Twoja
Teen Fictionuczennica, tak bardzo pragnęła tej jednej nauczycielki która dbała o nią. Każde jej słowo działało na nią paraliżująco a dotyk był niesmowicie przyjemny.
