Wybiegłam ze szkoły z nadzieja że matematyk jeszcze jest w szkole, moja nadzieja szybko została ugaszono kiedy zobaczyłam że nie ma jego samochodu, wróciłam do szkoły zabrałam wszystkie rzeczy i kierowałam się do domu. Wyłączyłam telefon, nie chciało mi się z nikim gadać, poszłam pod prysznic i ogarnełam się, spakowalam rzeczy na trening i miałam chwile żeby spokojnie posiedzieć. Po wszystkich zrobionych rzeczach dopiero włączyłam telefon od razu ukazały mi się nieodebrane połączenia i wiadomości, parę połączyć od Edyty i mojej przyjaciółki SMS-ów było sporo od rodziców siostry również Edyty i mojej przyjaciółki i parę powiadomień na messenger. Nie odpisałam na żadną wiadomość ani do nikogo nie zadzwoniłam przejrzałam socialmedia i wybiła godzina o której powinnam wychodzić z domu, ubrałam kurtkę założyłam buty wzięłam torbę i zaczełam wychodzić i nagle usłyszałam głos silnika który był bardzo dobrze mi znany był to samochód mojej polonistki nie chciałam przychodzić do żadnej konfrontacji więc schowałam się za drzewem, widziałam jak nauczycielka gwałtownie wysiada z samochodu i podbiega pod moje dzwi i dość głośno w nie uderza. Na pewno gdybym była w domu to pomyślałbym że się pali, pomyślałam że napisze do niej:
- Do: Idealna Polonistka.
Jestem na treningu, wpadnę później.
- Od: Idealna polonistka.
Mogłam się tego spodziewać że znów uciekniesz, będę czekać w domu. Martwię się, do zobaczenia.
wychyliłam się za drzewa i zobaczyłam jak nauczycielka opiera się o dzwi i delikatnie się z nich suwa, chowający twarz w ręce. Mogłam się domyśleć że płacze i chciałam bardzo ją przytulić ale wiedziałam że to nie jest dobry pomysł. Poszłam na trening, był dobry wycisk ale dało się przeżyć, miałam w szkole prysznic więc po skończonych zajęciach weszłam pod strumień cieplej wody, od paru tygodniu moje kolano nie przeszkadzało mi, nie bolało ani mi dokuczało, pomyślałam że może to przez maść i dałam sobie spokój o tych myślach, Za to zaczęłam myśleć o Polonistce zastanawiam się co jej powiem gdy ją zobaczę, co odpowiem jeżeli opowie mi tą historię kompletnie nie wiedziałam w jakiej sytuacji się znajduje ona i w jakiej znajduje się ja, iw jakiej znajdujemy się my RAZEM. Po skończonym prysznicu poszłam wysuszyć włosy i ubrałam się pożegnałam się z dziewczynami z drużyny i wyszłam z szkoły. Kierowałam sie w stronę domu nauczycielki, szłam około 10/15 minut, w między czasie odpisałam na pozostałe wiadomości i zanim sie obejrzałam byłam pod drzwiami, miała zapalone światło czyli nie spała, to w sumie dobrze, zapukałam do jej dzwi a po chwili usłyszałam kroki i jak jej śliczne włosy koloru blond wychylają się zza framugi.
- Jesteś... myślałam że nie przyjdziesz. - powiedziała.
- a ja myślałam że jestem dla Ciebie ważna, w zasadzie obie jesteśmy teraz w błędzie.
- Słucham? Kinga o czym Ty mówisz? - na jej twarzy zaczą malować się smutek, mogłam tak nie mówić, no trudno. - Wejdź i porozmawiajmy. - Edyta wzięła od emnie kurtkę i torbę a ja zdjęłam buty, weszłam w głąb domu i usiadłam na kanapie, na stoliku obok stała otwarta butelka wina i dwa kieliszki.
- Czyżby był u Ciebie ktoś kogo nie powinnam zobaczyć? - zapytałam.
- Nikogo tu nie było, chciałam wypić z Tobą wino.
- Miło z Twojej strony a więc... chciałaś porozmawiać. - polonistka mi się przyglądała ale za chwile usiadła blisko mnie, nalewając wino i podając mi kieliszek, nalała od razu sobie i również wzięła szkło do ręki a drugą dłonią złapała za moją.
- Tak, to zrobił mi Wasilewski. Dobierał się do mnie a ja go uderzyłam i on się wkurwil i zaczą mnie bić, walił gdzie popadnie i krzyczał na mnie. Byłam bezradna, chciałam żeby już skończył mnie okładać wiec po prostu leżałam a on mnie napierdalał. Nie wiem ile to trwało, nie liczyłam. Ale to tak się nie skończyło, kazał ściągnąć mu spodnie a ja to zrobiłam a potem tak po prostu włożył mi go do buzi. - tu nastała cisza, nauczycielka mówiła wszystko na jednym wdechu a teraz wiedziałam że jej narastająca ochota płaczu nie pozwala jej mówić dalej, ja też nie mówiłam nic, ściągnęłam jej rękę i wypiłam na hejnał kieliszek który miałam nalany. - Dobrze mogę już dalej. - powiedziała a ja podniosłam głowę i próbowałam utrzymać z nią kontakt wzrokowy. - zrobiłam co mi kazał po wszystkim, założył spodnie i podszedł do mnie, przybijając do ściany i łapiąc za szyje, drugą ręką trzymał moje dłonie nad głową i zaczą gryźć moje usta w perfidny sposób... dlatego tak wyglądają. Na końcu po prostu wyszedł a ja zaczęłam płakać, nie mogłam oddychać, czułam się jak gówno, czułam się brudna, wszystko mnie bolało. On wyszedł a ja zapłakana leżałam na ziemi przez kolejną godzinę. - po jej policzkach zaczęły płynąć łzy, byłam zagubiona i nie wiedziałam co zrobić. Jedyne co przyszło mi do głowy to ją przytulić oparłam jej głowę o swoje ramie a ona się we mnie wtuliła, miałam jej głowę w zagłębieniu szyji i czułam jak jej oddech się powoli uspokaja.
- Choć weź prysznic, a ja Cię zobaczę czy nie masz jakiś poważniejszych obrażeń. - nauczycielka niechcętnie wstała z łóżka i wciąż miała mocno zapłakane oczy. Podniosłam ją na ręce a ona się we mnie znów wtuliła, zaniosłam ją do łazienki i poustawiałam obok prysznica, delikatnie złapałam za koniec koszulki patrząc jej w oczy, czy dobrze się z tym czuje. Ona zamknęła powieki, przesunęłam ją do siebie i szepnęłam :
- Ufasz mi skarbie?
- Tak. Ufam Ci...
- Nie zrobie ci krzywdy okej? obiecuje. - powiedziałam tym razem biorąc jej twarz w swoje dłonie. - Otwórz powoli oczka. - Nauczycielka niepewnie ale otworzyła oczy a ja się w nich ustopiłam, miały odcień błękitu jak morze a bardziej jego środek były tak piękne. Pocałowałam ją delikatnie w usta i wciąż patrząc w oczy zdjęłam koszulkę, złapałam ją za dlonie i delikatnie zaczęłam kucać, miała siniaki dwa na brzuchu, jeden na obojczyku, i pare na ramionach każdego siniaka zaczęłam delikatnie całować przechodząc z prawej ręki do obojczyka i do brzucha, z powrotem wróciłam na jej twarz i znów dałam delikatnego całusa i przeszłam na drugą rękę. Spojrzałam jej głęboko w oczy tym razem nie płakała, złapałam delikatnie za nogi i podniosłam. Posadziłam ją na blat i delikatnie rozpisałam guzik od spodni.
- Wszystko w porządku? - zapytałam.
- Tak... jest dobrze. - Delikatnie zsunelam z niej spodnie, i zobaczyłam pare mocnych siniaków, znów każdego z nich delikatnie calowalam, na koniec przeszłam na jej tył i z każdym kolejnym napotkanym siniakiem, calowalam go. Gdy skończyłam obijełam ją mocno i przytluliłam.
- Weź tak długi prysznic jak tylko potrafisz, ja będę wracać do domu. - powiedziałam
- Zostań ze mną... możesz?
- Dobrze zostanę. - Edyta wyrwała się z moich obiec i patrzyła głęboko w oczy złapała mniejsza policzek przysuwajac do siebie, wiedziałam ze bolały ją usta od tego co jej zrobił, wiec stararalam się być najdeliktniejsza jak tylko mogę. Wkoncu moje usta napotkały usta Edyty, pocałunek trwał długo i był przepełniony miłością, tęsknotą i zmartwieniem. Był powolny ale takiego obie potrzebowałyśmy.
CZYTASZ
chce być Twoja
Teen Fictionuczennica, tak bardzo pragnęła tej jednej nauczycielki która dbała o nią. Każde jej słowo działało na nią paraliżująco a dotyk był niesmowicie przyjemny.
