-Cześć...-przełknęłam ślinę i popatrzałam Włochowi w oczy.
-Marlena...-powiedział cicho.
(nie skonczona opowiesc, nie bedzie wiecej rozdzialow ig)
-----
01.10.2021
#1 w #damianodavid
"Quindi Marlena torna a casa, che ho paura di sparire"
<3
Obudziło mnie pikanie jakiegoś urządzenia, czułam mocne osłabienie i ból tyłu głowy. Otworzyłam oczy lecz po sekundzie je zamknęłam, oślepiło mnie mocne światło nad łóżkiem.
-Marlena? -usłyszałam bardzo dobrze mi znany głos. Była to Victoria - Pójdę po Damiano i lekarza...
Nie odezwałam się. Odprowadziłam przyjaciółkę wzrokiem do drzwi.
Gdy dziewczyna wyszła miałam czas by się rozejrzeć po sali i ustalić co mi się stało. Nic nie pamiętałam.
Usiadłam na łóżku, ból głowy się lekko nasilił.
Spojrzałam na swoje prawo, ekran z biciem mojego serca i kroplówka która jest podpięta do mojej ręki. Ciekawie... Po lewej szafka a na niej moje rzeczy. Zapewne zespół mnie spakował, ich gest wywołał uśmiech na mojej twarzy.
Rozglądanie się po pokoju przerwał mi odgłos otwierających się drzwi. Wbiegł przez nie Damiano z resztą a za nimi wszedł lekarz.
-Kochanie! -podbiegł do mojego łóżka i odrazu usiadł na krześle na którym siedziała wcześniej Vic. Przysunął się do mnie i przytulił. Odrazu zapomniałam o bólu i osłabieniu- Jak się czujesz? Wszystko dobrze? -Zaczął wypytywać.
-Mogło być gorzej -uśmiechnęłam się, Dami splątał nasze ręce i odwzajemnił uśmiech.
-Przepraszam że przerwę, nazywam się Alberto Rossi i jestem twoim lekarzem. Musimy ci zrobić badania, wyniki będą za dwa tygodnie lecz jak będziesz się dobrze czuć to wyjdziesz po jutrze. -wyjaśnił lekarz, przy okazji przypomniał mi jak się tu znalazłam.
-Dobrze, a na co te badania? -zapytałam odrazu.
-Pani chłopak -Rossi zerknął na Damiano- opowiadał mi o pańskich krwotokach. Musimy ustalić przyczynę a może być ich wiele. Podejrzewamy jedną lecz póki nie jesteśmy pewni nie będziemy Pani straszyć -uśmiechnął się słabo i wyszedł. Zrozumiałam że może być słabo.
Zerknęłam na wszystkich, po zobaczeniu uśmiechu doktora zaczęłam się mocno denerwować. Zaczął się mój tik nerwowy - moja ręka zaczęła się trząść. Mój chłopak znał mnie bardzo dobrze i wiedział co robić. Odrazu chwycił trzęsąca się rękę i zawołał resztę by ze mną rozmawiali. Po kilku minutach ręka się uspokoiła wraz ze mną.
Po kilku godzinach zespół musiał wracać, pożegnałam się ze wszystkimi i wyszli. Zrobiło się cicho więc chwyciłam telefon, zaczęłam przeglądać tiktoka. Było tam bardzo dużo editów ze mną i Damiano, powstało również dużo moich fanpage'ów...hatepage'ów również nie zabrakło.
Przeniosłam się na instagrama. Długo nic nie wstawiałam więc najwyższy czas to zrobić.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
liked by ykaaar, ethaneskin and 116,438 other people
xm4rii ayyy il ballo della vita
View comments
ykaaar: love you amore<3 xm4rii: @ykaaar no, i love you more<3
vicdeangelis: oh god- it's gettin' hot in here- xm4rii: @vicdeangelis with you always 😩
Zdjęcie się bardzo milo przyjęło, ucieszyło mnie to. Chciałam już pisać dobranoc do Damiano lecz on pierwszy do mnie zadzwonił na FaceTime. Odebrałam, a jakże inaczej.
-Nie śpisz? -odezwał się pierwszy.
-Gdy z Tobą mam gadać to mogę zerwać nawet nockę -zaśmiałam się.
-Wiem przecież -również się zaśmiał.
Gadaliśmy tak do 3 w nocy, wreszcie oznajmiłam że muszę iść spać.
-Lecę w kimę, szkoda że Cię tu nie ma -westchnęłam.
-A co ja mam powiedzieć, też mi Ciebie brakuje -uśmiechnął się a ja odwzajemniłam uśmiech.
-Buonanotte -powiedziałam nie przestając się uśmiechać.
-Dobranoc kochanie -zawsze jak mnie tak nazywa to pojawiają się w moim brzuchu motylki, ten chłopak tak na mnie działa...
Rozłączyliśmy się, podładowałam telefon i się ułożyłam do snu. Nie mogłam zasnąć, czułam tak jakby mój organizm potrzebował JEGO do zaśnięcia. Przytuliłam więc poduszkę z myślą że mi GO zastąpi. Niby coś pomogło bo zasnęłam.
——————- Jak myślicie, co jest Marlenie? Czy będzie to miało jakiś wpływ na dalszą historię?