✿1✿

288 14 8
                                        

- Do zobaczenia! - Pożegnałam się z moją rodziną wchodząc do wielkiego autokaru w którym siedziało już dosyć dużo osób. 

Idąc wąskim korytarzem, szukałam wolnego miejsca gdzie mogłabym usiąść. Początkowo miałam spędzić tę podróż z moją przyjaciółką Aoi, ale ona ma teraz małe problemy z... Przepłoszeniem wszystkich pchających się obok niej chłopców. Z jednej strony można jej zazdrościć takiej atrakcyjności wśród chłopaków, lecz z drugiej strony... Nie może normalnie spędzić dnia z przyjaciółmi.

- Nene! Tutaj! - Usłyszałam znajomy głos.

To był Kou, który najwidoczniej nie mógł sobie znaleźć towarzysza do rozmów. Podeszłam do niego i przysiadłam się na miejsce obok. Położyłam torbę z prowiantem pod fotel i westchnęłam głośno opierając się przy tym o oparcie.

- Wszystko w porządku? - Zapytał mnie mój przyjaciel. - Wiem, że nie było w planach byś usiadła obok mnie w autokarze, ale postaram się byś się nie nudziła w moim towarzystwie! - Uśmiechnął się szeroko.

Odwzajemniłam jego uśmiech.

- Dziękuję Kou... Jednak myślę, że najpierw chciałabym się trochę przespać... Nie wstaję na co dzień o 5 rano... - Zaśmiałam się.

- No tak... Miłych snów ci życzę w takim razie.

- Dziękuję. - Odpowiedziałam po czym oparłam się głową o jego ramię i zamknęłam oczy.

Zasnęłam bardzo szybko. Nie minęła nawet chwila, a ja już byłam pogrążona w głębokim śnie. Śnił mi się obóz, na który właśnie jechaliśmy. Wszyscy świetnie się bawili, pływaliśmy łodziami, jedliśmy lody, poznawaliśmy nowych przyjaciół z innych szkół..! Wszystko zapowiadało się po prostu cudownie... 'Te wakacje będą najlepszymi wakacjami w całym moim życiu.' - ta myśl chodziła mi ciągle po głowie.

I już byliśmy na miejscu! Miejsce gdzie odbywa się nasz obóz jest po prostu przecudowne! Wszędzie jest świeże powietrze, zero hałasu..! Kierowca wyciągał z bagażnika nasze bagaże, a my zebraliśmy się na placu głównym obozu. Razem z innymi czekaliśmy na mężczyznę, który miał zapewnić nam tutaj rozrywkę.

- Gdzie jest Aoi? - Zaczęłam się rozglądać za przyjaciółką.

- Na pewno zaraz do nas przyjdzie... Nie łatwo jest odgonić od siebie grupkę zakochanych chłopaków. - Zaśmiał się Kou.

Przytaknęłam tylko. Po chwili tak jak  było w zaplanowane, przyszedł do nas wysoki i umięśniony mężczyzna. Powitał nas wszystkich swoim szerokim uśmiechem.

- Witajcie młodzieży! Pewnie widzicie się ze mną po raz pierwszy, ponieważ nasz obóz był zamknięty przez wiele lat... Lecz teraz powróciliśmy! I możemy na nowo cieszyć się pięknymi chwilami spędzonymi tutaj w gronie najlepszych osób! Na początek chciałbym wam przedstawić parę zasad, które panują na naszym obozie. Zasada numer jeden: Dbamy o wspólne bezpieczeństwo. Dołożyliśmy wszelkich starań, by nasz obóz był jak najbardziej bezpiecznym miejscem, jednak ostrożności nigdy za wiele. Zasada numer dwa: Po godzinie 22:00 nie wychodzimy z naszych domków. Od tego momentu zacznie się nocny patrol. Jeśli przyłapiemy kogoś łamiącego tę zasadę, spotka go kara. Zasada numer trzy: Chłopcy nie mają wstępu do domków dziewczyn, a dziewczęta nie mają wstępu do domków chłopców. Zasada numer cztery: NIE WOLNO wypływać samemu łodzią na jezioro bez zgody bądź nadzoru doświadczonego opiekuna. Zasada numer pięć: Oddajemy wszystkie urządzenia elektroniczne. W te wakacje postaramy się wam pokazać jak dobrze spędzić czas nie przebywając ciągle w internecie i grach.

- Ile jeszcze tych zasad... - Wyszeptał do mnie niecierpliwy Kou. 

- Csii! Skup się na tym co on mówi, to jest ważne... - Odpowiedziała mu Aoi, która do nas podeszła.

- Aoi! Gdzie ty byłaś? - Zapytałam.

- Miała małe problemy, ale już po sprawie... - Zaśmiała się na to moja przyjaciółka.

- To były wszystkie najważniejsze zasady, które wszyscy powinni znać. A teraz czas na losowanie! - Wykrzyknął mężczyzna.

Po chwili podszedł do niego szczupły i wysoki chłopak. Miał krótkie brązowe włosy i złote oczy. Był naprawdę przystojny i wydawał się na miłego, lecz nie chciałam go oceniać po wyglądzie. W dłoni trzymał czapkę z daszkiem, w której było pełno małych pozwijanych karteczek. Spojrzał w tłum stojący przed nim i jego wzrok się zatrzymał na chwilę na mnie. Patrzeliśmy sobie w oczy niestety nie za długo. Uśmiechnął się do mnie, a ja czując że się rumienię odwróciłam wzrok.

- Teraz jest pora na wylosowanie osoby, która przez najbliższy tydzień będzie pracowała na stołówce! Takie losowanie będzie się odbywać co tydzień, więc nie obawiajcie się! Zadaniem osoby pracującej na stołówce będzie podawanie śniadań, obiadów i kolacji, a później zmywanie naczyń po wszystkich. - Kontynuował mężczyzna.

Nie trzeba było nawet spojrzeć na innych by wiedzieć, że wszyscy obozowicze poczuli w tym momencie małe oburzenie. Raczej nikt nie chciał w wakacje pracować na zmywaku.

- Amane, mógłbyś zrobić to za mnie? 

- Amane... - Powiedziałam cicho pod nosem obserwując całą sytuację która się działa przed nami.

- Nene mówiłaś coś? - Zapytał się mnie Kou.

- C-Co? Nie..! Tylko takie tam do siebie gadam... - Zaśmiałam się.

Amane przytaknął i włożył dłoń do czapki. Mieszał karteczki tak długo, aż postanowił że wyjmie jedną z nich. Rozłożył biały skrawek papieru i przeczytał imię i nazwisko osoby, która przez najbliższy tydzień miała pracować na stołówce.

- Nene Yashiro! - Wykrzyknął.

No świetnie...

,,𝕃𝕖𝕥𝕟𝕚𝕒 𝕞𝕚𝕝𝕠𝕤𝕔''Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz