Gdy zaczynało się ściemniać, ja leżałem już w ciepłej wodzie, wymaczając się. Zdałem sobie już sprawę, że nieuniknione było zawitanie tej nocy u księcia. Parę razy prawie go minąłem, w ostatniej chwili zmieniając trasę albo się chowając.
Nie chciałem go spotkać, bo przypominało mi o tym, co mieliśmy robić. Przez cały dzień starałem się oczyścić umysł. Nie pomagały mi w tym plecy, które mimo zdrowieniu nadal bolały.
Wchodząc do łaźni zobaczyłem więcej przygotowanych rzeczy, niż ostatnio. Większość z nich miała przygotować mnie do tej nocy, ale znalazła się też maść pomagająca na siniaki czy różnego rodzaju napary mające działać odprężająco. Mimo ich stosowania z minuty na minutę stawałem się bardziej spięty.
Widząc, że skóra na moich dłoniach się marszczy, uznałem, że to już ta pora, by odbyć podróż ku moim lękom.
Mimo bycia biseksualnym nigdy nie odbyłem stosunku z innym mężczyzną, dlatego aż tak mnie to stresowało. Wiem, że pierwszy raz dla kobiety w większości przypadków jest bolesny, a co dopiero dla mężczyzny.
Zdenerwowanie księcia moją ucieczką pewnie nie pomoże mi w wybłaganiu delikatności.
Zarzuciłem na siebie szlafrok i wyszedłem z łaźni, kierując się do komnaty księcia. Cichutko zapukałem, ale właściciel jakby stojąc zaraz za drzwiami, usłyszał to i zaprosił mnie do środka.
Książę siedział już na swoim łożu, które było przygotowane do tej nocy. Poczułem, jak dłonie zaczęły mi się pocić ze stresu, gdy ruchem dłoni kazał mi do niego podejść.
Zrobiłem to małymi kroczkami, co mu się nie spodobało, a gdy znalazłem się na wyciągnięcie jego ręki, złapał mnie i przyciągnął do siebie. Usiadłem przed nim, wpatrując się w łóżko. Bałem się, że bardzo szybko będzie chciał przejść do rzeczy. On tylko pogłaskał mnie po głowie i podniósł mój podbródek.
- Uważasz, że jestem mniej interesujący niż to łóżko? - zaprzeczyłem szybko, nie chcąc, by źle to odebrał. I tak już byłem na straconej pozycji. - W takim razie patrz na mnie.
Przechylił mnie lekko do tyłu, jakby chcąc położyć mnie na plecach, ale zanim dotknąłem materaca, zrezygnował z tego pomysłu. Zastanowił się nad czymś i westchnął.
- Gdybyś mi tak wczoraj nie dokazywał, to byłoby nam o wiele wygodniej.
Wsunął mnie na swoje kolana i pociągnął za pasek od szlafroka, odsłaniając moje ciało. W akcie zawstydzenia złapałem za jego boki, z powrotem się zasłaniając.
Idris ponownie sięgnął do szlafroka, napotykając jednak mój sprzeciw. Nic na to nie powiedział, nie zbeształ mnie ani nie zaczął być agresywny. Położył dłonie na moich udach, rozmasowując je.
Odziany w swój codzienny strój ściągał go powoli z siebie, nadal trzymając mnie blisko. Jego klatka piersiowa, którą odsłonił, zrobiła znów na mnie wrażenie. Pełne mięśnie naprężały się i kurczyły, gdy z pełną gracją ściągał kolejne elementy ubioru. Zapatrzony w to nie zdążyłem się obronić przed ściągnięciem szlafroka z moich ramion.
Zrozumiałem to, dopiero gdy poczułem dotyk na już wtedy nagim brzuchu. Książę jeździł swoją dłonią po moich ramionach i klatce. Byłem tak zawstydzony, że nie mogłem mu spojrzeć w twarz. Gdy na moment to zrobiłem, dostrzegłem jego świdrujące spojrzenie, wycelowane prosto w moje.
Strach powoli zastępowało zmieszanie, a następnie zaciekawienie. Mimo tego, że był wcześniej na mnie zły, w tym momencie był miły. Delikatnie sunął dłońmi po moim ciele, nie dodając żadnych chamskich komentarzy, których się spodziewałem. Nie śpieszyło mu się również do zdobycia mojego ciała, co naprawdę mnie cieszyło. Szlafrok przestał mnie okrywać, a mój partner został w samych spodniach.
Nie wiedziałem co robić.
CZYTASZ
Nowy Początek
Novela Juvenil- Przemyśl to, książę mający tylko przelotne chwile uniesień, wychowywany na okrutnika i zimnokrwistego, w pełni zachowawczego przystojnego mężczyznę i biedna zbłąkana duszyczka, ulicznik i złodziejaszek wcielony do haremu mimo woli. Łączy ich gorąc...
