Obudziłam się rano, czując czyjeś ramiona oplecione na mojej talii. Chciałam się podnieść, żeby zobaczyć godzinę, ale uniemożliwił mi to Janek, szczelniej oplatając mnie rękami.
- jest jeszcze wcześnie. - wymruczał.
- jest wcześnie, ale trzeba się ogarniać, mamy o dwunastej się spotkać z kociarą, więc łaskawie wstań tą dupą z tej kanapy i szykuj się bo nie zdążymy. - powiedziałam do niego, a później ugryzłam w rękę, żeby mnie wypuścił.
- jesteś czasem tak wkurwiajaca. - wybełkotał, ale w końcu podniósł się z łóżka.
- wiem. - uśmiechnęłam się, a później poszłam do łazienki wziąć prysznic.
Kiedy wróciłam już przebrana do pokoju zastałam nadal leżącego Janka, więc stwierdziłam, że trzeba mu pokazać kto tutaj rządzi i zaczęłam skakać po łóżku, żeby wstał, jednak chwilę później stwierdziłam, że to bez sensu i poszłam zrobić sobie kawę.
- gdzie mamy się z nim spotkać? - zapytał Janek kiedy już wstał.
- w parku, tam gdzie zawsze. Zbieraj się, masz dziesięć minut. - powiedziałam i obserwowałam, jak Janek biega po całym jego mieszkaniu.
Jednak chwilę później stwierdził, że jak Paweł trochę poczeka to mu się nic nie stanie, więc jako dobra przyjaciółka postanowiłam zadzwonić do Pawła, żeby go uprzedzić, że się spóźnimy.
Kiedy zadzwoniłam już do niego przyszedł Janek.- możemy iść.- powiedział i wyszliśmy z domu.
Kiedy wkońcu udało nam się spotkać poszliśmy do galerii, ale Janek zapomniał wziąć okularów przeciwsłonecznych i czapki, żeby nie robiły się wokół niego tłumy ludzi, więc musiał poczekać na ławce przed wejściem, a ja z Pawłem "szybko" poszliśmy żeby je mu kupić.
- o, patrz! Weźmy mu też to! - pokazałam na książkę, która miała tytuł "jak przestać być debilem".
- przecież on nie umie czytać. - stwierdził Paweł.
- no w sumie racja, idziemy dalej. - powiedziałam i zaczęliśmy szukać mu tych okularów i czapki.
Wzięliśmy mu czapkę z jednorożcem i szybkie okulary, zapłaciliśmy i poszliśmy do niego.
- dłużej się nie dało? - zapytał Janek.
- ciesz się, że w ogóle ci po to poszliśmy. - powiedziałam i daliśmy mu papierową torebkę.
- serio, jednorożec? - zapytał wyciągając czapkę.
- przecież idealnie do ciebie pasuje! - zaśmiał się Paweł.
- no dokładnie! - dołączyłam do Pawła. Janek ubrał akcesoria, a my kiedy go zobaczyliśmy zaczęliśmy się śmiać.
- no fajnie fajnie. Wyglądasz pięknie. - powiedziałam, próbując się nie zaśmiać, ale kiedy skończyłam mówić i spojrzałam na Pawła nie udało mi się utrzymać powagi.
- uśmiech! - krzyknął Paweł i zrobił Jankowi zdjęcie. (Jeśli będzie ktoś umiał przerobić zdjęcie Janka, żeby był w takiej czapce i oksach to proszę napiszcie pv)
No ale w końcu poszliśmy na zakupy. Kupiłam sobie dużo rzeczy na lato, stroje kąpielowe, czapki, koszulki, spodenki i spódniczki, a nawet udało mi się namówić chłopaków, żeby poszli ze mną po kosmetyki.
- długo jeszcze? - zapytał Janek.
- dopiero weszliśmy, jak ci się nudzi to idź na dział męski. - powiedziałam i wróciłam do przeglądania korektorów.
- no i po co ci to? - zapytał mnie Paweł.
- no jak to po co, żeby zakryć niedoskonałości.
- mam zajebisty pomysł. - powiedział Paweł, kiedy Janek gdzieś zniknął. - na nowym koncercie Janka to ty go pomalujesz, ale nie będzie mógł patrzeć w lustro.
- to jest ryzykowny pomysł. Co jak mnie zje?- zapytałam.
- powiem, że to był mój pomysł, będziemy w tym razem. - powiedział i przybiliśmy sobie piątkę.
- wchodzę w to. - powiedziałam, a wtedy akurat przyszedł Janek.
- w co wchodzisz? - zapytał mnie.
- w to, że Paweł postawi nam pizzę. - wymyśliłam szybko i posłałam Pawłowi miły uśmiech, ale gdyby jego wzrok potrafił zabijać leżałabym już na ziemi.
Poszliśmy na pizzę, a później wróciliśmy do domu Janka, żebym mogła zabrać swoje rzeczy i poszliśmy do mnie.
Ostatnio myślałam nad przeprowadzką od mamy, w końcu jestem już dorosła i nie mogę wiecznie mieszkać u niej, więc postanowiłam, że porozmawiam z nią o tym, kiedy przyjdziemy.
Mogłabym też zrobić to, kiedy Janek i Paweł już pójdą, ale nie mam przed nimi tajemnic, więc nie robi mi to różnicy, a chciałabym poznać opinię mamy jak najszybciej.- coś do picia? - zapytałam. Jednak nie dostałam odpowiedzi, bo Paweł szukał czegoś do jedzenia w mojej szafce ze słodyczami, a Janek został dopadnięty przez moją siostrę, która była jego wielką fanką.- idziecie ze mną na górę czy zostajecie? - zapytałam.
- ja tam mam co chciałem, mogę iść. - powiedział Paweł.
- też idę. - powiedział Janek i poszliśmy na górę. Weszłam do mojego pokoju i przejrzałam się w lustrze.
- o kurwa, czemu nie mówiliście, że się rozmazałam? Zapytałam ich.
- nie widziałem nawet. - powiedział Janek i rzucił się na moje łóżko.
- też. Poza tym myślisz, że ktoś zwrócił na to uwagę? - zapytał mnie Paweł.
Nie odpowiedziałam, tylko zmyłam pozostałości ze starego makijażu i zaczęłam robić nowy. Nałożyłam korektor, bronzer i róż, a później wklepałam wszystko gąbeczką. Nałożyłam troszkę pudru i rozświetlacza, wyczesałam brwi, podkreśliłam rzęsy maskarą, nałożyłam błyszczyk i spryskałam to utrwalaczem.
- wyglądasz tak samo. - stwierdził Paweł.
- dzięki. - zaśmiałam się.
- zagrajmy w państwa miasta! - krzyknął Janek.
***
- przecież to wcale nie jest państwo! - Paweł cały czas kłócił się z Jankiem, który w kategorii państwo napisał Afryka.
- nie prawda! Afryka to państwo! - krzyknął Janek.
- ej serio Janek, Afryka to kontynent. - powiedziałam.
- no kurwa mać! Znowu przegrywam! - krzyknął pisząc 0 na swojej kartce.
- pogódź się ze swoją przegraną. - powiedziałam i faktycznie tak się stało. Janek skończył z ostatnim miejscem, a ja wygrałam z Pawłem o pięć punktów.
Kiedy skończyliśmy grać było dosyć późno, więc pożegnałam się z Pawłem i Jankiem, którzy stwierdzili, że będą już szli, mimo moich zapewnień, że mogą zostać na noc.
Miałam też porozmawiać z mamą, ale nie było jej w domu, więc muszę poczekać do jutra.~~~~~
Hej!
Nie wiedziałam za bardzo jak skończyć ten rozdział, więc tak z dupy się urywa no ale życieMiłego dnia/nocy
Do następnego! ❤️
