𓆩𓆪
Gabriel's P.O.V.'s
Niewiele pamiętam z nowego roku. Chyba było dobrze, bo pierwszego stycznia wstałam z takim kacem jakich mało. Głowa mi istnie pękła, ale mniejsza z tym. Od tej imprezy minęły cztery dni a ja nie wybrałam się do szkoły ani razu od wtedy. Mam chore oskrzela. Większość tego czasu o dziwo spędziłam z Ivanem. Zazwyczaj siedziałam z nim w kuchni salonie czy... w biurze.
Dziwiło mnie to, ale Luke pomógł mi zamknąć pewien rozdział w moim życiu i otworzył nowy. Choć nie widziałam się z nim od tego pocałunku, który niestety pamiętam to trochę pisaliśmy. Nadal czułam się z tym dziwne.
Casha w sumie od nowego roku nie było w domu. Nie przejmowałam się zbytnio często znika a nie ma pięciu lat. Weszłam do pokoju z kubkiem herbaty, który położyłam na półce nocnej. Choroba to czas odpoczynku i relaksu więc to właśnie miałam w planach. Miałam na sobie polar cholernie miły w dotyku w fioletowym kolorze i czarne dresy. Może wyglądałam jak nieszczęście, ale było mi tak zimno i tak wygodnie, że naprawdę mnie już to nie obchodziło. Z uśmiechem usiadłam na łóżku i chciwiałam za słuchawki na uszne które wsunęłam na głowę. Mój humor się jeszcze bardziej polepszył, gdy włączyło się Apocalypse od cigarettes after sex. Podniosłam mój mini szkicownik i zaczęłam projektować kolejne stylizacje. Coraz bardziej mi się to podobało.
Przez brak szkoły i sekretów czułam w końcu spokój w życiu. Wszystko się układało.
A jak każdy wie wszystko musiało się kiedyś spierdolić.
***
Powoli zaczęło się ściemniać a ja kończyłam kolejne kartki pełne pomysłów. Byłam zadowolona z tego co zrobiłam. Wypiłam już dwie herbaty a słuchawki podgoliłam na full-a. To był ten moment dla mnie. Kątem oka zauważyłam, jak drzwi otwierają się z przytupem. Damon mówił coś cholernie szybko. Zdjęłam słuchawki, bo za dobrze wygłaszały.
- Co? - spytałam marszcząc brwi.
- Gabriel. - powiedział poważnie z ciężkim oddechem. Wtedy dopiero zauważyłam, że ma potargane włosy. Oddech mi przyspieszył, bo coś mi tu kurwa nie grało. - Cash odstawił.
I te dwa słowa były w stanie przyprawiło mnie o istny obłęd. Poczułam jak znów grunt usuwa się spod mych nóg. Znów upadłam i to tak nisko, że nie wiem czy się z tego pozbieram.
Najczęściej słowo odstawił powoduje pozytywne wrażenia. Odstawił narkotyki, ćpanie, palenie czy inne tego typu środki. Jednak, gdy człowiek jest chory i odstawi leki za zwyczaj wiąże się z ciężką drogą.
Gdy jakkolwiek się otrząsnęłam wstałam i wybiegłam z pokoju. Stanęłam w progu drzwi do pokoju Casha wpatrując się w kłębek na łóżku. Obok niego siedział Ivan wpatrując się w niego z powagą. Cash był zwinięty w kulkę cały pod kołdrą. Na ten widok zachciało mi się płakać. Wzięłam głęboki wdech i powoli podeszłam. Gdy Ivan to zauważył ciężko westchnął i jak obok mnie przechodził złapał mnie za ramię, przez co podniosłam głowę w jego stronę.
- Pomóż mu. - szepną z błaganiem w głosie, ale nadal z powagą.
- Zrobi co mogę. - zapewniłam na co ciężko przytaknął i odszedł zamykając za sobą drzwi.
Cash miał trzy napady w swoim życiu, w pierwszych dwóch nie wiedziałam co robić. Teraz nadal nie byłam w tym specjalistą, ale w pewien sposób wiedziałam jak z nim postępować.
CZYTASZ
Sin
Teen Fiction❝Byliśmy swoimi największymi grzechami. Nawet spowiedź czy pokuta nie pomoże nam w rozgrzeszeniu. Staliśmy się grzesznikami, przez siebie samych. ❞ Gabriel to nastolatka, która posiada całkiem nudne oraz normalne życie, odkąd jej najstarszy brat prz...
