— ˗ˋ ୨୧ ˊ˗ —
Santia
Tej nocy nie mogłam zasnąć.
Gdy na zegarze wybiła godzina pierwsza, film się skończył. Spoglądając w prawo zauważyłam śpiącego bruneta obok mnie.
Jego twarz była lekko oświetlona przez księżyc, dolna warga opadnięta a ręcę obłapiały mnie w tali. Zapatrzona w chłopaka, przypomniałam sobie o jutrzejszych nagrywkach. Pisałam już kilka razy z producentami i wiedziałam czego się spodziewać.
Podniosłam ciężką rękę Borysa ostrożnie - aby nie przeszkodzić mu we śnie. Szczerze, wyglądał dość wyczerpany.
Spróbowałam wstać jak najciszej lecz najewidentniej skrzypiący materac pode mną na to nie pozwolił. Ruszyłam szybko w stronę drzwi, odwracając głowę aby jeszcze raz spojrzeć na śpiącego nastolatka.
Zanim wiedziałam co robiłam, zostawiłam malutką szparę i wbiegłam do swego własnego pokoju.
Nie miałam siły na żadne przebieranie się w piżamę ani żadnych tych rytuałów.
Mówiąc szczerze - wykańczało mnie to.
Zawinęłam się w kulkę pod kołdrą, podciągając materiał aż do czubka nosa. Wychyliłam jedną rękę z poza łóżka, nastawiając budzik na 7:30.
Gdy już w końcu byłam gotowa na spanie, zamknęłam oczy jak najmocniej, praktycznie błagając o dobry sen.
To nie było takie łatwe.
W pokoju było duszno a do okna miałam zbyt daleko. W myślach też wiedziałam że jestem wielkim leniem i nie chciało mi się wstawać z ciepłej pozycji.
Po wiecznym kręceniu się, poczułam jak z moich oczu które wpatrywały się w głąb ciemności wydostawała się solona substancja. Wyczyściłam policzki palcami, wdychając trochę nocnego powietrza. Bałam się. Już przez drugi dzień mieszkania w tak wielkim domu, rozpoczęłam wyjątkową więż z tak perfekcyjną osobą. Nie mogłam ten więżi stracić.
———
Trzasnęłam dłonią o telefon, próbując wyłączyć dręczący alarm. Odwróciłam poduszkę na zimną stronę bez motywacji do wstania.
- „Muszę wstać.." Mruknęłam, próbując sobie wmówić że dziś będzie dzień na nowe początki.
Gdy się uniosłam, czułam jak gdyby moje ciało było dziesięć razy cięższe. Jęknęłam, wyciągając ze szafy ubranie na dziś.
Byłam gotowa w niecałe piętnaście minut.
- „Nowy rekord!" Uświadomiłam sobie, trzaskając pozę w lustrze. Serio dziś dobrze wyglądałam.
Z bananowym uśmiechem, zamknęłam za sobą drzwi od pokoju, przechodząc obok jaskini Borysa.
Jego drzwi były wciąż trochę otwarte jak gdyby wcale ich nie otwierano. Robiąc szybko przegląd w prawo i lewo, weszłam do pokoju chłopaka.
Nie byłam zaskoczona chrapiącym nastolatkiem, rozłożony na wszystkie brzegi łóżka. Trząsnełam jego ramieniem, obserwując jak jego konciki ust
się unoszą.
- „Oczywiście Santia, możesz się obok mnie położyć!" Zaproponował, macając kawałek materaca obok.
Wybuchnęłam sarkastycznym śmiechem.
CZYTASZ
STAY - borysxsantia
Fan-FictionSantia która dużo w ostatnim czasie przeżyła, dostaje propozycje aby wystąpić w nowym projekcie.
