Laura.
- To jest naprawdę dobra opcja dla ciebie. Mówię ci – musisz się zgodzić.
- Menadżerka rapera? - zapytałam z przekąsem.
- No przecież się na tym znasz... Poza tym, z tego co słyszałam, potrzebujesz pieniędzy.
- No tak, pieniędzy potrzebuję. - powiedziałam niepewnie. - Jednakże wydaje mi się, że to nie dla mnie. - mruknęłam.
Spojrzałam na papiery znajdujące się przede mną na stole.
- Laura, przecież nie podpiszesz kontraktu z diabłem, to tylko praca. - powiedziała Kornelia, rozkładając ręce. - Obiecuję, że poszukam również czegoś innego, w razie gdybyś jednak zrezygnowała, ale daj sobie szansę. Pracowałaś już z osobami z tej branży, wiesz, jak to wszystko wygląda.
- To była piosenkarka, nie raper i wydaje mi się, że to się różni. - powiedziałam, wzdychając przy okazji. - Mogę się do poniedziałku zastanowić? - zapytałam, a gdy kobieta przytaknęła, zgarnęłam folder z papierami i wyszłam z biura.
Po piętnastu minutach zaparkowałam przed szkołą mojej młodszej siostry i czekałam, aż księżniczka łaskawie zjawi się na czas.
- Jak zwykle spóźniona. - mruknęłam, gdy Kaja zatrzasnęła za sobą drzwi, siadając na miejscu pasażera.
- Jak zwykle przyjechała pani maruda. - mruknęła, wywracając oczami, i rzuciła swój plecak na tylne siedzenia.
- Jak było w szkole? - zapytałam, włączając się do ruchu, po czym skierowałam swój wzrok na siostrę, która zawzięcie pisała coś na telefonie.
- Na pewno cię to interesuje... Mamy weekend, nie mam zamiaru gadać o szkole. - powiedziała, spoglądając na mnie przymrużonymi oczami.
- W sumie masz rację. Jakieś plany na weekend?
- Świetnie, że pytasz. - powiedziała, a w sekundę jej humor się poprawił i odłożyła swój telefon na kolana.
- O nieee... Żartowałam, nie chcę wiedzieć. - pokiwałam przecząco głową, wiedząc, że to nie skończy się dobrze.
- Już za późno. Potrzebujemy z Mają i Werą osoby, która wprowadzi nas na koncert. - zaczęła, wpatrując się we mnie.
Zerkałam na nią co jakiś czas w kompletnej ciszy, czekając, aż powie, że to jakiś żart.
- Jaki znowu koncert? - mruknęłam po chwili i w głowie już przeklinałam siebie, że kiedyś postanowiłam to zrobić, bo teraz za każdym razem siostra zwraca się do mnie.
- Szpaka. - odpowiedziała szybko, z wielkim uśmiechem na twarzy.
- A wejście jest od ilu lat? - zapytałam, znając odpowiedź.
- Od szesnastu, z pisemną zgodą rodzica.
- A ty masz piętnaście. No to pogadaj za rok z mamą, może ci napisze zgodę na koncert. - zaśmiałam się pod nosem, widząc oburzenie na jej twarzy.
- Dlatego potrzebuję ciebie. Możemy tam wejść tylko, jeżeli pójdziesz z nami.
- To może mama z wami pójdzie? Albo wiem, zapytaj... - zaczęłam, jednak po chwili ugryzłam się w język - Może lepiej nie. - dodałam, zaciskając zęby.
- No Laura, nie bądź taka...- mruknęła bezradnie, uderzając dłońmi w uda.
- Dobra, pójdę z wami, ale tylko jeżeli mama powie, że możesz tam iść. Nie chcę robić nic za jej plecami jak ostatnio, wiesz, jaka była wściekła. - wywróciłam oczami, przypominając sobie jej wyraz twarzy, gdy Kaja wygadała się, że zabrałam je na koncert jako jej prezent urodzinowy.
CZYTASZ
IMPERFECT LOVE || SZPAKU
FanfictionHistoria dziewczyny, która po traumatycznych doświadczeniach, stara się odnaleźć swoje miejsce w świecie. W jej życiu pojawia się raper, który również boryka się z własnymi demonami.
