Laura.
Weszliśmy do studia nagraniowego, a ciepłe, przytłumione światło lamp rozlewało się po ścianach wytłumionych akustycznymi panelami. Zapach rozgrzanego sprzętu mieszał się z aromatem świeżo zaparzonej kawy, a z głośników dobiegały ciche dźwięki podkładu, który ktoś zostawił w tle. Przy konsoli siedział już Kubi — poznaliśmy się dopiero wczoraj, ale zdążyłam zauważyć, że jest jednym z tych ludzi, którzy potrafią rozładować każdą atmosferę żartem.
- Cześć. - przywitałam się, zbijając z nim piątkę.
- Witam serdecznie. - uśmiechnął się szeroko, odchylając się na krześle. - Gotowy na nagranie nowej nuty? - spojrzał na Mateusza, który skinął głową, poprawiając słuchawki na szyi.
- To ja pójdę popracować obok. - powiedziałam, wskazując głową drzwi do drugiego pomieszczenia.
W tym momencie w przejściu pojawiła się Olga z uśmiechem na twarzy i dwoma kubkami kawy. Para unosiła się nad nimi, pachnąc obłędnie.
- Pomogę ci, jeśli chcesz. - powiedziała, unosząc kubki, jakby kusiła mnie obietnicą ratunku.
- Za kawą pójdę wszędzie. Prowadź. - zaśmiałam się, a ona z satysfakcją skinęła głową i odwróciła się w stronę korytarza.
Pokój obok był mniejszy, bardziej kameralny. W rogu stała stara, wytarta kanapa, której poduszki nieco straciły kształt, a na stoliku obok leżał stertą magazynów o muzyce. Z głośników sączył się cichy podkład, taki jak w poczekalniach — wystarczająco delikatny, by nie przeszkadzać w rozmowie.
Usiadłyśmy, ale zanim zdążyłam postawić laptopa na kolanach, Olga odebrała mi go i odstawiła na stolik.
- Praca może poczekać. I tak jesteś do przodu. - stwierdziła, opierając się wygodnie. - Poza tym chcę się czegoś o tobie dowiedzieć.
- Nie ma o czym mówić. - mruknęłam, mieszając kawę, jakbym była nagle bardzo zajęta.
- O, to jest najlepszy początek do ciekawych rozmów . -zaśmiała się. - No dobra, zagrajmy w pytania. Na zmianę. Ja zaczynam.
Przekrzywiłam głowę z lekkim uśmiechem.
- Dobra, strzelaj.
-Ulubione miejsce na świecie? - spytała bez namysłu.
- Plaża o zachodzie słońca. Pusta. - Uniosłam brew. - Twoja kolej.
- Dach mojego bloku w dzieciństwie. Tam słuchałam muzyki i patrzyłam na miasto. -odpowiedziała bez wahania. - Najdziwniejsza praca, jaką miałaś?
- Hostessa w kostiumie wielkiego banana na festynie. - przyznałam, a ona parsknęła śmiechem tak głośno, że musiałam ją uciszyć.
- Okej, tego się nie spodziewałam. Ja sprzedawałam watę cukrową na jarmarku, ale pół porcji sama zjadałam.
Pytania padały jedno po drugim. O ulubione piosenki, o to, kogo zaprosiłabym na kolację marzeń, o wspomnienia z dzieciństwa. Czas mijał szybko, a ja poczułam, że z Olgą rozmawia się lekko — nawet jeśli omijałam niektóre tematy, nie naciskała.
Nagle do drzwi zapukał ktoś energicznie.
- Proszę! - zawołała Olga.
W progu pojawił się Mateusz, oparty o framugę.
- Idziemy na obiad. I żadnych wymówek. Kawą się nie najecie. - stwierdził tonem, który nie znosił sprzeciwu.
Olga spojrzała na mnie porozumiewawczo, a ja wzruszyłam ramionami.
CZYTASZ
IMPERFECT LOVE || SZPAKU
FanfictionHistoria dziewczyny, która po traumatycznych doświadczeniach, stara się odnaleźć swoje miejsce w świecie. W jej życiu pojawia się raper, który również boryka się z własnymi demonami.
