IV.

1.5K 103 27
                                        

Budzę się i czuję, że Taehyung już mnie nie obejmuje. Oblewam się rumieńcem, mimo tego, że nikt tego nie widział. Spał całą noc przytulony do mnie. To miłe z jego strony, bo było mi cieplej, ale jednak...
Tae siedzi na krawędzi tratwy i łowi ryby. Nabiera w tym wprawy, widzę przy płonącym ognisku stos kilkunastu ryb. Kiedy my to zjemy?

- Annyong - ziewam.

Chłopak odwraca się do mnie i się uśmiecha.

- Uroczo wyglądasz, kiedy śpisz.

Dostaje za to mordercze spojrzenie. Tylko sie śmieje. Nie potrafię się na niego złościć, jest taki uroczy. Wstaję i zaczynam piec dwie ryby dla nas na śniadanie. Biorę butelkę wody i powoli sączę płyn, czekając na jedzenie. Kiedy jest gotowe, niosę Taehyungowi jedną i siadam obok niego, jedząc. Czuję, że łączy mnie z nim pewna więź. Znam go od wczoraj, a już jest moim przyjacielem i nawet przytulał mnie we śnie. Gdyby nie on, pewnie już byłabym martwa. Popełniłabym samobójstwo, a dzięki niemu żyję.

Po jedzeniu postanawiam sprawdzić GPSa. Od wczoraj go nie włączałam. Uruchamiam go i patrzę na ekran.

- Od wybrzeża Korei dzieli nas jakieś 6000 km. Przy tej prędkości w prostej linii dotrzemy tam za jakieś - przeliczam szybko w myślach - pół roku...

Nie wiem, czego się spodziewałam, ale ta ilość czasu mną wstrząsa. Tae tylko na mnie spogląda i wraca oczami na horyzont. Musi tęsknić za swoimi przyjaciółmi. Oni pewnie myślą, że nie żyje. Nikt nie wiedział o tym, że lecę do Korei, nawet moja przyjaciółka. To miała być niespodzianka. Może i lepiej, że nic nie wie...

- Opowiesz mi więcej o swoich przyjaciołach? - proszę, siadając obok Tae na krawędzi platformy.

- No dobrze...  - mówi z wahaniem. - Jest nas siedmiu. Razem mieszkamy i pracujemy. Najstarszy to Jin, gotuje dla nas i dba, żebyśmy wyglądali jak ludzie. Potem jest Yoongi. Bardzo dużo czasu śpi, a jeśli go obudzisz, to możesz dostać niezły wpierdol - wspomina ze smutnym uśmiechem. - Następnie mamy Namjoona i Hoseoka. Najmoon jest takim jakby liderem, to on załatwia formalności razem z Jinem. Hoseok jest wszędzie, zawsze nas rozśmiesza i poprawia nam humor. Potem jesteśmy ja i Jimin. Jimin jest dla mnie trochę jak brat, zawsze się razem wygłupiamy. Najmłodszy to Jungkook, chyba najspokojniejszy z nas. Dość często się z nami wygłupia, ale zwykle siedzi gdzieś z boku i tylko obserwuje. To już wszyscy.

- Mam nieodparte wrażenie, ze skądś was znam. Ciebie kojarze odkąd cię zobaczyłam, a jak teraz wspomniałeś ich imiona...

- Serio? Musiało ci się coś pomylić - śmieje się Tae.
                              xxx
                      ~Taehyung~

Źle się czuję, okłamując ją. Ale boję się, że jeśli się dowie, że jestem znanym piosenkarzem, zacznie mnie trzymać na dystans i nie będzie się czuła swobodnie. Powiem jej, ale później. Najpierw musimy się przyzwyczaić do nowego trybu życia. Do naszych obowiązków należą teraz: łowienie ryb, zbieranie i suszenie drewna, pilnowanie, by ognisko nie wygasło, filtrowanie wody, przygotowywanie jedzenia, dbanie o własne zdrowie i samopoczucie. Rin ma zwichnięty nadgarstek, pomogłem jej go opatrzyć wczoraj, i powyciągalismy sobie nawzajem wyciągać odłamki szkła. Tych ran nie opatrywaliśmy ze względu na oszczędność opatrunków. Dziewczyna tylko przymyła mi dwie najgłębsze wodą utlenioną, szczypało jak cholera.

Zastanawiam się, co robią chłopaki. Na pewno już wiedzą o katastrofie samolotu i prawdopodobnie myślą, że nie żyję. Kamień spada mi na serce kiedy wiem, że cierpią. Zrobiłbym wszystko żeby dać im znak, chociaż najmniejszy, że przeżyłem i płynę do nich. Nie chcę, by rzucili pracę w zespole dlatego, że nie ma mnie z nimi, jednak dobrze ich znam i wiem, że to zrobią. Muszę jak najszybciej dotrzeć do Korei i do nich wrócić. Na pewno polubią Rin... Tylko czy ona polubi ich?
                           xxx
                      ~Seorin~

Zajmuję się GPSem i mapą od jakiegoś czasu. Wczoraj zaznaczyłam na niej miejsce, w którym się rozbiliśmy, teraz zaznaczam miejsce w którym jesteśmy teraz. Przez mniej więcej dobę pokonaliśmy około 60 km. To i tak niezły wynik. Podłączam GPS do baterii słonecznej, by się podładował, póki świeci słońce. Potem odwracam się do Taehyunga.

- Tae... mógłbyś proszę teraz nie patrzeć w moją stronę? Chcę się wykąpać i wyprać ciuchy...

- Czemu nie mogę na to popatrzeć? - jęczy z udawanym zawodem.

- Bo nie. A jeśli przyłapię cię na podglądaniu, wylądujesz cały w wodzie - ostrzegam, jednak troche żartobliwie.

Chłopak odwraca się i zajmuje łowieniem ryb. Upewniam się, że nie patrzy i zdejmuję ubranie. Wskakuję do wody nago i szybko się szoruję. Wyłażę na tratwę po minucie i wycieram się jednym z koców. Zawijam się w niego i zaczynam prać moje ciuchy. Kiedy kończę, wyciskam jak najwięcej wody i rozwieszam je na maszcie. Ubieram dużą bluzę bez zamka i jedne z dwóch zapasowych par spodni, które wyjęłam z ogromnej kieszeni jednej z bluz. Pozwalam Tae się odwrócić i zaczynam czesać mokre włosy palcami. Wszystko byłoby pięknie, gdyby woda nie była taka słona. Dosłownie czuję sól na skórze. Jak wysycham, tworzy się na mnie cienka biała powłoka, którą natychmiast ścieram. To oczywiście sól. Ta sama, którą muszę wywalać z filtra do wody, bo zostaje w pierwszej części przyrządu; tej, ktora trzeba czyścić. Nagle wpada mi do głowy pewien pomysł. Nasze jedzenie nie musi być takie bezsmakowe, przecież otacza mnie najlepsza przyprawa świata.

Piekę ryby nad ogniem, by sprawdzić hipotezę. Do środka ryby wsypałam trochę tego, co wyskrobałam z filtra. Kiedy ryby są gotowe daję Tae jedną z nich, a sama wgryzam się z jedzenie. Bingo! Ryba ma teraz delikatny, słony posmak.

- Wow - mówi Taehyung z pełnymi ustami. - Ta ma smak!

- Magia - śmieję się z niego.

Dzisiaj też zasypiam przytulona z Tae wpatrzona w ogień. Może jednak potrafiłabym się przyzwyczaić do takiego życia? Nie jest nam wcale chyba aż tak źle, a w każdym razie, na pewno mogło być gorzej.

Cześć B) mam mega wenę i wstawiam rozdział z samego rana xD w końcu są wakacje. Taki trochę nudny ten rozdział, wiem, ale muszę pokazać, jak toczy się życie na tratwie. Przepraszam za błędy, a jeśli jesteście ciekawi, co dalej, dajcie znać, to naprawdę motywuje ;) do następnego :* 

Crush *Taehyung* (Bts)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz