-Maria-
Kiedy Paulina wybiegła nie wiedziałam co mam robić . Połoźyłam się z powrotem na foctelu , położyłam rękę na czole. Lekarka zaniepokojona, naszym zachowaniem zaczęła mnie wypytywać o Paulinę i o to co się tu stało .-Pani Mario w porządku ?
-Nie tu nic nie jest w porządku , ja mogłam to przewidzieć .
-A co to było ? O co chodziło pani Paulinie ?
-Ale zostanie to między nami ?
-Jasne , jestem lekarzem obowiązuje mnie tajemnica lekarska,nawet jeśli chodzi o rzeczy które nie należą do części medycznej .
-Dobrze , niech pani nie myśli że Paulina jest jakaś chora psychicznie czy coś , ona po prostu kilka miesięcy temu straciła dzieci w wypadku .
-W jakim wieku ?
-Pani nie rozumie , ona była w ciąży kiedy straciła bliźnięta .
-Rozumiem ona do dziś nie pogodziła się z tym że już ich nie ma. Ona cały czas za nimi tęskni i chciałaby cofnąć czas i nie dopuścić do tego cholernego wypadku.
-Konsultował ją psychiatra ?
-Takn,psychiatra , ginekog próbowali jej powiedzieć że to nie koniec że jeszcze nie wszystko stracone, ale ona przez te ich zapewnienia nie radziła sobie jeszcze bardziej aź popadła w depresję i prawie się zabiła chciała skoczyć z okna . Wtedy nasz szef na siłę ją tam osadził i rozkazał leczyć się jeśli chce wrocić do pracy .
-Pomogło ?
-Tak , aż do teraz . Ale spokojnie ona jeszcze nie panuje nad emocjami musi minąć jeszcze wiele czasu zanim stanie na nogi .
-Ma pani rację , ale teraz to pani przyda się opieka a nie pani Paulinie . Rozumie pani ? Musi pani odpoczywać i regenerowac siły do porodu .
-Ale przecież jeszcze mam czas tak ? To dopiero 6 miesiąc .
-Widzi pani nie chciałam przy koleżance ale , pani dziecko jest bardzo nisko ułożone jak na ten etap ciąży i boję się że może dojść do przedwczesnego rozwiązania . Ale oczywiście tak nie musi być, wystarczy że ktoś o panią zadba .
-Nie wiem czy to jest dobry pomysł , bo kto ma się mną zająć ?
-Ten kolega który był tu wcześniej z panią i pani przyjaciółka Paulina tak ?
-Oni są razem ja nie mogę siedzieć im wiecznie na głowie .
-Ale ja panią Proszę źeby nie została pani sama okej ?
-Dobrze , pogadam z nimi .
-Dobrze w takim razie to wszystko , jakby coś się działo to proszę od razu przyjść . A tak widzimy się za miesiąc .
-No dobrze , to do widzenia . -wyszłam z gabinetu i nie wiedziałam co mam zrobić, z jednej strony Kuba obiecał mi że mnie nie wyrzuci , ale z drugiej teraz jest Paulina, ona wszystko zmienia , jej moźe się nie podobać ten układ. Dobrq Przybylska stop ! Weź się w garść musisz się ogarnąć , przeicież to twoi przyjaciele jakby cię nie chcieli to by ci to powiedzieli . Wyszłam z budynku i zaczęłam wzrokiem szukać Pauliny , wiedziałam źe jest gdzieś tu blisko . Szłam wzdłuż chodnika i szukałam auta Pauliny , kiedy w końcu na nie trafiłam od razu Paulina zaczęła gadkę.
-Marysiu ja przepraszam , powinnam zapanować nad emocjami i nie zostawiać tam ciebie samej.
-Paulina daj spokój przecieź , ja nic nie mówię . Nie powinnam cię tu ciągnąć ze sobą a jednak coś głupiego mi kazało poprosić cię o pomoc.
CZYTASZ
~Wkręceni w życie. Czyli Wach i Walczak ,i ich zakręcone życie.~
FanfictionJa Paulina Wach... A Ja Jakub Walczak... A to nasze życie w bałaganie ! Wiecznie (Nie)Poukładane i Wiecznie komplikujące się życie! "Raz na wozie a raz pod nim !" Jak to powiadał klasyk !? Tak Kubuniu częściej pod WOZEM ! Racja ....! Historia opow...