Obudziłam się dość wcześnie jak na mnie. Dochodziła dopiero 7. Andreas jeszcze smacznie spał. Jego jedna ręka obejmowała mnie delikatnie, a druga swobodnie leżała obok jego ciała. Mogłam przyjrzeć się dokładnie każdemu milimetrowi jego twarzy. Obserwowałam go chwile, po czym stwierdziłam, że przygotuje dla niego śniadanie. Po wczorajszym bliższym kontakcie z toaletą na pewno będzie głodny. Postanowiłam, że zrobię jajecznicę z bekonem, a do tego wszystkiego cieplutkie grzanki. Kiedy wszystko przygotowałam, poszłam jeszcze szybko doprowadzić się do porządku i poszłam z przygotowanym jedzeniem do Andiego. Nawet zapach bekonu go nie obudził! Potrząsnęłam nim delikatnie, przez co delikatnie się wzdrygnął
- Oo, dzień dobry - zakrył swoją twarz rękami
- Dzień dobry - posłałam mu uśmiech
- Ale mi głupio - powiedział stłumionym głosem, przez ręce, które nadal spoczywały na jego twarzy
Wczoraj wieczorem byłam na niego zła, bo tydzień przed konkursem nie powinien doprowadzać się do takiego stanu.. Dzisiaj jednak uważam, że najważniejsze, że nic mu się nie stało i że wszystko jest w porządku. Naprawdę nie chce myśleć, co mogłoby się wydarzyć.
- Przestań Andi.. Najważniejsze, że nic Ci się nie stało
Spojrzał na mnie przez palce, na co się zaśmiałam. Złapałam go za rękę i ściągnęłam jedną z jego twarzy
- I tak Cię widzę - Andi tylko westchnął i podniósł się na rękach
- Przygotowałam śniadanie. Masz ochotę? - podsunęłam wszystko bliżej niego
- Głupie pytanie, oczywiście że tak! - przejął ode mnie tace i poklepał miejsce obok siebie - miło jest dostać śniadanie do łóżka
- Mam nadzieje, że też kiedyś będzie mi tak miło
- Na pewno się odwdzięczę - uśmiechnął się szeroko i zabrał się za jajecznicę
***
- Naprawdę nie wiem jak mam Ci dziękować i naprawdę Cię przepraszam. Nie chciałem, żeby tak się skończyło moje picie. To się już na pewno nie powtórzy
Andi stał już ubrany w drzwiach, musiał wracać do domu, bo wieczorem mieli trening. Przyglądałam się mu dokładnie i zastanawiałam się nad tym, ile w krótkim czasie rzeczy może się wydarzyć.
- Umm, Wiki? - zaśmiał się na widok mojej zamyślonej miny
- Przepraszam, po prostu się zamyśliłam - posłałam mu delikatny uśmiech
- Pewnie obmyślasz plan, jak nie jechać do Zakopanego z alkoholikiem
- Przestań! Każdemu się zdarza.. W sumie to cieszę się, że jedziemy - spojrzałam na swoje stopy, które nagle zaczęły być bardzo interesujące
- Ja też się cieszę, chyba nawet bardzo. Znikam już, naprawdę Cię przepraszam..
- A ja Ci mówię, że naprawdę nic się nie stało. Najważniejsze, że jesteś cały. LEĆ już, bo się spóźnisz
Andi głośno się zaśmiał
- Polecę, polecę! Do zobaczenia - Andi dał mi szybkiego buziaka w policzek i praktycznie odrazu zniknął za drzwiami
Resztę dzisiejszego dnia zostawiłam na sprzątnie i oglądanie swojego serialu. Nie miałam ochoty nic więcej dzisiaj robić, więc po prostu spokojnie odpoczywałam.
***
Kolejne dni spędzałam na szykowaniu się do Zakopanego. Pochodziłam trochę po sklepach, kupiłam nową piżamkę, trochę ubrań i jakieś buty do chodzenia po górach. Nie pamietam w sumie, kiedy ostatni raz chodziłam po górach. Jakoś zawsze nie było okazji jechać w góry, tylko nad morze. Do wyjazdu został jeden dzień. Cały czas miałam kontakt z Andim. Pisaliśmy dużo wiadomości, czasami nawet do nocy. Wymieniliśmy się snapem i dostawałam nawet od niego jakieś zdjęcia z treningów.
Byłam zadowolona, że tak wszystko się toczy. Nie wiedziałam tylko, czy trochę nie za szybko. Andi jest naprawdę wspaniały, opiekuńczy i kochany, ale mam trochę mieszane uczucia co do tego wszystkiego..
Dochodziła 20, moja walizka już praktycznie pełna. Wyjazd mamy dopiero po 14, ale i tak wole być zawsze trochę szybciej spakowana. Byłam na dzisiaj umówiona z dziewczynami, ale coś im wypadło i znowu siedzę sama. Powinnam sobie kupić psa, na pewno byłoby mi raźniej. Tak to przecież siedzę praktycznie cały czas sama w domu, a kiedy są wakacje to naprawdę nie mam już kompletnie co robić. Włączyłam sobie kolejny serial, żeby jakoś zabić czas. Ułożyłam się wygodnie na łóżku i owinęłam cieplutką kołdrą. Minęło może 15 minut, a ja od razu odpłynęłam.
****
Rozdział naprawdę krótki i niestety za dużo się w nim nie dzieje, ale przecież zawsze nie mogą być rozdziały, w których jest ciągła akcja, prawda? 😁
Mała przerwa ze względu na moje matury. Dopiero teraz zaczynam wakacje. Jeszcze nieoficjalnie, bo dopiero od przyszłego poniedziałku, ale myśle, że najgorsze juz i tak za mną. Mam nadzieje, że wybaczycie mi moja nieobecność 😘
Do następnego 😘
CZYTASZ
APLIK@CJA andreas wellinger
FanfictionCzy randka, przez portal randkowy 2 różnych osób to zły pomysł? Czy może początek czegoś nowego?
