Rozdział 26

242 25 19
                                        

Wydaje mi się, że pobiłam swój rekord w szykowaniu się. Mam nadzieję, że nie tylko ja będę pobijała w tym tygodniu rekordy, ale Andreas także. Ubrałam na siebie skórzane czarne spodnie, biały luźny sweterek, dołożę do tego czarną, puchową kurtkę i chyba będzie okej. Delikatnie i skromnie. Chociaż wciąż myślę nad tymi spodniami, czy nie będą jakieś "wyzywające" dla mamy Andreasa..

- Mmm, ślicznie wyglądasz - Andreas podszedł do mnie i objął mnie w pasie składając na moich ustach buziaka

- Ciesze się, że Ci się podoba - odwzajemniłam pocałunek i położyłam głowę na jego ramieniu

Mam nadzieję, że nie tylko Andreasowi się spodoba. Jestem naprawdę tak strasznie zestresowana, jakbym miała przed sobą jakąś bardzo ważną rozmowę o pracę. Nie wiem co się ze mną dzieje, bo raczej na ogół nie mam takiego problemu.

- Chodź, zejdziemy na dół, bo pewnie mama się niecierpliwi. Zobaczymy, czy jest taka straszna, jak mówiłaś - zaśmiał się Andreas, na co pokręciłam głową i łapiąc go za rękę wyszłam z nim z pokoju

Andreas nie puszczał mojej ręki schodząc po schodach i wchodząc do kuchni, gdzie czekała na nas Julia z mamą Andiego. Jej wzrok odrazu powędrował w stronę naszych splecionych rąk, przez co poczułam jeszcze większy dyskomfort niż czuć powinnam. Jestem przerażona tym, co ta kobieta ze mną robi i ile emocji we mnie budzi..

- Dzień dobry Andreas. Ciesze się, że w końcu się widzimy, tak dawno Cię nie widziałam - mama Andiego nagle wstała i przytuliła go na powitanie - Nic dziwnego, że znalazłeś sobie dziewczynę - powiedziała przyglądając się mu z bliska i głaszcząc go po głowie

Naprawdę wierzcie mi, albo nie, ale jestem zszokowana tą sytuacją.

- Daj spokój mamo - zaśmiał się na jej stwierdzenie kręcąc głową

- Ślicznie wyglądasz Wiktoria - powiedziała nagle kierując wzrok w moją stronę

Aha? Przed chwilą była taka niemiła, a teraz zebrało jej się na komplementy?

Spoglądałam to na nią, to na Andreasa nie wiedząc za bardzo dlaczego kobieta tak do mnie powiedziała. Dopiero po chwili zdołałam wydusić z siebie ciche "dziękuję".

Nie odzywałam się nic przez dalszy przebieg rozmowy, wyłączyłam się kompletnie. Zaczęłam się zastanawiać, czy nie oceniłam zbyt pochopnie mamy Andiego. Może tylko mi się zdawało, że jest niemiła, a może ona po prostu ma taki sposób bycia? Naprawdę ciężko mi to stwierdzić na ten moment, ale nie ukrywam, że jestem zmieszana tą sytuacją..

- Wiki, pójdziemy jednak szybciej. Skoro mama już u nas jest, a i tak tylko siedzimy, to możemy sobie skoczyć jeszcze do jakiegoś sklepu. Andreas podrzucisz nas? - Julia zaproponowała, nawet nie czekając na moją odpowiedź

To nie tak, że chciałam spędzić do 15 dzień ze swoim chłopakiem, wcale.. Nie mam tutaj nic do gadania, jestem tylko gościem i zdecydowanie muszę się dopasować..

- Pewnie - Andi odpowiedział praktycznie odrazu

Andreas spojrzał w moją stronę i musiał zobaczyć, ze znowu nad czymś rozmyślam, bo złapał mnie za rękę i posłał czuły uśmiech. Nikt sobie nie zdaje sprawy, jak bardzo chciałabym się do niego w tym momencie przytulić. Odpowiedziałam mu tym samym i nie puszczałam jego ręki.

Zauważyłam, że mama Andiego nam się przez cały czas przygląda, co naprawdę było niekomfortowe.. Czułam się tak, jakbym robiła coś złego dotykając Andreasa, uśmiechając się do niego i w ogóle będąc z nim.

- To gołąbki zaraz ruszamy - mama Andiego zarządziła wstając od stołu i idąc w stronę łazienki

- Ja skoczę się ubrać i za chwile możemy lecieć - Julia oznajmiła wbiegając po schodach

APLIK@CJA andreas wellingerOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz