*Zosia*
Obudziłam się kiedy poczułam, że obok mnie nie ma Artura. Pewnie poszedł do łazienki albo do kuchni. Wstałam i podeszłam do lustra.
Słodko czy nie słodko?
Stwierdziłam, że pójdę sprawdzić co porabia Artur i ruszyłam do kuchni. Robi śniadanie okurczaczki..
Zawsze lubiłam patrzeć jak robi coś w kuchni. Zawsze lubię jego śniadania, obiady czy kolację..
Podeszłam do niego i przytuliłam go od tyłu.
Cześć kochanie - powiedział odwrócił się do mnie i pocałował mnie po czym przytulił
Cześć Arczi - powiedziałam
Wyspana? - zapytał
Tak - powiedziałam
Co na śniadanie? - zapytałam po chwili siadając przy wyspie kuchennej
Jajecznica z bekonem do tego tosty i twoja ulubiona herbatka - powiedział i spojrzała na mnie
Ja spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się
Gdzie twoja rodzinka? - zapytałam
Jeremi u dziewczyny, Kosia z rodzicami u cioci - powiedział
Idę po telefon chcesz coś z pokoju? - zapytałam
Możesz też przynieść mi telefon - powiedział i wrócił do swojej poprzedniej czynności
Ruszyłam po nasze telefony, które się ładowały, a w zasadzie tylko mój się lądował
Artur! Gdzie masz telefon! Nigdzie go tu nie widzę! - krzyknęłam
Powinien się ładować przy power banku na biurku! - odkrzyknął kiedy go zauważyłam od razu do niego ruszyłam wzięłam go i ruszyłam do z powrotem do kuchni
Mam - powiedziałam i podałam mu telefon ten pocałował mnie i zaczął nakładać jedzenie na talerzyki
W między czasie kiedy Arczi nakładam nam śniadanie natknęłam się na stronę internetową była to strona o domu dziecka. Szybko wnikliwie ja weszłam i zaczęłam czytać cały artykuł
O czym czytasz kochanie? - zapytał
Nie ważne - rzekłam nie chce zawracać mu głowy jakim artykułem
No przecież widzę, że jesteś jakaś taka zmartwiona powiedz o czym czytasz - zapytał ponownie
O domu dziecka w Warszawie - powiedziałam
A co takiego się tam stało? - zapytał
Za miesiąc ma być zamknięty. Wszystkie dzieci zostaną przeniesione do innych domów dziecka po całej Polsce. Rozumiesz dzieci, które mogły się ze sobą zżyć chcą rozdzielić. Vanessa dziewczynka, która od dziecka nie miała domu może wylądować na ulicy, bo nie ma gdzie iść. Artur pozwolił byś żeby wylądowała na ulicy, żeby nie miała domu, żeby nie miała dzieciństwa? - zapytałam
Co masz na myśli Zośka? - zapytał
Ja.. chciałabym ją zaadoptować. Mam swoje mieszkanie jak nie będę sobie radziła to rodzice mi pomogą, ale nie pozwolę jej żeby nie miała domu, ani dzieciństwa - rzekłam
Jesteś pewna? Chcesz zrzucić na siebie taką odpowiedzialność? - zapytał
Jestem pewna gdybym nie była nawet nie czytałabym tego. A ty nie chcesz mi pomóc? Nie chcesz razem ze mną stworzyć jej rodziny? - zapytałam
Zosiu oczywiście, że bym chciał. Bardzo Cię kocham i chcę mieć z tobą rodzinę, a co jeśli sobie nie poradzimy co? - zapytał
Ale Artur jak możemy sobie nie poradzić? Przecież opiekujesz się siostra ja też się nią opiekowałam. Miałeś na pewno doczynienie z dzieckiem, a jeśli faktycznie sobie nie będziemy radzić poprosimy o pomoc - rzekłam
Dobrze, jest coś napisane o tej dziewczynce Vanessie? - zapytał
Wyśle ci screeny poczytasz sobie tylko obiecuj się tak tego nie zostawisz, że nie zostawisz jej na ulicy - powiedziałam
Obiecuje kochanie, a teraz jedz po ostygnie - powiedział i pocałował mnie
CZYTASZ
Dzieci!? - Z.G & A.S
FanficBycie utrzymanką własnego życia jest trudne, osiemnastolatka bez jakiegokolwiek wykształcenia podejmuje się pracy opiekunki co też nie jest wcale takie łatwe. Pewnego dnia na trafia na rodzinę, do której przywiąże się tak bardzo, że wszystko stanie...
