one-shot: Poker

943 71 15
                                        

Lucjusz siedział naprzeciwko Severusa, wpatrując się w karty w jego rękach, cóż... Mimo, iż nie do końca rozumiał zasad tej gry to jedno rozumiał na pewno... Miał słabe karty... I to cholernie słabe... Za to  Snape wyglądał na pewnego siebie dupka, którym zresztą był. Lucy warknął zirytowany, dlaczego w ogóle się na to zgodził? Przecież nie znał się na mugolskich grach! Blondyn przygryzł wargę po czym jeszcze raz popatrzył na mistrza eliksirów, który cieszył się niczym dziecko, które dostało nową zabawkę. Westchnął jeszcze raz zirytowany po czym, przełykając swoją dumę rzucił karty na stół.

- Pasuję...- burknął, czekając, aż Snape pochwali się swoją zwycięską talią jednak Sev tego nie zrobił tylko uśmiechnął się szeroko i rozłożył swoje karty na stole. Gdy Lucjusz zobaczył talię Severusa miał ochotę walić głową o stół... Wygrałby... Gdyby nie spasował to by wygrał! Cholerna taktyka zastraszania Snape'a!- Jesteś dupkiem- powiedział Lucy, patrząc na Severusa zirytowany.

- Tak, ale jestem twoim dupkiem- zaśmiał się Sev po czym wstał i pocałował go delikatnie w usta.

- I tylko to powstrzymuję mnie od zabicia cię- wymamrotał Malfoy, krzyżując ręce na piersi.

- Oczywiście, skarbie. A co do zakładu... Wolisz czarną czy białą suknię na ślubie?

- PIERDOL SIĘ SEVERUSIE SNAPIE!- krzyknął zawstydzony Lucjusz, wychodząc z pokoju przy akompaniamencie śmiechów swojego narzeczonego. 

Snucius na tropieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz