6

2.6K 105 0
                                        

Wczorajsza praca w ogrodzie podziała na mnie w zbawienny sposób ponieważ byłem tak zmęczony że po szybkim prysznicu i jeszcze szybszej kolacji zasnąłem jak małe dziecko i spałem całą noc. Tego potrzebowałem nic nie robi człowiekowi lepiej jak duża ilość, dobrego snu. Wyspany i co za tym idzie wypoczęty wstaję rano. Po szybkim odświeżeniu po nocy i ubrany w świeże ciuchy idę zjeść jakieś śniadanie i wypić kawę aby dobrze rozpocząć kolejny dzień. Zostaję w kuchni rodziców, tata czyta świeża prasę a mama jak zawsze się krząta i tworzy coś smacznego. Nim zdążę się przywitać podaje mi mój ulubiony kubek napełniony cudownie pachnącą kawą.

- Dzień dobry śpiochu.

- Dzień dobry, nie pamiętam kiedy ostatnio tak dobrze spałem. Chyba muszę znów z wami zamieszkać żeby lepiej sypiać.

- Możesz sobie kupić własny dom w spokojnej okolicy.

- Spokojnie tato żartuję, mam zamiar zmienić mieszkanie, jednak nie mogę zamieszkać po za miastem za długo bym musiał dojeżdżać do pracy.

- A pro po pracy, kto pilnuje firmy pod twoją nieobecność?- pyta tato, zapomniałem wczoraj im powiedzieć.

- Karol.

- Jesteś pewny że nie zrobi w firmie nic głupiego i ci na złość.

- Jestem, on tak samo jak i ja został przez nią wykorzystany, a co do firmy jestem pewien że daje w niej z siebie wszystko. Dla niego jak i dla mnie firma znaczy wiele. Oboje sporo poświęciliśmy aby mogła być tak prężna jak jest obecnie.

- Tak, tu masz rację. Obaj oddaliście serce firmie.

- Ta, dokładnie. Musze zadzwonić do Sławka.

Wychodzę z kuchni i siadam w ogrodzie w altance która stoi po środku, pod jedynym dużym drzewem jakie się tu znajduje. Wyciągam telefon z kieszeni i widzę że Sławek dzwoni do mnie.

- Miałem właśnie do ciebie zadzwonić.

Zamiast powitania stwierdził oczywisty dla mnie fakt.

- Słuchaj jest kilka spraw do obgadania.

- Ok, oby już nic gorszego niż to czego ostatnio się dowiaduję od ciebie.

- Nie no po pierwsze czy nadal chcesz się pozbyć mieszkania?

Uśmiecham się bo tak chcę się pozbyć i to jak najszybciej.

- Tak chcę, przecież proponowałem ci wczoraj zamianę i mówiłem całkiem poważnie.

- Powiedziałem o tym Paulinie myślałem że będę miał dla niej dobrą nowinę ale ona miała lepszą.

- Cóż to za nowina?

- Jest w ciąży i teraz już naprawdę potrzebujemy większego mieszkania.

Zaczynam się śmiać ponieważ najmłodsze ich dziecko nie ma jeszcze dwóch lat o ile dobrze pamiętam.

- Kurcze stary gratulacje, ale nie za szybko robisz kolejne?

- Bardzo śmieszne stary, cholera nie planowaliśmy już więcej dzieci, zastrzyki bierze ale moje super sile pływaki i tak zatopiły okręt, a malutka ma dopiero półtorej roku.

- Ok, tak sobie to tłumacz. Nie no co do mieszkania możecie się wprowadzić nawet i jutro. Ja tylko zbiorę osobiste rzeczy a resztę wyrzucę albo mogę wam zostawić.

- Najpierw musimy zacząć od tego ile musimy ci dopłacić, i czy możemy w ratach niestety mam już jeden kredyt a nowego nie mogę obecnie wziąć.

Nie moja pokuta.  ZAKOŃCZONA Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz