Rano budzę się zanim budzik da znać że pora wstawać, piję kawę i zjadam szybkie śniadanie. Gdy zbliża się pora na spotkanie z właścicielem mieszkania wychodzę ze swojego, akurat w tym samym czasie pojawia się młody mężczyzna. Podchodzi do drzwi mieszkania którym się interesuję. Podchodzę do niego i się przedstawiam.
- Michał Kania, to ja wczoraj pisałem w sprawie mieszkania.
- Witam, ale nie jest pan czasem właścicielem mieszkania obok?
- Tak jestem, ale to potrzebuję dla niepełnosprawnej przyjaciółki a z tego co widziałem na zdjęciach nie potrzebuje wielu zmian żeby je dostosować dla osoby na wózku.
- To tylko dlatego ponieważ mieszkała tu moja mama która częściowo porusza się na wózku i przystosowaliśmy mieszkanie dla niej.
- Dużo to wyjaśnia.
- Zapraszam do środka może pan obejrzeć całe, meble będą zabrane po za wyposażeniem kuchni.
- Dziękuję. - wchodzę do środka i tak jak było to widoczne na zdjęciach jest zadbane i dostosowane do osoby na wózku. Nawet wyposażenie kuchni jest dostosowane wysokością do takiej osoby. Szersze drzwi umożliwiają bezproblemowe poruszanie się między pomieszczeniami. Dwie sporej wielkości sypialnie są jasne dzięki dużym oknom. Jednak łazienka najbardziej mnie interesuje. I tylko ona będzie wymagać przerobienia. Kabina jest z brodzikiem a musimy postawić podłogową żeby można było bez problemu wjechać pod nią wózkiem. Mając firmę budowlaną nie muszę się martwić oczekiwaniem na realizację.
- Ok, kiedy możemy podpisać umowę? - pytam ponieważ zanim tu przyszedłem już byłem zdecydowany na zakup.
- Możemy to zrobić dzisiaj, mój brat jest notariuszem na pewno uda nam się załatwić to szybko.
- Jeszcze lepiej- podaję mu wizytówkę- Jak będzie pan znał godzinę proszę zadzwonić, zjawię się na miejscu.
- zanim jednak wyjdę zadaję zasadnicze pytanie.
- Przelew czy gotówka?
- Przelew na konto mamy, to jej mieszkanie także ona także będzie obecna przy sporządzaniu umowy.
- Dobrze, w takim razie do zobaczenia.
Zostaje mi czekać na telefon. Jednak nie zamierzam czekać w mieszkaniu, przebieram się w garnitur i jadę do biura. Patrycja ma dziś wolne, czyli na moim piętrze jest tylko moja asystentka. Spotkań nie mam dziś zaplanowanych ale stosy papierów na biurku same się nie uporządkują i nie złożą podpisów.
Dojeżdżam do firmy niecałą godzinę później. Popijając kawę ogarniam papiery i z zadowoleniem odkrywam że idzie mi to wyjątkowo sprawnie. Gdy mam już wszystko skończone mój telefon się odzywa, biorę go do ręki i odbieram. Za godzinę muszę się stawić u notariusza żeby podpisać umowę. Żebym spokojnie zdążył wychodzę z pracy od razu po zakończeniu rozmowy. Jednak dzień okazuje się wyjątkowo dobry ponieważ nie trafiam na żaden korek. Jestem przed czasem ale nim zdążę wysiąść z samochodu mój telefon ponownie się rozdzwania, tym razem to Patrycja.
- Tak?
- Cześć, będziesz się dziś wybierał do Michaliny?
- Taki miałem plan, stało się coś?
- W sumie tak, ale lepiej będzie jeśli powiem Ci osobiście o pewnym zajściu.
- Teraz mam niebawem spotkanie, ale jak tylko je skończę przyjadę do szpitala dobrze?
- Tak, tylko napisz że jesteś abym mogła zejść do ciebie i wszystko powiedzieć.
- Dobrze, do zobaczenia.
CZYTASZ
Nie moja pokuta. ZAKOŃCZONA
Historia CortaNigdy bym nie pomyślał że zdrada mojej żony może być początkiem dobrego i pełnego spełnienia życia.
