Tak jak powiedział tak zrobił, zabrał nas do siebie mimo moich protestów, nie podoba mi się ten pomysł. Tu jest jego rodzina, dzieci i ciężarna żona, a my możemy ściągnąć na nich niebezpieczeństwo. Będę się czuł mało komfortowo zostając u nich na noc, ale chcę aby Michalina była bezpieczna a tu tak będzie. Zabierając torby z rzeczami które mamy przy sobie od weekendu u rodziców idziemy ze Sławkiem do windy. Michalina zadziwiająco szybko nauczyła się poruszać na wózku bez pomocy, oczywiście gdy są jakieś utrudnienia na drodze prosi o pomoc. Jeszcze nie zdążyliśmy dotrzeć do drzwi mieszkania a już się otwierają na oścież i uśmiechniętą Paulina nas wita. Ma już dość mocno widoczny brzuszek, ale promienie z daleka. Witamy się po przekroczeniu progu mieszkania. Kiedyś było moje ale teraz uszczęśliwia tych ludzi, tych którzy na to zasłużyli.
- Uszykowałam Michalinie pokój gościnny, ty dostaniesz kanapę w salonie.
Uśmiecham się do niej bo mam cichą nadzieję że to co było u moich rodziców będzie trwało nadal i Michalina pozwoli mi spać ze sobą. Gdy już chcę się odezwać robi to Michalina.
- Jeśli chcesz możesz spać ze mną.- mówiąc to uśmiecha się z lekkim zarumienionymi policzkami. Sławek mi się przygląda uważnie, Paulina Michalinie jesteśmy na celowniku, pięknie.
- No i nikt nie musi spać na kanapie. Wiesz co z Karolem i Patrycją? Gdzie oni się zatrzymają?
- Po rozmowie z policją wrócą nad jezioro.
- To dobrze, muszą też być bezpieczni.
Paulina przygotowuje kolację przy czym Michalina jej pomaga na tyle na ile w jej kuchni może to zrobić. Za to mnie Sławek wyciągnął do sklepu z bliźniakami. Niby potrzebuje wsparcia na takim wypadzie bo chłopcy dają mu popalić ale doskonale wiem że wziął mnie na przesłuchanie z dala od dziewczyn. Jedziemy do pobliskiego centrum handlowego aby dostarczyć Paulinie wszystko z listy. Przechodząc obok wystawy jednego z butików myślę o Michalinie. Wszystko co ma przy sobie używała u moich rodziców i wymaga teraz prania, zresztą moje rzeczy tak samo więc korzystając z okazji postanawiam kupić nam ubrania na zmianę i jakieś piżamy. Sławek popiera mój pomysł i udajemy się najpierw po kilka rzeczy dla mnie tu nie mam problemu ponieważ znam swój rozmiar. Z Michaliną będę miał problem ale na szczęście mam numer Patrycji, oby teraz odebrała.
Dzwonię do niej i po chwili odbiera.
- Nic wam nie jest? Boże Michał boję się o Michalinę.- zaczyna cicho szlochać do telefonu.
- Nic nam nie jest, zatrzymaliśmy się dziś u Sławka a jutro wrócimy do waszego mieszkania, dzwonię bo jestem na zakupach i chcę kupić Michalinie jakieś ubranie na zmianę tylko że nie znam rozmiaru, pomożesz mi?
- Och, to dobrze. Oczywiście że ci pomogę. Co chcesz kupić?
- Szczerze to chyba jakieś spodnie i bluzkę nie wiem sam.
- Ok spodnie rozmiar trzydzieści cztery, bluzka trzydzieści sześć chyba że sztywny materiał to trzydzieści osiem bo jej piersi później się nie mieszczą. Bieliznę też?
Podczas zakupu dla Michaliny jestem cały czas w połączeniu telefonicznym z Patrycją, koniec końców podaję telefon ekspedientce i ona rozmawiając z Patrycją bardzo szybko szykuje to co powinno pasować a mi zostaje tylko wybrać, nie wybieram biorę wszystko co przygotowała, płacę nie mały rachunek i wychodzę ze sklepu. Na mój widok, a raczej widok zakupów Sławek się zaczyna śmiać.
- Co cię tak śmieszy co?
- Nic, w sumie to miło zobaczyć jak skaczesz koło dziewczyny.
- Nie skaczę, nie pozwoliła by mi na to, zobaczysz jaka będzie zła za te wszystkie rzeczy.
- Jest po prostu skromna, nie leci na twoją kasę tylko na ciebie.
- Jeśli cię to dziwi to nie martw się mnie też.
- Co cię dziwi? Że jest tobą zainteresowana czy to że ma w gdzieś twoją kasę?
- To pierwsze, po za tym dlaczego o tym rozmawiamy?
- Bo widzę że coś jest na rzeczy, a sam nie powiesz więc biorę cię na przesłuchanie a ty wolisz zakupy.
- Ha ha, normalnie śmieszne, nie no tak serio coś jest między nami ale to świeże i nie chcę zapeszać, jeszcze teraz ta ucieczka Anny. Nie mam siły już na to wszystko. Weekend był świetny, ale powrót do rzeczywistości wyjątkowo bolesny.
Taka jest prawda, w weekend czułem się jak nowo narodzony, stan ten trwał aż nie zobaczyłem co się stało z mieszkaniem i nie zrozumiałem że moja była nadal zagraża Michalinie.
- Wracajmy, panie pewnie już na nas czekają z kolacją.
Wracamy. W drodze powrotnej chłopcy nawijają jak najęci, każdy z nich ma wiele do powiedzenia ale cała ta ich walka o uwagę jest dość komiczna. Jeden przez drugiego stara się powiedzieć co ma do powiedzenia przy czym robiąc słodkie miny skarży jeden na drugiego. W mieszkaniu faktycznie dziewczyny czekają na nas z kolacją, a widok jaki zostaję po przekroczeniu progu mieszkania chwyta mnie za serce. Michalina trzyma na kolanach najmłodszą pociechę Sławka. Malutka się w nią wtula z takim zaufaniem a jej spojrzenie skierowane na Michalinę jest tak pełne uwielbienia i dziecięcej czułości że mam ochotę zabrać ją do pokoju i zrobić sobie z nią dziecko i to w tej chwili.
- Ślina ci leci.
Jak taki głupi odruchowo chcę ją zetrzeć, w momencie gdy moja dłoń dotyka ust Sławek wybucha śmiechem. No tak jaja sobie robi a ja daję się podejść jak małe dziecko.
Siadamy do kolacji, jest pyszna, inaczej nie mogło być ponieważ obie są cudownymi kucharkami. Po kolacji Paulina kładzie dzieci spać a my zostajemy w salonie. Rozmawiamy na luźne tematy. Czas mija szybko i przyjemnie pozwalając nam na chwilę zapomnieć o problemach z którymi przyjdzie nam się zmierzyć, ale to jutro dziś potrzebujemy jeszcze chwili zapomnienia i wytchnienia. Najgorsze w tym wszystkim jest to że nasze możliwości są małe, pomimo wsparcia policji i przyjaciół odnalezienie Anny nie będzie łatwym zadaniem, a z każdym dniem jej wolności my musimy być bardziej ostrożni niż dotychczas. Nie znając jej planów ani możliwości musimy uważać dosłownie na wszystko. Każda nowa osoba w naszym towarzystwie może być powiązana z Anną, każde nieplanowane zdarzenie może być wynikiem jej postępowania. Wszystko co teraz mamy może się skończyć w każdej chwili, nowi przyjaciele, nowa miłość. To wszystko może zniknąć z dnia na dzień ponieważ Anna chce nam to wszystko odebrać. Czym się kieruje w napędzaniu swojej obsesji? Sam chciałbym to wiedzieć, zapewne ułatwiłoby to nam odnalezienie jej zanim zrobi coś co nas wszystkich zniszczy. Zanim postąpi zgodnie z jej pragnieniami które niestety dla nas mogą się okazać tragiczne w skutkach. Wypadek Michaliny pokazał mi jaka Anna jest, jak potrafi dążyć do celu choćby i po trupach. Stare przysłowie a ona zbyt poważnie i dosadnie je interpretuje w swoich działaniach. Jeśli tylko to się skończy, nie jeśli tylko kiedy to się skończy raz na zawsze zmienię swoje życie. Przeprowadzę się z dala od Warszawy i starego życia, od miejsc które mogą się mi z nią kojarzyć. Firmę mogę prowadzić z każdego miejsca w kraju, czy też świata. Warszawa dla mnie umarła, nie czuję się tu bezpiecznie, a na to nie mogę pozwolić. Moje obawy mogą się odbijać na kobiecie której dłoń w pocieszającym uścisku ściska właśnie moją. Patrzę na nią i widzę ideał kobiety. To że jest młoda nie ma znaczenia, to że jeździ na wózku mnie nie obchodzi. Znów źle się wyraziłem, obchodzi mnie to ale nie przeszkadza mi to w snuciu planów na przyszłość z nią u mojego boku, z nią jako moją przyjaciółką i żoną. Płynę w myślach zbyt daleko, nie mając pewności co przyniesie jutro ja planuję ożenić się z Michaliną. To zmęczenie zakłóca mój proces myślowy, potrzebuję snu. Każdy z nas potrzebuje go.
CZYTASZ
Nie moja pokuta. ZAKOŃCZONA
Cerita PendekNigdy bym nie pomyślał że zdrada mojej żony może być początkiem dobrego i pełnego spełnienia życia.
