Czuję pulsujący ból głowy, musiałam nie źle tankować skoro nic nie pamiętam.
Podnoszę rękę do góry, ale przy tym dotykam czegoś, a może kogoś.
Cholera co się wczoraj wydarzyło otwieram jedno oko i lustruje pomieszczenie, to na pewno nie jest moja sypialnia. Otwieram drugie i unoszę trochę kołdrę do góry. Mam na sobie czyjąś koszulkę, ale widzę, że bielizna jest na miejscu oddycham z ulgą.
Przewracam głowę w bok i widzę śpiącego Aleksa, przyglądam mu się jak miarowo oddycha, jego twarz pokryta jest trzydniowym zarostem mam ochotę po nim przejechać, ale ostatecznie się powstrzymuje.
Mój wzrok pada niżej na odsłonięta klatkę piersiową, którą pokrywa tatuaż.
Przyglądam mu się uważnie jest taki inny. Ukazuje lwa stojącego na tylnich łapach gotowego do walki oddaje on odwagę i siłę.
-Podoba Ci się to co widzisz - spoglądam w górę i napotykam zielone tęczówki wpatrzone we mnie
-Owszem, ale mówię tu o tatuażu nie o twoim ciele
-Wmawiaj sobie co chcesz i tak wiem, że jest inaczej - zignorowałam jego słowa podnosząc się wyżej. Usiadłam na łóżku i skrzyżowałam ręce
-Możesz mi wytłumaczyć co ja do cholerny jasnej robię w twojej sypialni bo chyba to twoja sypialnia
-Owszem moja, tak się składa, że wczoraj przesadziłaś z alkoholem
-Jestem dużą dziewczynką i nie muszę się pytać nikogo ile mogę wypić
-Ruda gdyby nie ja pewnie zaraz ktoś by cię przeleciał w ochydnej łazience
-Dziękuję Ci Panie za uratowanie mojego tyłka, a teraz powiedz skąd wiedziałeś gdzie mnie szukać - i wtedy klepnęłam się w czoło - no tak dalej mam ochronę, która Cię o wszystkim informuje, że też nie przyszło mi to wcześniej do głowy, mogłeś mnie odwieźć do domu, a nie zabierać tutaj i na dodatek mnie rozebrałeś przebierając w swoją koszulkę
-Nic Ci nie zrobiłem, nie pieprze się z zalanymi pannami
-Pieknie to powiedziałeś
-Ruda to nie miało tak zabrzmieć, nie zrobił bym nic czego byś sama nie chciała choć nie powiem, że się do mnie dobierałaś- fuknelam na jego słowa
I wtedy nie spodziewanie pociągnął mnie za stopę i runęłam na łóżko. W jednej sekundzie znalazłam się pod nim, a on uśmiechał się cwaniacko
-oj Ruda nie udawaj, że cię nie pociągam twoje ciało Cię zdradza
-Puszczaj mnie - zaczęłam się szarpać i walić z pieści w jego klatkę
-Wiesz co mi się w tobie najbardziej spodobało wtedy przy barze twoja zadziorność przy tobie nie brakuje mi wrażeń
-Zaraz pokaże ci moją zadziorność - poczułam jego język na mojej szyji moja kobiecość zaczęła pulsować. Zdradzieckie ciało, ale nie mogłam poradzić nic na to, że pragnęłam go z dnia na dzień co raz bardziej.
Poddałam się i pozwoliłam mu na rozkosz, którą mi dawał.
Jego usta były spragnione moich, jego dłonie błądziły po moim ciele, dając coraz większą przyjemność.
Moja dłoń chwyciła jego kutasa, u słyszałam jak wciąga powietrze, przejechałam po jego długości, a cichy jęk wydobył się z jego ust.
Przepadł tak samo jak ja.
Kochaliśmy się namiętnie poznając swoje ciała to był inny seks niż ten w biurze.
Jakby to powiedzieć waniliowy jeszcze z nikim nie uprawiałam takiego seksu , a po wszystkim zasnęliśmy wtuleni w siebie...
CZYTASZ
Ruda (ZAKOŃCZONA)
RomanceMarzena Kos jest jedną z najlepszych warszawskich adwokatów . Znana jest z ciętego języka , który nie raz sprowadził na nią kłopoty Tym razem będzie tak samo... Na jednej z imprez na jej drodze stanie mafijny boss ,któremu wpadnie w oko.... Facet n...
