Ruszyłam w stronę wyjścia dopiero, kiedy poczułam świeże powietrze odetchnęłam.
Szłam przed siebie rozglądając się po ogrodzie.
Usiadłam na jednej z ławek, analizując to co przed chwilą się wydarzyło.
-Co za dupek - powiedziałam na głos wkurzona
-Na prawdę tak o mnie myślisz - odwróciłam głowę i ujrzałam Aleksa opierającego się o jedno z drzew
- Tak na prawdę to nie wiem co o tobie myśleć. Sprowadziłeś mnie tutaj, przedstawiłeś mnie swojej byłej choć niedawno mnie pieprzyłeś i jeszcze oczekujesz, że Wam pomogę?
Jak ważna jest ona dla Ciebie?
-Ruda to nie tak, ona nic dla mnie nie znaczy, chce jej pomóc
-Aleks czy ty siebie słyszysz?
Chcesz rzucić mnie na pożarcie lwu bo chcesz pomóc swojej byłej?
-Nic ci się nie stanie obiecuję będę blisko i nie pozwolę , żeby cię nawet tknął tylko proszę pomóż nam.
Ten chłopak nie jest niczemu winien.
-Nie ufam jej Aleks, ale dobrze pomogę Wam na moich warunkach.
Odepchnął się od drzewa i usiadł obok mnie. Złapał za rękę i spojrzał w moje oczy.
-Dobrze zgadzam się na wszystko, ale pozwól, że będę tak blisko jak tylko się da, nie wybaczę sobie jak coś Ci się stanie.
Patrzyłam na jego piękną twarz po, której przejechałam lekko palcami, wtulił się w moja dłoń i wciągnął powietrze
-Ok - tylko tyle byłam w stanie powiedzieć
Przymknęłam na chwilę oczy wsłuchując się w śpiew ptaków i nagle poczułam jego usta na swoich.
Zerwałam się szybko i stanęłam na przeciwko niego.
Spojrzał na mnie doszukując się co zrobił źle.
-Aleks co my w ogóle robimy?
Najpierw seks, a teraz to...
-Marzena nie będę udawał, że mi się nie podobasz jest wręcz przeciwnie, seks z tobą był nieziemski, strasznie mnie do ciebie ciągnie
-Aleks to nie może się więcej powtórzyć my - ucichłam na chwilę by znów po chwili przemówić
-Po prostu nie może i tyle, uszanuj moją decyzję - odwróciłam się od niego i tak po prostu odeszłam.
Nie oglądałam się za siebie, wsiadłam w samochód i odjechałam choć miałam cichą nadzieję, że za mną pójdzie.
Droga do domu minęła dość szybko, a ja wciąż myślami byłam daleko.
Wspomnienie jego dotyku pali wciąż moją skórę.
Cholera czy to możliwe??
Muszę przestać o nim myśleć, ale jak mam to zrobić, kiedy serce nie chce.
Oddalam mu się cała i doskonale wiem, że będę cierpieć.
Prawniczka i gangster dobre sobie.
Oddam mu to nagranie, sprowadzę chłopaka do domu i kończę znajomość z Aleksem bo wiem, że nic z tego dobrego nie wyniknie.
Wygrzebałam z torebki telefon i napisałam wiadomość
Ruda:
Dowiedz się gdzie jada Marcus, myślę że przypadkowe spotkanie będzie jednym z najlepszych wyjść, a resztę zostaw już mnie...
Aleks:
Dobrze.
Cholera i tylko tyle nic wiecej, żadnego miłego słowa.
Ruda ogarnij się przecież sama tego chciałaś...
CZYTASZ
Ruda (ZAKOŃCZONA)
RomansaMarzena Kos jest jedną z najlepszych warszawskich adwokatów . Znana jest z ciętego języka , który nie raz sprowadził na nią kłopoty Tym razem będzie tak samo... Na jednej z imprez na jej drodze stanie mafijny boss ,któremu wpadnie w oko.... Facet n...
