Ruda

568 32 0
                                        

Od rana miałam jakieś złe przeczucia.
Jadąc do sądu miałam wrażenie, że ktoś mnie śledzi, ale wtedy pomyślałam sobie, że to ludzie Aleksa więc na moment odetchnęłam.

Rozprawa ciągnęła się nie miłosiernie, cały czas zaprzątałam sobie głowę jutrzejszą kolacją z Marcusem.
Nawet zastanawiałam się, czy się nie wycofać, ale w końcu doszłam do wniosku, że robię to dla dobra dziecka.
W końcu sędzia zakończył rozprawę, wyszłam z sali rozpraw i przysiadłam na ławce. Wzięłam głęboki wdech i odwróciłam głowę w stronę okna. Cały czas miałam jakieś złe przeczucia, wstałam i skierowałam się do wyjścia.

Wyszłam na zewnątrz i zaczerpnęłam świeżego powietrza, przystanęłam koło samochodu szukając w torebce kluczyki
-Cholera przysięgam, że w końcu zrobię w niej porządek.

Usłyszałam pisk opon, koło mnie zatrzymał się biały bus, a z niego wyskoczyło dwóch masywnych mężczyzn, mieli kominiarki na głowie. Jeden z nich złapał mnie od tyłu i próbował wciągnąć do auta. Wierzgałam nogami i okładałam go rękoma, aż w końcu kopnęłam go w jaja. Usłyszałam jęknięcie
-Ty suko - wtedy poczułam broń na moich plecach - jeszcze jeden taki numer, a strzele.
Zostałam wrzucona na tył busa, a jeden z mężczyzn usiadł koło mnie trzymając mnie na muszce.

Ja pierdole w co ja się w pakowałam. Próbowałam sobie przypomnąć jakąś groźną sprawę, którą ostatnio prowadziłam, ale nic nie przyszło mi do głowy.

-To jakaś gra - rzuciłam do mężczyzny, spojrzał na mnie i się uśmiechnął
-Tak gra, w której przyjdzie Ci walczyć o życie
-Nie rozumiem
-Niedługo wszystko zrozumiesz

Jechaliśmy w ciszy, nie wiem ile czasu minęło, ale zdawałam sobie sprawę że nie wygląda to za dobrze. Zostałam wciągnięta w jakąś pieprzoną grę, i nie wiedziałam czego mogę się spodziewać.

Zastanawiałam się komu mogło zależeć na moim porwaniu. I co takiego odemnie chciała ta osoba. Próbowałam zagadywać do mężczyzny, żeby coś od niego wyciągnąć, ale on milczał jak grób.

W końcu samochód się zatrzymał. Zostałam wyciągnięta siłą z busa. Rozejrzałam się w koło oprócz dużego domu nie było tutaj nic ciekawego. Jeden z ochroniarzy pchnął mnie w stronę budynku, ruszyłam w jego kierunku.
Nagle drzwi się otworzyły, a w ich progu stanął sam demon zła.
Przystanęłam od razu i spojrzałam w te zimne oczy, nagle poczułam ukłucie i odpłynęłam.
Wiedziałam, że mam przejebane...

Ruda (ZAKOŃCZONA)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz